Strona główna Blog Strona 13

Smogowy ranking miast – Polski Alarm Smogowy wskazuje liderów zanieczyszczenia

Polski Alarm Smogowy opublikował najnowszy ranking najbardziej smogowych miejscowości w Polsce. Nowa Ruda to nowy smogowy lider Polski. To dolnośląskie miasto zwyciężyło we wszystkich trzech kategoriach. Tuż za nią uplasowały się małopolskie miejscowości: Nowy Targ i Sucha Beskidzka. Na listę smogowych rekordzistów trafiły aż trzy uzdrowiska – Rabka Zdrój (województwo małopolskie), Szczawno-Zdrój (województwo dolnośląskie) i Goczałkowice-Zdrój (województwo śląskie). Dane do rankingu pochodzą z pomiarów Głównego Inspektoratu Ochrony środowiska i obejmują 2021 rok.

To kolejny coroczny ranking smogowych miejscowości opracowany  przez Polski Alarm Smogowy, który obejmuje dane za rok 2021, publikowane przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Tym razem w trzech kategoriach – najwyższego stężenia pyłów PM10, najwyższego stężenia benzo[a]pirenu i liczby smogowych dni – zwyciężyła dolnośląska Nowa Ruda. Na podium znajdują się również miejscowości z Małopolski – Nowy Targ i Sucha Beskidzka i z województwa śląskiego – Pszczyna i Wodzisław Śląski. Na listę smogowych rekordzistów trafiły aż trzy uzdrowiska – Rabka Zdrój, Szczawno-Zdrój i Goczałkowice-Zdrój.

Na liście smogowych rekordzistów brakuje dużych miast. Przeważają małe i średnie miejscowości, jest również kilka wsi. Jeszcze kilka lat temu do rankingu trafiał Kraków, ale odkąd w stolicy Małopolski wprowadzono zakaz spalania węgla i drewna, powietrze uległo znaczącej poprawie. Stężenia pyłów i rakotwórczego benzo[a]pirenu spadły aż o 45%.

Dużo gorzej jest wśród smogowych liderów – we wszystkich miejscowościach w rankingu powietrze nie nadawało się do oddychania przez dwa do trzech miesięcy w roku! Jeśli chodzi o średnioroczne stężenia rakotwórczego benzo[a]pirenu, to we wszystkich miejscowościach utrzymywały się na poziomie 700-1500% dopuszczalnej normy!

Opublikowany przez nas ranking pokazuje Polskę w pigułce. Zanieczyszczenie powietrza mamy zarówno w większych miastach (Zabrze, Rybnik), średniej wielkości (Nowa Ruda, Nowy Targ) czy wreszcie wsiach: Zabierzów czy Godów, w którym mieszka zaledwie 1900 osób – mówi Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – To znamienne, że mała wieś Godów jest na 10 miejscu w Polsce, jeśli chodzi o liczbę dni smogowych. W Godowie powietrze nie nadawało się do oddychania przez ponad dwa miesiące w roku. Jeszcze gorzej było w Nowej Rudzie – tam smog trwał 96 dni – czyli praktycznie całą zimę. Przykład Godowa pokazuje, że w pozostałych polskich wsiach najprawdopodobniej nie dzieje się lepiej – dodaje Siergiej – Bardzo przykrym spostrzeżeniem jest obecność aż trzech miejscowości uzdrowiskowych w rankingu smogowych rekordzistów. Rabka-Zdrój to aż 800% przekroczenia normy rakotwórczego benzo(a)pirenu. Podobnie w Szczawnie-Zdroju, gdzie normę dla tego zanieczyszczenia przekroczono aż 7-krotnie!

Nie bez powodu polska stolica smogu znajduje się obecnie na Dolnym Śląsku.  Wynika to ze specyfiki miejscowości z dużą ilością starych kamienic w centrach oraz z opóźnieniem wdrożenia wsparcia finansowego dla domów wielorodzinnych. 

– Jakość powietrza może się jeszcze pogorszyć w tym roku, gdyż rozpoczęto sprzedaż węgla brunatnego w regionie i zniesiono karalność palenia nim – komentuje sytuację Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Dane do rankingu pochodzą z pomiarów Głównego Inspektoratu Ochrony środowiska i obejmują 2021 rok.

Polacy krytycznie o reakcji rządu na kryzys energetyczny – badanie opinii publicznej

Rząd źle odpowiada na kryzys energetyczny – ocieniają respondenci badania zaprezentowanego przez Polski Alarm Smogowy. Aż 66% Polaków negatywnie ocenia reakcję rządu na kryzys energetyczny, wynikający z niego wzrost cen energii oraz braki paliwa. Ponad połowa obywateli uważa, że pomoc nie jest sprawiedliwie rozdzielana, a 40% nie popiera dodatku węglowego. Krytykowana jest również (64%) możliwość wykorzystania dodatku węglowego na inny cel niż zakup paliwa.

W badaniu Polacy ocenili reakcję rządu na kryzys energetyczny. Aż 66% obywateli źle ocenia działania rządowe, bardzo dobrze natomiast tylko 5%. Najgorszą ocenę wystawiają rządowi ludzie w wieku 18-39 lat – aż 79%! Z badania wynika również, że grupa społeczna, której rząd wypłaca dodatek węglowy, czyli właściciele pieców na węgiel i drewno wystawia najmniej ocen „bardzo dobrych” – zaledwie 1%. Pomimo otrzymania największego wsparcia, grupa ta negatywnie ocenia reakcję rządu na kryzys energetyczny (aż 61% ocen negatywnych).

Niemal 40% badanych uważa, że wypłacanie jednorazowego dodatku dla ogrzewających swoje domy węglem nie stanowi dobrego rozwiązania. Dodatek podoba się natomiast osobom z wykształceniem podstawowym i w wieku 60+ (pozytywnie 66 i 68%). Szczególnie niskie poparcie dla tego rozwiązania odnotowuje się wśród osób w średnim wieku, z wykształceniem wyższym i mieszkańców budownictwa wielorodzinnego. Poparcie dla dodatku uzależnione jest również od rodzaju wykorzystywanego źródła grzewczego.

Rzeczą mocno krytykowaną jest możliwość przeznaczenia dodatku węglowego na inne cele niż zakup paliwa – aż 64% wyraża opinię negatywną na ten temat. Osoby starsze (60+) są grupą o najbardziej krytycznej ocenie – aż 85% uważa takie rozwiązanie za złe.

Polacy źle oceniają również sposób w jaki rząd udziela pomocy. Ponad połowa Polaków (54%) uważa, że pomoc rządu stanowiąca odpowiedź na kryzys energetyczny nie jest sprawiedliwie rozdzielana pomiędzy gospodarstwa domowe, ogrzewane różnymi rodzajami paliw. Pogląd taki zdecydowanie częściej wyrażają mieszkańcy budynków wielorodzinnych, osoby z wyższym wykształceniem i Polacy poniżej 60 roku życia.

Wyniki badania nie zaskakują – mówi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego – otrzymujemy mnóstwo głosów obywateli zaniepokojonych rosnącymi cenami węgla, gazu i prądu. Obecna polityka rządu nie rozwiązuje problemów wywołanych kryzysem energetycznym. Jest to niestety polityka nie tylko pro-smogowa, ale również krótkowzroczna. Wciąż brakuje nam takich działań ze strony rządu, które zwiększyłyby nacisk na oszczędzanie energii, wsparłyby ocieplenie domów i wykorzystanie rozproszonych i odnawialnych źródeł energii. Niestety obecne działania rządu skupiają się głównie na wzmacnianiu roli węgla, i to węgla marnej jakości, czego skutki zdrowotne odczujemy już niedługo, gdy na dobre zacznie się sezon grzewczy.

WYNIKI BADANIA DO POBRANIA TUTAJ

Badanie opinii publicznej zrealizowano metodą CATI na reprezentatywnej losowej próbie 1022 dorosłych Polaków przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS w dniach 23-25 września 2022 r. Badanie na zlecenie Instytutu Ekonomii Środowiska we współpracy z Polskim Alarmem Smogowym.

Strefa Czystego Transportu w Krakowie – szybciej niż proponuje magistrat

Krakowski Alarm Smogowy apeluje do radnych o przyspieszenie o rok wejścia w życie poszczególnych etapów Strefy Czystego Transportu i przyjęcie dodatkowych docelowych wymogów emisyjnych dla samochodów z silnikiem Diesla. Samochody objęte docelowymi ograniczeniami wg propozycji KAS są odpowiedzialne za 90% pyłów i 60% tlenków azotu emitowanych ze spalinami, choć stanowią mniej ni 30% wszystkich aut.

Ograniczenie emisji spalin oznacza konieczność ograniczenia ruchu najbardziej zanieczyszczających aut – z pomiarów emisji spalin wykonywanych na ulicach Krakowa w grudniu 2021 r. w ramach unijnego projektu CARES, wiemy że są to głównie Diesle produkowane przed 2010 r., niespełniające wymagań normy Euro 5. Samochody te powinny, jak najszybciej przestać jeździć po mieście.

Wiemy jak wyglądają realia gospodarcze i sieć transportu publicznego. Zdajemy sobie sprawę, że wymagania dla aut w Strefie Czystego Transportu nie mogą być wygórowane już od pierwszego dnia – mówi Anna Dworakowska, z KAS. – Jednak wymagania ograniczające poziom emisji spalin samochodowych muszą się pojawić szybciej niż proponują władze Krakowa, jeśli w ciągu kilku najbliższych lat chcemy podnieść jakość powietrza w mieście w zakresie stężeń tlenków azotu i pyłów.

Od kiedy?

Strefa Czystego Transportu w Krakowie powinna zostać utworzona jak najszybciej. Nie oznacza to wcale, że wymagania SCT mają być od razu wygórowane. Propozycja władz Krakowa zakłada, że SCT miałaby zaistnieć 1 lipca 2024 r. Przy tak niskich wymaganiach, jakie wtedy miałyby zacząć obowiązywać (wjazd będą miały 30-letnie auta benzynowe i 25-letnie Diesle), wprowadzenie jej powinno mieć miejsce rok wcześniej. – Pierwsze wymagania będą symboliczne, dotkną maksymalnie 2 proc. samochodów jeżdżących po Krakowie, jak wynika z pomiarów z maja 2019 r. Ich wymiar będzie przede wszystkim edukacyjny. Jeśli chcemy uprzedzić kierowców o nadchodzących wymaganiach, trzeba jak najszybciej postawić znaki drogowe. Zwrócą uwagę kierowców na zasady SCT – komentuje Dworakowska.

Akcja informacyjna zdaniem Krakowskiego Alarmu Smogowego powinna skupić się tej jesieni na kierowcach, którzy chcą zmienić auto – tak, żeby poznali wymagania dla samochodów zarejestrowanych od stycznia 2023 r. Ci którzy samochód zarejestrują do końca 2022 r. będą mieli czas na dostosowanie się do wymogów.

Potrzebne dodatkowe wymagania

Zastosowanie wymagań zaproponowanych przez Kraków w drugim etapie (dla Diesli rok produkcji minimum 2010, dla aut benzynowych rok produkcji minimum 2001) objęłoby ok. 19 proc. samochodów. – Te 19 proc. aut emituje prawie 40 proc. wszystkich tlenków azotu (NOx) pochodzących z rur wydechowych aut jeżdżących po mieście. A jeśli chodzi o pyły emitowane ze spalinami ich udział jest jeszcze większy: 80 proc. – mówi Bartosz Piłat z Polskiego Alarmu Smogowego. – Wymagania zaproponowane dla SCT w Krakowie przełożą się więc skokowo na wielkość emisji. Tylko pytanie dlaczego czekać z tym aż do lipca 2026 r. Będziemy przekonywali radnych do przyspieszenia tego wymogu o rok.

Alarm Smogowy proponuje również, aby pojawił się jeszcze jeden wymóg dla Diesli, najlepiej obowiązujący od 1 lipca 2027 r. – po tej dacie do SCT mogłyby wjeżdżać tylko samochody z silnikami Diesla produkowane od 2014 r., a więc spełniające normę emisji Euro 6. – To ten wymóg powinien być punktem odniesienia dla kierowców planujących obecnie kupno samochodu – mówi Piłat. – Co ważne po 2027 r. nadal dopuszczone byłyby auta z silnikami benzynowymi produkowane od 2001 r. To konsekwencja tego, że nawet tak stare auta benzynowe mają emisje porównywalne z silnikami Diesla produkowanymi od 2014 r., a więc na akceptowalnym poziomie. Takie auta będą tanią alternatywą dla osób, które w najbliższych latach będą zmuszone do wymiany samochodu.

Samochody poruszające się po ulicach Krakowa są odpowiedzialne za ponad 75 proc. tlenków azotu (NOx) obecnych w powietrzu nad Krakowem. Dlatego ograniczenie obecności aut emitujących najwięcej ten substancji bezpośrednio przełoży się na poprawę jakości powietrza.

Obszar bez wątpliwości

Propozycja objęcia Strefą całego Krakowa z punktu widzenia jakości powietrza jest dobrym rozwiązaniem. – Dobrym również ze względów społecznych. Duża strefa pozwoli osiągnąć efekt dla powietrza przy łagodnych wymaganiach. To widać w takich miastach, jak Berlin czy Paryż – ocenia Piłat. Utworzenie SCT w granicach, które nie będą się zmieniały ułatwi też kierowcom zrozumienie zasad jej działania. Im mniej regulacji, tym łatwiej o nich poinformować, a kierowcy będą bardziej skłonni do ich przestrzegania.

Co z wyjątkami?

Przy tak łagodnych wymaganiach dla aut, konieczne będzie objęcie nimi wszystkich samochodów, aby osiągnąć efekt dla powietrza. Zarówno tych, które należą do mieszkańców Krakowa, jak i do przyjezdnych.

Lista wyjątków musi być jak najkrótsza i dotyczyć pojazdów, których dostosowanie do wymogów SCT będzie niemożliwe, a jednocześnie będą one niezbędne, np. do prowadzenia prac budowlanych. – Katalog wyłączeń zaproponowany obecnie, nadal zawiera grupę aut należących do osób przynajmniej 70-letnich. Władze muszą zapewnić, że ta kategoria aut nie będzie nadużywana, że na ostatnią chwilę seniorzy nie staną się właścicielami tysięcy nowych aut. W przeciwnym razie wyjątek ten powinien być usunięty. – mówi Dworakowska.

W Warszawie ubywa „kopciuchów”, mimo to tempo wymiany jest zbyt słabe

Od początku roku do 15 sierpnia wymieniono w Warszawie 154 kotły na węgiel – 56 z Programu Czyste Powietrze i 98 z warszawskiego programu dotującego wymianę kotłów. Urząd Miasta szacuje, że w stolicy wciąż działa około 7500 kotłów na węgiel. Odliczając już złożone wnioski o wymianę w Warszawie pozostanie jeszcze co najmniej pięć tysięcy „kopciuchów”. Od pierwszego stycznia wszystkie te kotły staną się nielegalne. Aktywiści Warszawy Bez Smogu namawiają warszawiaków do złożenia wniosku o dopłatę do wymiany wynoszącą około 16 tysięcy złotych.

Na koniec tego roku w Warszawie pozostanie jeszcze co najmniej 5000 „kopciuchów” do wymiany – szacują aktywiści antysmogowi w Warszawy Bez Smogu – Dobra wiadomość jest taka, że liczba kotłów maleje. Wiemy również, że w Urzędzie Miasta złożono łącznie ponad 1800 wniosków o wymianę kotłów – mówi Piotr Siergiej z Warszawy Bez Smogu – zła wiadomość natomiast to, że po nowym roku w Warszawie pozostanie ponad 5000 nielegalnych kotłów na węgiel. Przypuszczam, że w nadchodzącym sezonie grzewczym powietrze będzie fatalnej jakości. Tysiące „kopciuchów” nie pomogą w tej sytuacji, zwłaszcza w dzielnicach na obrzeżu miasta, takich jak Wawer, Rembertów czy Białołęka.

Kilka lat temu, gdy Warszawa rozpoczęła działania antysmogowe, Urząd Miasta oszacował liczbę „kopciuchów” na ok. 18 000 sztuk. Obecnie miasto szacuje tę liczbę na około 7500. Niższa liczba wynika z inwentaryzacji, jaką prowadzi Urząd Miasta oraz danych płynących z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). Do 5 września do bazy CEEB na terenie Warszawy wpisano 3675 kotłów na węgiel, w tym 3030 pozaklasowych „kopciuchów”, wiadomo też że wnioski złożono dla 71% punktów adresowych. Można więc przypuszczać, że wśród pozostałych posesji, które nie wpisały się do bazy również występują „kopciuchy”.

Zmniejszenie liczby „kopciuchów” przypisać można również aktywności mieszkańców stolicy, korzystających z programu dotacyjnego Urzędu Miasta. W latach 2017-2022 korzystający z miejskich dotacji wymienili 4903 kotłów.

Aktywiści przypominają, że zgodnie z obowiązującą Uchwałą Antysmogową„kopciuchy” będą mogły legalnie funkcjonować tylko do końca tego roku. Dodatkowo od pierwszego października 2023 r. w Warszawie zacznie obowiązywać zakaz spalania węgla w gospodarstwach domowych. Dlatego ważna jest wymiana, na którą wciąż można uzyskać dotację ok. 16 tys zł. z Urzędu Miasta. Termin złożenia wniosku o dotację upływa 31 grudnia 2022 r.

“Kopciuchy” zostają nie o jeden, a o dwa sezony grzewcze dłużej – mimo sprzeciwu społecznego

Sejmik Województwa Małopolskiego zlekceważył wynik konsultacji społecznych, w których blisko 80 proc. obywateli opowiedziało się przeciw zmianom w uchwale antysmogowej. Dodatkowo radni, większością głosów Klubu Prawa i Sprawiedliwości, skazali Małopolan nie na jeden jak proponowano wcześniej, ale aż dwa dodatkowe sezony grzewcze z “kopciuchami”. – To cofanie walki o czyste powietrze oraz ciche przyzwolenie na spalanie śmieci w domowych kotłach – mówi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Zarząd Województwa zdecydował się zmienić uchwałę, mimo wyraźnego sprzeciwu większości biorących udział w konsultacjach. Aż 75% głosów (2999 na oddanych 4023) sprzeciwia się odkładaniu daty likwidacji „kopciuchów” na terenie województwa (zakaz użytkowania tego typu kotłów miał wejść 1.1.2023). W gminach przeciwnych wydłużeniu terminu likwidacji najbardziej zanieczyszczających kotłów mieszka 40% Małopolan, zaś w gminach aktywnie opowiadających się za zatrzymaniem „kopciuchów” – tylko 24% mieszkańców województwa. Co więcej, w trakcie sesji Sejmiku Zarząd zdecydował się na dodatkowe wydłużenie terminu użytkowania “kopciuchów” aż do maja 2024 (początkowo proponowano wydłużenie do 1.1 2024). To oznacza, że “kopciuchy” będą mogły legalnie dymić jeszcze dwa  sezony grzewcze.

Zmiana uchwały – mimo zapewnień Zarządu, jakoby miała przyczynić się do poprawy sytuacji mieszkańców – nie rozwiązuje problemu kryzysu energetycznego. Ogrzewanie domu poprzez spalanie węgla w “kopciuchu” to przy obecnych cenach tego surowca rozwiązanie najdroższe – dwukrotnie droższe niż ogrzewanie gazem i nawet pięciokrotnie droższe niż pompą ciepła.

To co wydarzyło się na dzisiejszej sesji Sejmiku zasługuje na miano skandalu. Radni PiS oraz PSL zupełnie zignorowali głos opinii publicznej i wyniki konsultacji i w ostatniej chwili dołożyli nam kolejny sezon grzewczy z “kopciuchami”. – komentuje Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego – Oznacza to również zwiększone ryzyko, że przez kolejne sezony grzewcze w tego typu kotłach spalane będą śmieci, ponieważ to właśnie w „kopciuchu” da się spalić “wszystko”. Przyjęta dziś zmiana zwiększa ryzyko, że tej i kolejnej zimy będziemy oddychać bardzo zanieczyszczonym powietrzem – co przełoży się na choroby i zgony. Odpowiedzialność za to będzie ponosić Zarząd Województwa oraz Radni PiS i PSL, którzy głosowali za zmianą uchwały.

Zgodnie z obowiązującą uchwałą antysmogową wszystkie pozaklasowe kotły powinny zostać zlikwidowane do końca 2022 roku, właśnie ze względu na to, że najbardziej zanieczyszczają powietrze. Mieszkańcy mieli 6 lat na dostosowanie się do tych przepisów. Głosy oddane przez Radnych pokazują, że ich partykularne interesy są dla nich ważniejsze niż troska o zdrowie i życie mieszkańców województwa. Nieprzypadkowo termin zakazu użytkowania “kopciuchów” przesunięto na miesiąc po wyborach samorządowych – dodaje Monika Wojtaszek-Dziadusz z Zabierzowskiego Alarmu Smogowego.

Dziś na Sesji Sejmiku Województwa Małopolskiego można było zobaczyć transparenty między innymi z Niepołomic, Zabierzowa, Nowego Targu, Zakopanego, Oświęcimia, Zielonek – miejscowości, w których mieszkańcy na co dzień aktywnie walczą o czyste powietrze. Dziś oczekują, że Zarząd Województwa na poważnie podejdzie do problemu zanieczyszczenia powietrza i w najbliższym czasie przedstawi plan na zmobilizowanie małopolskich gmin do wdrożenia Programu ochrony powietrza oraz sam podejmie działania mające na celu wsparcie mieszkańców w termomodernizacji domów i wymianie nieefektywnych, pozaklasowych kotłów.

W ciągu ostatnich miesięcy, kiedy Zarząd Województwa zdecydował się na osłabienie przepisów antysmogowych nie wskazał jakie widzi rozwiązania na wsparcie dla osób zagrożonych wzrostem cen paliw i energii oraz jak chce ochronić mieszkańców przed smogiem. Polski Alarm Smogowy domaga się przedstawienia przez Zarząd planu działań na najbliższe kilkanaście miesięcy – tak aby w tym okresie większość z nadal funkcjonujących “kopciuchów” została wymieniona.

Zamiast koncentrować się na niszczeniu uchwały antysmogowej Zarząd powinien aktywnie pomagać mieszkańcom Małopolski w modernizacji źródeł ciepła oraz ocieplaniu domów. Powinien również zabiegać o pozyskanie środków unijnych na transformację energetyczną małopolskich domów, która spowoduje, że Małopolanie będą bardziej odporni na skutki kryzysu, a wszyscy będziemy mogli oddychać czystszym powietrzem – komentuje Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

Uchwała została przyjęta głosami 36 radnych (3 radnych nieobecnych). Za było 25 radnych z Klubu Radnych PiS i PSL, przeciwko 11 z Klubów Platforma, Nowoczesna, Koalicja Obywatelska.

PAS apeluje do premiera o ochronę miliona gospodarstw domowych ogrzewanych energią elektryczną

Polski Alarm Smogowy (PAS) apeluje do premiera Morawieckiego o objęcie ochroną gospodarstw domowych ogrzewających mieszkania energią elektryczną. Według szacunków PAS pominięcie tej grupy postawi w ciężkiej sytuacji milion gospodarstw domowych, których w najbliższym sezonie grzewczym może nie stać na ogrzanie swoich mieszkań. PAS proponuje zwiększenie limitu objętego osłoną dla tych, którzy wykorzystują energię elektryczną do ogrzewania o dodatkowe 4000 kWh/rok.

W zeszłym tygodniu premier Morawiecki zaprezentował założenia tarczy solidarnościowej zapewniającą osłonę taryfową dla gospodarstw domowych. Osłoną ma być objęte zużycie energii na poziomie 2000 kWh/rok. Dla gospodarstw z osobami niepełnosprawnymi, rodzin z trojgiem i więcej dzieci oraz gospodarstw domowych, prowadzących działalność rolniczą będzie to 2600 kWh/rok.

Zaproponowana przez rząd tarcza solidarnościowa gwarantująca osłonę taryfową dla gospodarstw domowych do poziomu 2000 kWh/rok to zadecydowanie zbyt niski limit dla osób ogrzewających mieszkania energią elektryczną. – Ogrzewanie 60 metrowego mieszkania w starym budownictwie może pochłonąć nawet ponad 5000 kWh/rok i jest to zużycie związane jedynie z ogrzewaniem – mówi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. Pominięcie tej grupy spowoduje, że bardzo wiele osób, często emerytów, rencistów czy osób samotnych znajdzie się w bardzo ciężkiej sytuacji i stanie w obliczu mieszkania w nieogrzewanych pomieszczeniach.

Dodatkowo propozycje rządu uderzają w te osoby, które skorzystały z namowy rządu i wymieniały stare kopciuchy na pompy ciepła w ramach rządowego programu Czyste Powietrze. Obecnie ta forma ogrzewania jest najtańsza ze wszystkich dostępnych na rynku. Wprowadzenie zmian z pominięciem tej grupy może spowodować nie tylko zatrzymanie programu Czyste Powietrze, ale również rezygnację przez osoby, które już pompy ciepła zainstalowały.  – Działanie zaproponowane w tarczy jest zupełnie niezrozumiałe tym bardziej, że w ramach Polskiego Ładu rząd zapowiadał wsparcie dla powszechnego stosowania pomp ciepła – mówi Guła.

PAS ponawia również apel do premiera o uruchomienie powszechnego programu poprawy efektywności energetycznej polskich mieszkań, gdyż jest to jedyna skuteczna tarcza, która w najbliższych latach może ochronić gospodarstwa domowe przed skutkami kryzysu energetycznego. Niestety wciąż nie wdrożono niezbędnych reform w programie Czyste Powietrze i Funduszu Termomodernizacji i Remontów. PAS wskazuje, że w ciągu czterech lat od uruchomiania programu Czyste Powietrze wydano na niego zaledwie 3,3 miliardy złotych, a w ciągu miesiąca na dodatek węglowy wydano już ponad 11 miliardów złotych. – Oczekujemy od rządu odpowiedzialnej postawy, która pozwoli nie tylko ograniczać doraźnie skutki kryzysu energetycznego, ale też usunie  przyczyny tego kryzysu, wśród których energochłonność i słaby stan energetyczny polskich domów odgrywają zasadniczą rolę – dodaje Guła.

Apel do Premiera Morawieckiego można pobrać TUTAJ

Sierpień 2022

  1. 1. Województwo małopolskie planuje zmiany w uchwale antysmogowej. Proponowane zmiany mają wydłużyć okres użytkowania tzw. śmieciuchów w Małopolsce.
  2. 2. Organizacje społeczne – inicjatorem był Polski Alarm Smogowy – przygotowały propozycję dopłat mających wesprzeć uboższych odbiorców energii.
  3. 3. Polski Alarm Smogowy zbadał ceny węgla, pelletu i drewna we wszystkich województwach.
  4. 4. Rybnik wprowadził możliwość przejechania komunikacją publiczną trzech przystanków za złotówkę.

 

Masz problem z odczytaniem tej wiadomości? Zobacz ją w przeglądarce.
  Polski Alarm Smogowy

newsletter
SIERPIEŃ 2022

 
 
Województwo małopolskie planuje zmiany w uchwale antysmogowej. Proponowane zmiany mają wydłużyć okres użytkowania tzw. śmieciuchów w Małopolsce.

 

 

W celu ich wprowadzenia rozpisano konsultacje społeczne, w których tylko Krakowski Alarm Smogowy złożył uwagi od ponad 1300 mieszkańców domagających się utrzymania przepisów. Władze województwa zadeklarowały jednak, że nie mogą kierować się wynikami internetowej sondy: Czytaj więcej: https://smoglab.pl/trzeba-anulowac-bo-przegramy-pis-oficjalne-konsultacje-nazywa-sonda-internetowa-opinia

 

 

Rządowe dopłaty do węgla okazały się bublem prawnym.

 

Wnioski składa po kilka osób mieszkających w jednym domu, a procedura paraliżuje samorządowe urzędy.
Czytaj, jak dopłaty wyglądają z perspektywy samorządu: https://smoglab.pl/dodatek-
wyludzeniowy-paralizuje-urzedy-mozliwe-kary/

 
 

 

Organizacje społeczne – inicjatorem był Polski Alarm Smogowy – przygotowały propozycję dopłat mających wesprzeć uboższych odbiorców energii.

 

Ich koszt byłby niższy dla budżetu niż propozycja rządowa, a z pomocy mogłoby skorzystać więcej grup obywateli.
Czytaj więcej o propozycji: https://polskialarmsmogowy.pl/2022/07/dodatek-energetyczny-zamiast-weglowego-organizacje-apeluja-o-sprawiedliwe-wsparcie-dla-najbardziej-potrzebujacych/

 
 

Polski Alarm Smogowy zbadał ceny węgla, pelletu i drewna we wszystkich województwach.
W ciągu półtora roku węgiel podrożał średnio o 229% a pellet o 166%.

 

 

Sprawdzono również czym najtaniej ogrzewać dom przy obecnych cenach. Najwięcej zapłacimy za węgiel spalany w „kopciuchu” – roczny koszt to aż 12 460 zł, najtańsze jest ogrzewanie… pompą ciepła – 2350 zł.
Czytaj więcej: https://polskialarmsmogowy.pl/2022/08/pas-sprawdza-ceny-wegiel-spalany-w-kopciuchu-to-najdrozsza-metoda-ogrzewania/

 
 
  Rybnik wprowadził możliwość przejechania komunikacją publiczną trzech przystanków za złotówkę.

 

Rozwiązanie ma zwiększyć atrakcyjność komunikacji publicznej. Inspiracją dla wprowadzenia takiego rozwiązania był raport Polskiego Alarmu Smogowego „Zachowania
transportowe mieszkańców polskich miast”.

Więcej o rozwiązaniu można przeczytać tutaj:
https://www.rybnik.eu/dla-mieszkancow/aktualnosci/aktualnosc/trzy-przystanki-za-zlotowke

A raport można pobrać tutaj:https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2021/06/Raport_zachowaniatransportowe_miasta_0706_3.pdf

 

 

 
 

Polski Alarm Smogowy
polskialarmsmogowy@gmail.com
kom: 731 764 909

Newsletter został wysłany przez Krakowski Alarm Smogowy z siedzibą przy ul. Felicjanek 10/6, 30-104 Kraków KRS 0000491120. Otrzymałeś(aś) go, gdyż jesteś zapisany(a) na newsletter Polskiego Alarmu Smogowego, wysyłany do osób zainteresowanych walką o czyste powietrze w Polsce. Jeśli ta tematyka jest Ci bliska, nie musisz nic robić. Gwarantujemy, że Twoje dane nie zostaną nikomu udostępnione. Mamy nadzieję, że lubisz nasze newslettery. Jeśli natomiast nie chcesz otrzymywać takich informacji kliknij tutaj aby się wypisać.
 

Prosmogowa polityka rządu – Sejm znosi normy jakości węgla

Zawieszenie norm jakości węgla, osłabianie uchwał antysmogowych i bagatelizowanie spalania odpadów pokazują nową narrację rządu, który w obliczu kryzysu na rynku paliw postanowił skazać mieszkańców Polski na smog, nie rozwiązując przy tym problemu wysokich kosztów ogrzewania. To katastrofalna wiadomość dla nas wszystkich, ale przede wszystkim dla dzieci, osób starszych i schorowanych – to oni staną się ofiarami podniesionych poziomów zanieczyszczonego powietrza tej zimy – ostrzega Polski Alarm Smogowy.

2 września 2022 r. Sejm przegłosował ustawę w sprawie dopłat do źródeł ciepła. Ustawę uzupełniono o poprawki wprowadzone przez posłów partii rządzącej mówiące o możliwości zawieszenia norm jakości węgla aż na dwa lata oraz o odstępstwach od dopuszczalnych wartości emisji w „przypadku nadrzędnej potrzeby utrzymania dostaw ciepła” dla ciepłowni powyżej 1 MW. Oznacza to, że na składach będzie dopuszczony do sprzedaży węgiel bardziej zasiarczony, zawierający więcej popiołu i wilgoci. Co gorsze, mimo wysokich cen węgla obywatele nie będą mieli żadnej gwarancji co do jego jakości. Gorsze paliwo oznacza zwiększone emisje spalin i – tym samym – wyższe stężenia szkodliwych pyłów i rakotwórczego benzoapirenu. Polska od dekad jest państwem o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w Unii Europejskiej. W związku z tym rocznie przedwcześnie umiera tu około 50 tysięcy osób. W nadchodzącym sezonie grzewczym ta liczba może ulec zwiększeniu.

  • – Obecne działania rządu obnażają jego nieudolność w walce z kryzysem energetycznym – komentuje decyzje rządu i parlamentu Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego – Gdyby rząd od kilku lat promował efektywność energetyczną i w Programie Czyste Powietrze zadbał o dobre dofinansowanie ocieplenia domów nie potrzebowalibyśmy na ten sezon grzewczy 9-11 mln ton węgla, ale o połowę mniej. Ponosimy cenę wieloletnich zaniedbań tego rządu w polityce energetycznej, co przekłada się na kryzys w zaopatrzeniu domów w paliwa.
    Obecne decyzje rządu i Sejmu to nie tylko zatrzymanie walki ze smogiem, ale pełny odwrót od antysmogowych regulacji. Normy jakości węgla wraz z zakazem sprzedaży kopciuchów i uchwałami antysmogowymi są filarami polityki antysmogowej. Zamiast stabilnej polityki energetycznej wyznaczającej cele i realizującej plan rząd wykonuje chaotyczne i doraźnie działania: namawianie do palenia gałęziami, zawieszenie norm i próby osłabienia uchwał antysmogowych. Prezes rządzącej partii twierdzi, że w Polsce “ trzeba w tej chwili palić wszystkim, poza oponami czy podobnymi szkodliwymi rzeczami” nawołując do łamania prawa. Takie wypowiedzi wygłaszane w Nowym Targu, czyli w najbardziej zanieczyszczonej miejscowości w Polsce, gdzie normy rakotwórczego benzo(a)pirenu są przekroczone o 1800% są kuriozalne, niebezpieczne i mogą zaprzepaścić wieloletnie działania o czyste powietrze. 

  • Niebezpieczne są również próby rozmontowywania uchwał antysmogowych, które określają terminy likwidacji „kopciuchów” i decydują o paliwach dopuszczonych do spalania. Taką próbę podejmuje obecnie Zarząd Województwa Małopolskiego. Wszystkie te zmiany prawne sprawiają, że walka ze smogiem wraca do punktu wyjścia.
  • – Mamy nadzieję, że rządowa próba powrotu do smogowej przeszłości będzie skazana na porażkę – komentuje Piotr Siergiej, rzecznik PAS – Pomimo niekorzystnego prawa i przekonywania ludzi do spalania węgla mamy do czynienia z innym społeczeństwem niż 5-7 lat temu. Dziś już niewiele osób, łącznie z posłami i senatorami, kwestionuje zgubny wpływ smogu na nasze zdrowie. Nikogo też nie da się przekonać, że węgiel jest paliwem zarówno tanim jak i dostępnym. Era węgla, pomimo rządowych prób powrotu do czarnego paliwa, powoli odchodzi do przeszłości – Polacy doskonale zdają sobie z tego sprawę. 

PAS sprawdza ceny: węgiel spalany w „kopciuchu” to najdroższa metoda ogrzewania

Polski Alarm Smogowy zbadał ceny węgla, pelletu i drewna we wszystkich województwach. W ciągu półtora roku węgiel podrożał średnio o 229% a pellet o 166%. Sprawdzono również czym najtaniej ogrzewać dom przy obecnych cenach. Najwięcej zapłacimy za węgiel spalany w „kopciuchu” – roczny koszt to aż 12 460 zł, najtańsze jest ogrzewanie… pompą ciepła – 2350 zł.

To już trzecie, przekrojowe badanie cen paliw stałych przeprowadzone na zlecenie Polskiego Alarmu Smogowego. Jak zwykle sprawdzono 32 składy węgla we wszystkich województwach. Pierwsze badanie przeprowadzono w styczniu 2021 r. W owym czasie węgiel orzech kosztował średnio 881 zł za tonę, w sierpniu 2022 jego cena wzrosła do 2900 zł – to wzrost o 229%. Cena pelletu wzrosła z 918 zł na 2445 zł – wzrost o 166%. Najniższy wzrost odnotowano dla drewna kawałkowego: z 213 na 390 zł – przyrost o 83%. Autorzy badania podkreślają jednak, że drewno było dostępne zaledwie w 10 badanych składach, stąd oszacowanie zmiany jego cen jest trudne. Metr nasypowy drewna świeżego tańszych gatunków można w niektórych regionach Polski zakupić już za 150 zł, podczas gdy w sieciach marketów budowlanych cena metra przestrzennego suchego drewna sięga 700 zł, a na popularnych serwisach internetowych można znaleźć oferty przekraczające 1000 zł.

Korzystając z kalkulatora cen ogrzewania opublikowanego przez Porozumienie Branżowe Na Rzecz Efektywności Energetycznej (LINK: http://pobe.pl/materialy-i-poradniki/) PAS sprawdził jaka metoda ogrzewania domu jest obecnie najtańsza. Okazało się, że lider jest jeden i jest nim…pompa ciepła. Roczne ceny ogrzewania tą metodą to – zależnie od typu pompy – od 2350 do 3510 zł rocznie. Najwięcej kosztuje ogrzewanie węglem w „kopciuchu” – rekordowe 12 460 zł rocznie! Niewiele tańszy jest kocioł węglowy „ekoprojekt” – 9540 zł, znacznie mniej zapłacimy ogrzewając się kotłem gazowym – 4870 zł oraz kotłem na drewno „ekoprojekt” – 4010 zł.

Mit taniego węgla rozpada się. Ogrzewanie domu węglowym „kopciuchem” jest nawet pięciokrotnie droższe niż pompą ciepła oraz dwa i pół razy droższe niż ogrzewanie gazem – komentuje Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego. – Dlatego rządowa strategia podtrzymywania naszego uzależnienia od węgla i jego finansowe wspieranie jest wprowadzaniem ludzi w błąd. Węgiel jest najdroższym źródłem ciepła w Polsce. To wiadomość, która dotrze do obywateli, gdy przyszłej wiosny podsumują koszty ogrzewania – dodaje Siergiej.

Fakt, że rząd nie postawił na efektywność energetyczną i zamiast wspierać ocieplenia domów dopłaca do węgla pokazuje krótkowzroczność obecnej polityki, która nie opiera się na planowaniu, ale doraźnych działaniach. Obecne dopłaty do węgla pochłoną 11,5 mld zł, gdy Program Czyste Powietrze w ciągu ostatnich czterech lat wypłacił zaledwie 3,3 mld zł.

Efektywność energetyczna, ocieplenie domów to najlepsza metoda obniżenia rachunków za ogrzewanie i ciepłą wodę. Dobrze zaizolowany dom to – niezależnie od paliwa – rachunki niższe o co najmniej połowę. Dlatego tak ważne jest włączenie do Programu Czyste Powietrze silnego segmentu wspierającego termomodernizację polskich domów. Obecnie, po czterech latach trwania programu, pierwotna dotacja na ocieplenie domu nie została nawet indeksowana inflacyjnie. Oznacza to, że przy obecnych wysokich cenach materiałów ociepleniowych nie jest już ona wystarczającą zachętą do takiej inwestycji.

Małopolska nie może sobie pozwolić na odroczenie walki ze smogiem – ostrzega PAS

Już wkrótce małopolscy radni zadecydują, czy walka ze smogiem zostanie wstrzymana. Zarząd Sejmiku Województwa Małopolskiego wysunął propozycję odroczenia daty likwidacji „kopciuchów” o kolejny rok. To działanie na szkodę zdrowia mieszkańców Małopolski i faktyczne przyzwolenie na spalanie śmieci, a nie rozwiązanie problemu wysokich cen oraz braku dostępności węgla – ostrzegają Polski Alarm Smogowy i Fundacja Frank Bold. Do środy trwają konsultacje społeczne projektu zmiany uchwały antysmogowej.

Po sześciu latach obowiązywania antysmogowych przepisów Małopolska zamierza odroczyć wejście w życie zakazu użytkowania „kopciuchów”, co w praktyce znacząco spowolni walkę ze smogiem na terenie województwa.

Zaproponowane odroczenie – wbrew uzasadnieniu do uchwały – wcale nie rozwiązuje problemu wysokich cen oraz braku dostępności węgla. Ogrzewanie za pomocą „kopciuchów”, pozaklasowych kotłów, jest jednym z najdroższych sposobów ogrzewania, znacznie droższym niż ogrzewanie za pomocą pompy ciepła czy gazu. Tego typu kotły mają niską efektywność, zużywając dużo więcej węgla niż nowoczesne kotły z certyfikatem ekoprojektu, które uchwała dopuszcza do użytkowania. Oznacza to, że ich właściciele będą potrzebować więcej drogiego węgla niż ci, którzy mają nowoczesne kotły. Używanie „kopciuchów” nie zmniejszy więc kosztów ogrzewania domu. 

Jaki jest zatem cel projektowanych zmian? Należy podkreślić, że w kotłach pozaklasowych  możliwe jest spalanie śmieci. Pozostawienie możliwości użytkowania „kopciuchów” to zarazem pozostawienie możliwości spalania odpadów. –  Czy to właśnie jest „nieoficjalnym” celem projektowanej zmiany? Przyzwolenie na dalsze stosowanie „kopciuchów”, to przede wszystkim ułatwienie patologii jaką jest spalanie odpadów. Samorząd województwa proponując osłabienie zapisów uchwały antysmogowej, kieruje się politycznym oportunizmem i pozoruje działania, szkodząc tym samym zdrowiu i życiu mieszkańców Małopolski – mówi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Odraczanie zakazu „kopciuchów” jest działaniem nieuczciwym i niesprawiedliwym wobec setek tysięcy mieszkańców, którzy ogrzewają swoje domy w sposób niezanieczyszczający powietrza, setek tysięcy mieszkańców, którzy zrezygnowali z „kopciuchów” i dostosowali się do wymogów uchwały antysmogowej, wreszcie setek tysięcy mieszkańców, którzy od sześciu lat liczyli na to, że 1 stycznia 2023 roku przestaną być bezbronni wobec kopcących sąsiadów. Odroczenie zakazu to nagroda dla tych, którzy postanowili zlekceważyć prawo. – dodaje Andrzej Guła

Małopolska to jeden z regionów o najgorszej jakości powietrza w całej Unii Europejskiej. Każdego roku z powodu zanieczyszczenia powietrza przedwcześnie umiera tutaj niemal 4000 osób. Stężenia rakotwórczego benzo[a]pirenu zostały w 2021 roku przekroczone na wszystkich stacjach w Małopolsce. Najgorzej było w Nowym Sączu, Suchej Beskidzkiej i Nowym Targu, gdzie przekroczenia sięgały 1000%. 

Planowana zmiana uchwały antysmogowej nie przyniesie żadnych korzyści dla społeczeństwa i samorządów. Jednocześnie pociągnie za sobą wiele negatywnych skutków, z których najważniejsze dotyczą oczywiście zdrowia i życia mieszkańców Małopolski. W naszej opinii projekt jest niezgodny z prawem, zarówno krajowym, jak i unijnym. Utrudnia osiągnięcie celów przewidzianych w obowiązującym programie ochrony powietrza, ale także zagraża realizacji projektu LIFE, co może poskutkować koniecznością zwrotu milionów euro, które region otrzymał w ramach tego programu – powiedział Miłosz Jakubowski, radca prawny z Fundacji Frank Bold.

Jeżeli Sejmik przyjmie tę uchwałę, to na pewno zostanie ona zaskarżona do sądu administracyjnego i jestem przekonany, że sąd stwierdzi jej nieważność. Niezależnie od tego województwo musi liczyć się także z ryzykiem pozwów cywilnych ze strony mieszkańców pokrzywdzonych przez smog. Podobne sprawy, dotychczas kierowane przeciwko Skarbowi Państwa, kończyły się już wyrokami zasądzającymi zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych – dodał Miłosz Jakubowski.

Jak podkreślili na dzisiejszej konferencji przedstawiciele PAS i Frank Bold jeszcze nie jest za późno, by powstrzymać niepotrzebne i fatalne w skutkach zmiany uchwały antysmogowej. Do końca dnia w środę trwają konsultacje społeczne projektu, każdy mieszkaniec i mieszkanka regionu może złożyć swoje uwagi tutaj

PAS przekaże dziś do Urzędu Marszałkowskiego ponad 1300 podpisów sprzeciwiających się rozmiękczeniu przepisów antysmogowych, zebranych na platformie petycyjnej chceoddychac.pl

Zamiast zmieniać uchwałę antysmogową, władze samorządowe powinny w większym stopniu wesprzeć mieszkańców Małopolski w działaniach zmierzających do poprawy efektywności energetycznej budynków i modernizacji źródeł ciepła. Tylko takie działania pozwolą skutecznie chronić budżety gospodarstw domowych i zagwarantują dobrą jakość powietrza. Niestety w ostatnim czasie obserwujemy, iż samorząd wojewódzki zamiast wspierać te działania koncentruje wysiłki na stopowaniu działań na rzecz czystego powietrza. 

Stanowisko Polskiego Alarmu Smogowego można pobrać TUTAJ

Lipiec 2022

  1. 1. Rząd przyjął projekt ustawy dotyczący tzw. dodatku węglowego
  2. 2. Przeciwko zmianom w uchwale protestowali lekarze, rektorzy i samorządowcy
  3. 3. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zawiesiło istniejące normy węgla
  4. 4. Kraków przedstawił nowe propozycje dotyczące Strefy Czystego Transportu
  5. 5. Weszły w życie zmiany w programie Czyste Powietrze, dotującym wymianę kotłów i ocieplenia domów
  6. 6. 1200 szkół dołączyło do projektu Edukacyjnej Sieci Antysmogowej, który prowadzi NASK

 

Masz problem z odczytaniem tej wiadomości? Zobacz ją w przeglądarce.
  Polski Alarm Smogowy

newsletter
czerwiec/lipiec 2022

 
 
Rząd przyjął projekt ustawy dotyczący tzw. dodatku węglowego

 

 

W związku z podwyżkami rynkowych cen węgla gospodarstwa domowe mają otrzymać wsparcie w wysokości 3 tys. złotych. Proponowane rozwiązanie rodzi pytania o to, dlaczego wsparciem nie objęto innych źródeł ciepła, w przypadku których koszty również wzrosły. Więcej w serwisie SmogLab.pl: https://smoglab.pl/rzad-przyjal-projekt-dodatku-weglowego-nierowne-traktowanie-jest-bulwersujace/

 

 

Uchwała antysmogowa w Małopolsce zagrożona po decyzji sejmiku wojewódzkiego

 

Sejmik zajął się petycjami, które miały wydłużyć czas korzystania z kotłów w Małopolsce, a także dopuszczały palenie drewnem w Krakowie. Za sprawą radnych PiS petycja nie została odrzucona, ale nie zdecydowano się również na jej przyjęcie. Dodatkowo zarząd obiecał uwzględnić zastrzeżenia wnioskodawców podczas przeglądu Programów Ochrony Powietrza. Taki stan zawieszenia oznacza, że choć zmian nie wprowadzono, nadal wisi nad nami widmo zmiany zapisów chroniących powietrze. Ich wprowadzenie może zagrozić 3 mld euro z funduszy unijnych. Więcej w serwisie SmogLab.pl: https://smoglab.pl/smog-znowu-w-krakowie-sejmik-wojewodzki-zajmie-sie-uchwala/

 
 

 

Przeciwko zmianom w uchwale protestowali lekarze, rektorzy i samorządowcy

 

Plany te skrytykowali krakowscy rektorzy szkół wyższych. Podkreślają oni, że zły stan powietrza źle wpłynie na zdrowie mieszkańców regionu i nie pozostanie bez wpływu na jego rozwój gospodarczy. Równie stanowczo w tej sprawie wypowiedziały się władze Krakowa i okolicznych gmin. W dniu obrad sejmiku swój apel opublikowało również 30 lekarzy – w tym profesorów Collegium Medicum i szpitala specjalistycznego im Jana Pawła II. Czytaj więcej: https://smoglab.pl/krakowscy-rektorzy-o-uchwale-antysmogowej-nie-cofajmy-sie/

 
 

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zawiesiło istniejące normy węgla

 

 

Oznacza to, że będzie można palić nie tylko najmocniej zasiarczonym węglem. W praktyce do pieców mogą trafić również odpady kopalniane.
Czytaj więcej: https://smoglab.pl/normy-wegla-plany-ministerstwa/
 

 
 
  Kraków przedstawił nowe propozycje dotyczące Strefy Czystego Transportu

 

W porównaniu do pierwszych planów zrezygnowano ze stopniowego wprowadzania obostrzeń. Polski Alarm Smogowy jest zdania, że propozycja wymaga pilnej naprawy. Koncepcja zawiera luki, które są furtką do nadużyć na szeroką skalę. Nie wskazuje obszaru, na którym mają obowiązywać wymagania dla aut.

Czytaj więcej: https://smoglab.pl/za-duzo-niewiadomych-w-sprawie-strefy-czystego-transportu/
 

 
 

 

Weszły w życie zmiany w programie Czyste Powietrze, dotującym wymianę kotłów i ocieplenia domów

 


Przy poziomie inflacji najwyższym od 25 lat koszty ocieplenia domu wzrosły ponad dwukrotnie w porównaniu z rokiem 2018, kiedy program uruchomiono. Między innymi dlatego wprowadzone zmiany, które nie rozwiązują problemów większości beneficjentów Czystego Powietrza, również tych najuboższych. Polski Alarm Smogowy apeluje do premiera Morawieckiego o pilne reformy w programie.
Czytaj więcej: https://polskialarmsmogowy.pl/2022/07/czyste-powietrze-plus-zabieg-
marketingowy-zamiast-realnych-zmian/
 
 
 

1200 szkół dołączyło do projektu Edukacyjnej Sieci Antysmogowej, który prowadzi NASK

 

 

Szkoły otrzymają m.in. czujniki jakości powietrza. Więcej na stronie NASK: https://esa.nask.pl/aktualnosci/wpis/1200-nowych-szkol-w-projekcie-esa

 
 
 
 

Polski Alarm Smogowy
polskialarmsmogowy@gmail.com
kom: 731 764 909

Newsletter został wysłany przez Krakowski Alarm Smogowy z siedzibą przy ul. Felicjanek 10/6, 30-104 Kraków KRS 0000491120. Otrzymałeś(aś) go, gdyż jesteś zapisany(a) na newsletter Polskiego Alarmu Smogowego, wysyłany do osób zainteresowanych walką o czyste powietrze w Polsce. Jeśli ta tematyka jest Ci bliska, nie musisz nic robić. Gwarantujemy, że Twoje dane nie zostaną nikomu udostępnione. Mamy nadzieję, że lubisz nasze newslettery. Jeśli natomiast nie chcesz otrzymywać takich informacji kliknij tutaj aby się wypisać.
 
 

Dodatek energetyczny zamiast węglowego – organizacje apelują o sprawiedliwe wsparcie dla najbardziej potrzebujących

3 tys. zł dla mieszkających w domach jednorodzinnych i 1 tys. zł dla mieszkających w domach wielorodzinnych – to społeczna propozycja dodatku energetycznego przedstawiona w czwartek przez Polski Alarm Smogowy, Instytut Badań Strukturalnych i Fundację Frank Bold. Zdaniem organizacji powinna ona zastąpić niesprawiedliwą społecznie rządową ustawę o dodatku węglowym, nad którą 4 sierpnia będzie pracował Senat. Projekt społeczny jest tańszy niż rządowy, wspiera osoby o niskich dochodach niezależnie od źródła ogrzewania z jakiego korzystają, a także proponuje element inwestycyjny, który pomoże chronić budżety polskich rodzin w kolejnych sezonach grzewczych.

Rządowy projekt przewiduje 3 tys. zł dopłaty jedynie dla tych gospodarstw domowych, które ogrzewają się węglem, niezależnie od poziomu ich dochodów. Tym samym wyklucza z pomocy aż dwie trzecie rodzin, w tym niemal połowę tych o niskich dochodach. Nie skorzystają z niego m.in. gospodarstwa ogrzewające domy z miejskich sieci ciepłowniczych, lokalnych kotłowni lub używające gazu, pelletu drzewnego czy oleju opałowego. – Skierowanie pomocy jedynie do użytkowników węgla i pozostawienie bez żadnego wsparcia połowy rodzin o najniższych dochodach, które też muszą stawić czoła rosnącym cenom energii, jest przejawem skrajnej niesprawiedliwości – mówi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. – Dlatego postanowiliśmy zaapelować do wszystkich senatorów, którzy będą pracować nad ustawą rządową, o odpowiedzialne, solidarne i niewykluczające podejście. Pomoc powinna trafić do najbardziej potrzebujących, a nie jedynie do użytkowników węgla – dodaje Guła.

Zaproponowany dziś projekt społeczny jest skierowany do gospodarstw domowych o najniższych dochodach, niezależnie od tego, z jakiego źródła ciepła korzystają. Rodziny spełniające kryteria dochodowe z ustawy o dodatku osłonowym, przyjętej w ramach tarczy antyinflacyjnej mogłyby liczyć na 3 tys. zł dopłaty, jeśli mieszkają w domu jednorodzinnym lub 1 tys. zł dopłaty, jeśli mieszkają w budynku wielorodzinnym.

Z rządowego dodatku węglowego skorzysta milion zamożnych gospodarstw domowych, zaś aż 1,5 miliona rodzin o najniższych dochodach, w tym wielu emerytów, będzie pozbawionych wsparcia. Dzięki propozycji społecznej pomoc uzyska 100 proc. gospodarstw o niskich dochodach i blisko 80 proc. rodzin utrzymujących się wyłącznie z emerytur – mówi Jakub Sokołowski z Instytutu Badań Strukturalnych, organizacji od lat zajmującej się problematyką ubóstwa energetycznego.

Podczas gdy koszt rządowego dodatku węglowego szacowany jest na 11,5 miliarda złotych, propozycja społeczna zamyka się w kwocie 9,5 miliarda złotych. Wyliczenia, na których bazuje mają merytoryczne oparcie w wieloletnich badaniach transformacji energetycznej i problematyki ubóstwa energetycznego naukowców z Instytutu Badań Strukturalnych.

Pomysłodawcy społecznego projektu zwracają również uwagę na chaotyczny proces legislacyjny, który prowadzi do przyjmowania przez rząd nieprzemyślanych rozwiązań. – Zamiast sięgać po istniejące mechanizmy prawne, choćby z ustawy o dodatku osłonowym, rząd bez konsultacji ze społeczeństwem i ekspertami proponuje nowe narzędzia, które nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością. Tak jest choćby w przypadku rekompensat dla sprzedawców węgla, z których wycofuje się tuż po ich uchwaleniu – mówi Maria Włoskowicz, prawniczka z Fundacji Frank Bold. Propozycja społeczna naprawia dotychczasowe błędy i zawiera rozwiązania oparte na danych oraz obowiązujących już przepisach. A przede wszystkim kieruje pomoc do tych Polek i Polaków, którzy będą zimą w najtrudniejszej sytuacji i najbardziej będą potrzebować pomocy państwa– dodaje Włoskowicz.

Drugim filarem społecznej inicjatywy jest pobudzenie działań poprawiających efektywność energetyczną polskich domów, co w kolejnych sezonach grzewczych pomoże Polkom i Polakom wydawać mniej na ogrzewanie. Organizacje społeczne proponują wprowadzenie darmowego bonu na audyt energetyczny dla budynków jedno- i wielorodzinnych.

Polskie domy są w fatalnym stanie energetycznym. 30 proc. domów jednorodzinnych nie posiada żadnego ocieplenia ścian zewnętrznych. Gdyby już kilka lat temu zaczęto na poważnie pomagać gospodarstwom domowym w poprawie efektywności energetycznej, dziś nie zużywano by 9-11 milionów ton węgla w tym sektorze, tylko 5 lub mniej. Żeby jednak wyzwolić ten potencjał, konieczna jest pomoc w inwestowaniu w efektywność energetyczną – mówi Andrzej Guła. Według inicjatorów potrzebne są pilne zmiany w programach Czyste Powietrze oraz Funduszu Termomodernizacji i Remontów.

Bon na audyt energetyczny dla właścicieli budynków jednorodzinnych otrzymujących dodatek energetyczny ma mieć wartość 1,2 tys. zł,. natomiast dla wspólnot i spółdzielni – 4 tys. zł. Mechanizm ten nie będzie generował dodatkowych kosztów dla budżetu państwa, ponieważ może zostać sfinansowany w ramach funkcjonujących już programów: Czyste Powietrze oraz Fundusz Termomodernizacji i Remontów. – Dzięki bonom na audyt energetyczny właściciele budynków będą mogli skorzystać z profesjonalnej porady, która pozwoli dobrać konieczny zestaw prac termomodernizacyjnych, określić możliwą do uzyskania oszczędność energii i oszacować koszty takiej inwestycji – mówi Jakub Sokołowski z IBS.

Pomysłodawcy społecznego projektu w tym tygodniu wyślą jego założenia do wszystkich senatorów, którzy 4 sierpnia będą dyskutować nad ustawą o dodatku węglowym. – Liczymy na odpowiedzialną postawę senatorów i wprowadzenie przez nich odpowiednich poprawek. Liczymy na to że wykażą się wrażliwością w stosunku do ogromnej liczby gospodarstw domowych wykluczonych z rządowej pomocy, mimo ciężkiej sytuacji finansowej – mówią autorzy projektu społecznego. – Apelujemy żeby w sposób odpowiedzialny podeszli do dysponowania ograniczonymi środkami publicznymi i wybrali rozwiązanie sprawiedliwsze i tańsze dla kieszeni podatników – dodają.

Zobacz prezentację założeń do Społecznej ustawy o dodatku energetycznym

Alarm Smogowy szuka pracownika w międzynarodowym projekcie

Czy chcesz mieć realny wpływ na to, czym oddychamy w Europie? Dołącz do Polskiego Alarmu Smogowego – organizacji, która od lat skutecznie zmienia rzeczywistość i...

Drogi pellet, tanie pompy ciepła – najnowszy raport kosztów ogrzewania

Spośród popularnych metod ogrzewania domów najdroższy w eksploatacji okazał się kocioł pelletowy – wynika z najnowszego raportu Polskiego Alarmu Smogowego. Na drugim miejscu pod...

Bezpieczeństwo kraju i niskie rachunki dzięki programowi “Czyste Powietrze” – apel do Premiera o...

Zakończyła się siódma edycja kampanii Polskiego Alarmu Smogowego „Zobacz, czym oddychasz” wskazującej na konsekwencje oddychania smogiem. Na finale kampanii Polski Alarm Smogowy i organizacje...

Premiera nowego dokumentu Ewy Ewart o smogu „Do ostatniego oddechu” już w najbliższą niedzielę

Wybitna dokumentalistka Ewa Ewart po nagrodzonym filmie „Do ostatniej kropli”, stworzyła kolejny przejmujący dokument wpisujący się w jej środowiskowe zainteresowania. „Do ostatniego oddechu” to...

Czyste powietrze za ćwierć wieku – nowe dane z gmin Metropolii Warszawskiej

W Metropolii Warszawskiej, obejmującej stolicę i ościenne gminy, dymi prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno poniżej 5. klasy - podaje Polski...

24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Pierwszy taki wniosek w Polsce

Grupa mieszkańców Siemianowic Śląskich postanowiła wziąć sprawy czystego powietrza w swoje ręce i złożyła do prezydenta miasta wniosek dotyczący 12 kominów, które zatruwają okolicę....