Czyste powietrze za ćwierć wieku – nowe dane z gmin Metropolii Warszawskiej

W Metropolii Warszawskiej, obejmującej stolicę i ościenne gminy, dymi prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno poniżej 5. klasy – podaje Polski Alarm Smogowy, który pozyskał te dane z gmin. W 2025 roku na terenie aglomeracji zamieszkałej przez 3,3 miliona osób, w ramach różnych dotacji zlikwidowano zaledwie 3020 kotłów. Od 1 stycznia 2028 roku na tym obszarze wejdzie w życie zakaz spalania węgla, ale wymiana urządzeń trwa zbyt wolno. Przy takim tempie likwidacja wysokoemisyjnych źródeł ciepła zakończy się za prawie ćwierć wieku.

W Metropolii Warszawskiej, obejmującej siedemdziesiąt mazowieckich gmin, funkcjonuje prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno, z których znaczna część działa już nielegalnie i wpływa negatywnie na jakość powietrza. W aż trzydziestu trzech gminach liczba kotłów poniżej 5. klasy przekracza tysiąc. Na podium niechlubnego rankingu znalazły się: gmina Nasielsk (3341 kotłów), Mińsk Mazowiecki, gmina wiejska (2534) i Nieporęt (2418).  Najmniej starych kotłów dymi w Podkowie Leśnej (23), Pruszkowie (205) i Michałowicach (215). Z przeprowadzonej inwentaryzacji wynika, że największy problem z wysokoemisyjnymi urządzeniami na węgiel i drewno – i tym samym z zanieczyszczeniem powietrza – mogą mieć gminy położone na północny wschód od Warszawy. 

Zgodnie z uchwałą antysmogową dla Mazowsza, od 1 stycznia 2028 roku na terenie całego województwa zacznie obowiązywać zakaz użytkowania kotłów poniżej 5. klasy, a na terenie Metropolii Warszawskiej również zakaz stosowania węgla, przy czym kotły zamontowane przed uchwaleniem przepisów są wyjęte spod tego prawa. Nowe kotły z certyfikatem ekoprojektu zainstalowane po 1 czerwca 2022 roku, od 2028 roku będą mogły być zasilane wyłącznie biomasą. Oznacza to, że blisko 75 tysięcy starych kotłów w gminach Metropolii musi zostać wymienionych w ciągu najbliższych dwóch lat. Dodatkowo, prawie 70% z nich to kotły pozaklasowe, które już teraz są nielegalne. 

Polski Alarm Smogowy sprawdził również, ile kotłów wymienionych zostało na terenie Metropolii w ramach dostępnych programów dotacyjnych: w 2025 roku liczba ta wyniosła zaledwie 3020 sztuk. Należy pamiętać, że “kopciuchy” mogą być wymieniane przez mieszkańców bez dofinansowania, w ramach własnych środków. Gminy o największej aktywności w likwidacji starych źródeł ciepła z pomocą dotacji, podobnie jak w zeszłym roku, to: Warszawa (181), Mińsk Mazowiecki, gmina wiejska (127) i Otwock (121). Na końcu listy aktywności znalazły się: Strachówka (8), Piastów (3) i Podkowa Leśna, gdzie w ramach dotacji wymieniono tylko jeden kocioł. W tej ostatniej gminie pozostały jednak wyłącznie 23 kotły do likwidacji.  

PAS przedstawił również szacunkowe terminy zakończenia likwidacji niezgodnych z uchwałą antysmogową kotłów, a wyniki są fatalne. Przy zachowaniu tempa wymian z 2025 roku Nasielsk będzie czekał na czyste powietrze 32 lata, Mińsk Mazowiecki, gmina wiejska – 20 lat, a Nieporęt aż pół wieku. Szacunki pokazują, że przy utrzymaniu obecnego tempa wymiany kotłów, Metropolia Warszawska pozbędzie się problemu za 25 lat! 

Aktywność gmin jest bardzo różna – komentuje Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego. – Widzimy gminy takie jak Michałowice, gdzie wymiana starych kotłów zakończy się za siedem lat. Z drugiej jednak strony, w warszawskim “obwarzanku” mamy aż 49 gmin, w których na zakończenie wymiany kotłów poczekamy co najmniej 20 lat. Rekordzistą jest podwarszawski Piastów – tam przy założeniu obecnego tempa działań, wymiany zakończą się za 157 lat! Na ogólną liczbę 472 kotłów, w ramach dotacji wymieniono tylko trzy. Oczywiście liczba lat wskazująca, kiedy zakończy się wymiana starych urządzeń grzewczych jest tylko wskaźnikiem, ale musimy mieć świadomość, że pokazuje ona uśrednione tempo zmian zachodzących w danej gminie. Niestety, ogólna liczba wymian nie napawa optymizmem – na terenie gmin Metropolii wciąż pozostało prawie 75 tysięcy starych, wysokoemisyjnych urządzeń.

Ciekawie wygląda porównanie aktywności w latach 2024 i 2025. W gminie Cegłów mieszkańcy w ramach dotacji wymienili aż czterokrotnie więcej kotłów niż w poprzednim roku! Wysokie, dwu- i trzykrotne wzrosty aktywności mieszkańców w tym zakresie odnotowano również w gminach Milanówek, Kałuszyn, Leoncin i Latowicz. Niestety są również gminy, w których mieszkańcy tracą zainteresowanie likwidacją starych źródeł ciepła: w Piastowie wymieniono czterokrotnie mniej kotłów, w Serocku, Kobyłce i Starych Babicach – o połowę mniej. 

Aby wesprzeć mieszkańców w procesie termomodernizacji budynków i wymiany starych, nieefektywnych urządzeń, konieczny jest dobrze działający program Czyste Powietrze. Jest on kluczowy dla realizacji działań antysmogowych i likwidacji najbardziej zanieczyszczających powietrze kotłów. Bez jego sprawnego funkcjonowania, wspierającego przede wszystkim najuboższe gospodarstwa domowe, mieszkańcy nie będą mieli realnego wsparcia w dostosowaniu się do tych przepisów.

Ranking wymiany “kopciuchów” powstał podczas kolejnej edycji współpracy Polskiego Alarmu Smogowego z Grupą Pracuj, która wspiera działania antysmogowe w Warszawie i jej okolicach.

24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Pierwszy taki wniosek w Polsce

Grupa mieszkańców Siemianowic Śląskich postanowiła wziąć sprawy czystego powietrza w swoje ręce i złożyła do prezydenta miasta wniosek dotyczący 12 kominów, które zatruwają okolicę. Władze miasta przychyliły się do ich argumentów i uruchomiły postępowanie administracyjne dotyczące wskazanych urządzeń grzewczych. 

Jest to bodaj pierwsze takie działanie podjęte przez grupę mieszkańców. Do tej pory o prowadzenie postępowań w tym trybie (art. 363 ustawy Prawo ochrony środowiska) wnioskowały organizacje społeczne zajmujące się jakością powietrza. Tym razem inicjatywa wyszła bezpośrednio od lokalnej społeczności. Dwudziestu czterech mieszkańców Siemianowic Śląskich wspólnie wystąpiło do prezydenta miasta z wnioskiem o wszczęcie postępowań administracyjnych dotyczących instalacji grzewczych, powodujących nadmierne zanieczyszczenie powietrza, a ten nadał sprawie bieg.

– Większość sąsiadów już dostosowała sposób ogrzewania swoich domów do obowiązujących przepisów. Ze względu na dramatyczną jakość powietrza, wymienili stare kotły i ponieśli związane z tym koszty. Chcemy tylko, żeby mniejszość, która nadal zanieczyszcza powietrze, również dostosowała się do prawa. Liczymy, że nasza determinacja przy wsparciu urzędu miasta skłoni resztę właścicieli nielegalnych już pieców do ich wymiany. Robimy to w interesie wszystkich mieszkańców – wyjaśnia jeden z inicjatorów wniosku z siemianowickiej dzielnicy Przełajka. – Akcję zamierzamy powtarzać w kolejnych latach, aż do eliminacji ostatniego nielegalnego kotła. Chodzi o zdrowie i jakość życia nas wszystkich. W okresie jesienno-zimowym w naszej dzielnicy normy dla pyłów zawieszonych przekraczają akceptowalny poziom kilkanaście razy. Smród z kominów jest nie do zniesienia. Kopciuchy muszą w końcu przestać nas truć – dodaje.

Pozytywnie, zarówno decyzję władz miasta, jak i obywatelską postawę mieszkańców ocenia Emil Nagalewski z Polskiego Alarmu Smogowego. – Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że czyste powietrze po prostu nam się należy. Dlatego bardzo ważne jest, że prezydent potraktował wniosek mieszkańców poważnie i zdecydował o wszczęciu postępowania. To odpowiedzialna i dobra decyzja. Równie ważna jest postawa samych mieszkańców, którzy zdecydowali się wspólnie wystąpić w tej sprawie. To przykład troski o wspólne dobro, jakim jest wolne od zanieczyszczeń i bezpieczne dla zdrowia powietrze – tłumaczy Nagalewski.

Co dalej z wnioskiem mieszkańców? Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego zwraca uwagę, że obowiązujące przepisy pozostawiają organom samorządu niewielką swobodę działania. – Wyroki sądów, w tym szczególnie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 2023 roku i Naczelnego Sądu Administracyjnego z tego roku, pokazują jasno, że jeśli w trakcie oględzin we wskazanych lokalizacjach zostanie potwierdzone eksploatowanie instalacji niezgodnej z uchwałą antysmogową, to organ gminy nie ma wyboru i musi wydać decyzję nakazującą ograniczenie negatywnego oddziaływania na środowisko. W praktyce oznacza to konieczność wymiany takiego urządzenia. 

Sprawa z Siemianowic Śląskich może stać się ważnym precedensem pokazującym, że mieszkańcy mogą skutecznie korzystać z dostępnych narzędzi prawnych w walce o czyste powietrze. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele wskazanych instalacji będą musieli dostosować sposób ogrzewania do obowiązującego prawa. Dla mieszkańców to jasny sygnał, że przepisy antysmogowe nie są tylko deklaracją, ale realnym narzędziem ochrony zdrowia i jakości życia. 

Gminy z Mazowsza i Podlasia liderami “Czystego Powietrza” – nowy ranking za 2025 rok

Gminy z województwa mazowieckiego zwyciężyły w rankingu aktywności w programie Czyste Powietrze za 2025 rok: w pierwszej setce znalazły się aż 23 gminy z tego województwa. Na podium znalazły się również województwa: podlaskie (14 gmin) oraz kujawsko-pomorskie (10 gmin). Zwycięzcą rankingu za rok 2025 została gmina Głuchołazy z woj. opolskiego, natomiast mazowiecka gmina Lutocin jest liderem rankingu obejmującym okres od początku jego funkcjonowania. W tej gminie prawie połowa właścicieli domów jednorodzinnych złożyła wniosek do programu. 

Polski Alarm Smogowy opublikował dane dotyczące realizacji programu Czyste Powietrze w poszczególnych gminach za 2025 rok. Przygotowane zestawienie przedstawia relację liczby złożonych wniosków do liczby budynków jednorodzinnych w danej gminie. Liczba wniosków składanych do tego programu świadczy między innymi o tempie likwidacji „kopciuchów” w gminach i, tym samym, o poprawie jakości powietrza. 

Największą aktywność w likwidacji starych kotłów na węgiel i drewno, czyli tzw. kopciuchów oraz poprawie efektywności energetycznej domów wykazały gminy z woj. mazowieckiego. To kolejny rok, w którym zwycięża Mazowsze – w pierwszej setce najaktywniejszych gmin aż 23 pochodzi z tego województwa. Na podium znalazły się również województwa: podlaskie (14 gmin) oraz kujawsko-pomorskie (10 gmin). W roku 2025 zwycięską gminą zostały Głuchołazy z woj. opolskiego. 

Największa liczba starych kotłów w Polsce znajduje się na Mazowszu, dlatego cieszy nas utrzymująca się pierwsza pozycja tego województwa. Od 1 stycznia 2023 roku na mocy uchwały antysmogowej zakazane jest użytkowanie pozaklasowych kotłów, tzw. kopciuchów – podsumowuje Piotr Siergiej, rzecznik PAS – To kolejny rok, w którym mieszkańcy mazowieckich gmin najaktywniej w Polsce wymieniają kotły i ocieplają domy. W ponad stu gminach działają pracownicy wspierani przez Urząd Marszałkowski w programie “Mazowsze bez smogu”, którzy edukują mieszkańców, co przekłada się na zmianę ich podejścia do jakości powietrza. 

W rankingu obejmującym program Czyste Powietrze od początku jego działania wygrywa mazowiecki Lutocin: na 1060 domów jednorodzinnych złożono aż 483 wnioski! W tym rozszerzonym zestawieniu na podium znalazła się również podkrakowska gmina Igołomia-Wawrzeńczyce i leżące pod Rybnikiem gminy Radlin i Jejkowice, gdzie liczba wniosków sięga prawie połowy wszystkich domów jednorodzinnych. Przykład Radlina, który dwukrotnie uczestniczył w kampanii PAS “Zobacz, czym oddychasz” czy Jejkowic, w których funkcjonuje straż międzygminna pokazuje, że aktywność gmin przekłada się na wysoką liczbę składanych przez mieszkańców wniosków dotacyjnych.

Gminy z województwa śląskiego tradycyjnie zajmowały wysokie pozycje w rankingu. W pierwszej trzydziestce wieloletniego podsumowania znalazło się aż 15 gmin z tego województwa.

Najnowszy ranking obejmuje rok 2025 i jest dostępny na stronie polskialarmsmogowy.pl/ranking, gdzie można sprawdzić, na którym miejscu zestawienia znalazła się dowolna gmina. Ranking opracował Polski Alarm Smogowy na podstawie danych NFOŚiGW pozyskanych w ramach dostępu do informacji publicznej. O pozycji danej gminy w rankingu decyduje wskaźnik, którego wartość wyznacza liczba wniosków złożonych z terenu danej gminy na 1000 budynków jednorodzinnych.

LISTA WSZYSTKICH GMIN W POLSCE (RANKING PROGRAMU CZYSTE POWIETRZE) DO POBRANIA TUTAJ

Spada liczba kopciuchów w “obwarzanku” Krakowa – KAS podał najnowsze dane 

Walka ze smogiem w gminach otaczających Kraków przynosi efekty. Choć wciąż stoją przed nami wyzwania, dane pokazują pozytywny trend – liczba najstarszych i najbardziej zanieczyszczających powietrze kotłów na węgiel i drewno, tzw. kopciuchów, znacząco zmalała. Z najnowszych danych wynika, że na koniec 2025 roku liczba nielegalnych, pozaklasowych kotłów spadła do 7665 sztuk.

Jeszcze w 2020 roku szacowano, że w „obwarzanku” funkcjonuje około 23 tysiące starych, pozaklasowych kotłów. W 2024 roku w gminach Metropolii Krakowskiej niecałe 11 tysięcy budynków jednorodzinnych ogrzewano wyłącznie kopciuchami. Rok 2025 przynosi dalszy spadek liczby wysokoemisyjnych urządzeń grzewczych – do 7665 sztuk. Statystyki pokazują jednak, że w wielu gminach proces ten wymaga jeszcze dużego przyspieszenia. Najwięcej kopciuchów znajduje się w gminach: Wieliczka (1202), Niepołomice (957), Kocmyrzów-Luborzyca (761). Choć liczba starych, kopcących pieców i kotłów systematycznie spada, to warto podkreślić, że  od 1 maja 2024 roku są to urządzenia nielegalne i od dawna nie powinny być już użytkowane. 

Obserwowana w niektórych gminach konsekwencja we wdrażaniu uchwał antysmogowych, przynosi rezultaty. Kraków jako pierwszy wyznaczył kierunek zmian i dzięki likwidacji około 30 tysięcy starych urządzeń grzewczych, liczba dni smogowych na stacji tła przy ul. Bujaka spadła ze 116 w 2012 roku do 25 w 2025 roku. Podobnie w Skawinie, gdzie jeszcze w 2012 roku takich dni było 120, a w 2025 roku 15.

Biorąc pod uwagę długoterminowe działania gmin, na wyróżnienie zasługują Michałowice, Świątniki Górne oraz Skawina, które włożyły najwięcej pracy w działania związane z likwidacją kopciuchów na przestrzeni ostatnich pięciu lat, redukując ich liczbę o: Michałowice: 1802 (spadek o 93%), Świątniki Górne: 900 (spadek o 77%), Skawina: 1880 (spadek o 75%).

– Aby przyspieszyć tempo zmian, konieczne jest jeszcze większe zaangażowanie władz lokalnych – mówi Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego – Gminy powinny zintensyfikować działania informacyjne i wspierać mieszkańców w procesie pozyskiwania dotacji. Niezbędnym elementem jest również skuteczne egzekwowanie przepisów

Choć likwidacja kopciuchów postępuje, mieszkańcy całego województwa muszą już teraz przygotować się na kolejny ważny etap uchwały antysmogowej. Od 1 stycznia 2027 roku wejdą w życie nowe ograniczenia, które obejmą kotły 3. i 4. klasy. Według stanu na koniec 2025 roku, na terenie Metropolii Krakowskiej wciąż funkcjonuje 7830 takich urządzeń. Najwięcej z nich znajduje się w gminach: Czernichów (1161), Skawina (867), Wieliczka (865).

Kotły te również charakteryzuje istotna emisja zanieczyszczeń do powietrza i ich wymiana będzie kluczowa dla redukcji niebezpiecznych pyłów zawieszonych i benzo(a)pirenu, których głównym źródłem jest spalanie węgla i drewna w domowych kotłach, a co za tym idzie, dalszej poprawy jakości powietrza. W dostosowaniu się do przepisów mieszkańcom może pomóc program Czyste Powietrze, który oferuje dofinansowanie na termomodernizację i nowe źródła ciepła, a także dotacje gminne.

– Ważnym elementem wspólnej troski o jakość powietrza jest również kwestia zanieczyszczeń transportowych. Choć wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie budziło w gminach „obwarzanka” głosy sprzeciwu, należy traktować te działania jako spójny element troski o jakość powietrza – dodaje Ewa Lutomska – Zanieczyszczenia powietrza nie znają granic administracyjnych – tak jak dym z kominów napływa do Krakowa z sąsiednich gmin, tak też emisje transportowe z najstarszych samochodów mają negatywny wpływ na zdrowie mieszkańców lokalnie. Aby odczuć realną poprawę, musimy działać dwutorowo: eliminując niską emisję z domowych pieców i jednocześnie ograniczając zanieczyszczenia z rur wydechowych. 

Bez wspólnego wysiłku samorządów, wzmocnienia procesów kontroli oraz świadomego działania mieszkańców, respektujących obowiązujące przepisy antysmogowe, jakość powietrza nie będzie bezpieczna dla zdrowia.

Tegorocznemu raportowi z “obwarzanka” towarzyszy wystawa fotografii autorstwa Stana Barańskiego, który przemierzył Małopolskę podczas epizodu smogowego na przełomie 2025 i 2026 roku. Efektem jest prawie 200 zdjęć z całego województwa, a wybrane z nich można oglądać codziennie od 16 do 20 w galerii Składu Solnego (ul. Na Zjeździe 8) do 9 marca włącznie.

Nowa ustawa pomija dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych beneficjentów programu Czyste Powietrze

Dziś zakończyły się konsultacje społeczne ustawy, która ma pomóc pokrzywdzonym beneficjentom programu Czyste Powietrze. Polski Alarm Smogowy oraz prawnicy z Frank Bold krytycznie oceniają rządowy projekt wskazując, że pozostawia on bez pomocy tysiące najuboższych gospodarstw, którym obecnie wojewódzkie fundusze ochrony środowiska w nieuprawniony sposób obcinają przyznane wcześniej dofinansowanie. Zarówno PAS jak i Frank Bold apelują do posłów oraz premiera o objęcie ochroną wszystkich pokrzywdzonych beneficjentów. Obywatele nie powinni płacić za błędy popełnione przez NFOŚiGW – twierdzą eksperci.

Zaproponowany projekt ustawy ma chronić beneficjentów programu Czyste Powietrze w sytuacji, gdy firma wykonująca inwestycje (docieplenie domu, wymianę źródła ciepła itd.) pobrała zaliczkę z wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska na realizację inwestycji i jej nie wykonała.

Obecnie oszukany beneficjent jest zobowiązany do zwrotu całej zaliczki wraz z odsetkami do wojewódzkiego funduszu. Są to kwoty nieraz sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych, których beneficjenci nie mają, zwłaszcza w przypadkach gospodarstw domowych o najniższych dochodach. Zgodnie z projektem ustawy po złożeniu przez beneficjenta lub fundusz zawiadomienia o przestępstwie odracza się spłatę należności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Alarm Smogowy i Frank Bold wskazują, że rządowa propozycja nie daje pełnej ochrony pokrzywdzonym beneficjentom oraz zawiera poważne błędy.

Podstawowym zaniedbaniem rządowego projektu jest pominięcie największej grupy poszkodowanych – mówi Miłosz Jakubowski, radca prawny z Frank Bold. Chodzi o osoby, którym wojewódzkie fundusze przyznały wcześniej dotacje, inwestycja została już zrealizowana przez wykonawcę, ale potem okazuje się, że fundusz arbitralnie obniżył kwotę dotacji względem kwoty wskazanej we wniosku (a tym samym w umowie dotacji), argumentując to rzekomym zawyżeniem kosztów realizacji przedsięwzięcia – dodaje Jakubowski.

Takie przypadki mają charakter masowy. Wojewódzkie fundusze w całym kraju obniżają wcześniej zaakceptowane kwoty dofinansowania (w szczególności dotyczy to stolarki okiennej i drzwiowej). Fundusze powołują się przy tym na maksymalne kwoty dotacji określone w tabeli 2 Załącznika 2 do Programu Czyste Powietrze, która weszła w życie 31 marca 2025 r. Problem polega na tym, że fundusze w nieuprawniony sposób stosują te zasady wstecz, przykładając limity (wyrażone w zł/m²) do umów zawartych w czasie, gdy takie ograniczenia nie obowiązywały.

Opisany mechanizm jest szczególnie dotkliwy dla beneficjentów o najniższych dochodach, zakwalifikowanych do najwyższego poziomu dofinansowania. W ich przypadku dotacje są obniżane o kilkanaście, a niekiedy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prowadzi to do drastycznych sytuacji: od odmowy wypłaty drugiej transzy, aż po nakaz zwrotu części środków wypłaconych już w ramach prefinansowania. Takie podejście stosuje się wobec osób, które nie dysponują i nigdy nie będą dysponować tak dużymi kwotami pieniędzy, które dodatkowo nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za opisaną sytuację.

Należy podkreślić, że fundusze dysponowały pełną informacją o kosztach inwestycji oraz treścią umów z wykonawcami już na etapie rozpatrywania wniosków o dotację. Wówczas kwoty te nie były kwestionowane, a kosztorysy były akceptowane.

– Faktem jest, że przed reformą z marca 2025 r. nie obowiązywały maksymalne limity dotacji do stolarki okiennej i drzwiowej, co prowadziło do zawyżania marży zysku – jednak Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Ministerstwo Klimatu były w pełni świadome tego faktu i konsekwencji z niego płynących. Mimo to przez wiele miesięcy nic z tym nie robiły. – mówi Andrzej Guła, prezes Alarmu Smogowego

Teraz odpowiedzialność za swoje zaniedbania przerzucają na najuboższe gospodarstwa domowe. Nie ma naszej akceptacji dla takiej sytuacji, dlatego też będziemy apelować do rządu aby w procesie legislacyjnym objąć ochroną wszystkich poszkodowanych beneficjentów – dodaje Guła.

Jak dodaje mecenas Jakubowski – Beneficjent, który zaufał instytucji państwowej i w dobrej wierze przystąpił do przedsięwzięcia często przekraczającego jego możliwości finansowe, nie powinien ponosić konsekwencji za nieprawidłowości, na które nie miał wpływu. Odpowiedzialność za błędy przy wycenie i wykonaniu robót powinni ponosić wyłącznie wykonawcy, a za nieprawidłowości w procesie rozpatrywania wniosków i przyznawania dotacji – właściwe fundusze ochrony środowiska.

O tym, że w programie występowały masowe przypadki nadużyć polegające na zawyżaniu cen pisał w piśmie z 28 marca 2024 r. minister Bolesta do prezes NFOŚiGW. Jednak między tym listem, a 26 listopada 2024 roku (kiedy wstrzymano program) przyjęto blisko 150 tysięcy wniosków na kwotę przekraczającą 8 miliardów złotych mając pełną świadomość skali i charakteru nadużyć w programie Czyste Powietrze, w tym zawyżania kosztów. Limity cenowe dla dotacji przyjęto dopiero w marcu 2025 r.

Pojawia się pytanie – zwraca uwagę Andrzej Guła – czy w obliczu doniesień o problemach z finansowaniem programu Czyste Powietrze, proceder wstecznego naliczania kosztów skutkujący zwrotem finansowania przez obywateli jest sposobem na zasypanie luki finansowej programu? Wygląda na to, że beneficjenci programu Czyste Powietrze płacą teraz za błędy popełnione przez urzędników – dodaje Guła.

Forum Czystego Powietrza 2026 już w lutym. Polski Alarm Smogowy Partnerem wydarzenia

Już 25–26 lutego 2026 r. w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie odbędzie się Forum Czystego Powietrza 2026 – ogólnopolskie wydarzenie poświęcone jakości powietrza, polityce antysmogowej, wyzwaniom energetycznym oraz działaniom na rzecz ochrony zdrowia. Polski Alarm Smogowy jest Partnerem Forum i aktywnie wspiera inicjatywę, której celem jest wzmocnienie współpracy między samorządami, administracją publiczną, ekspertami i organizacjami społecznymi.

Polski Alarm Smogowy od lat podkreśla, że skuteczna walka z zanieczyszczeniem powietrza wymaga systemowych działań, spójnej polityki publicznej oraz dialogu wszystkich zainteresowanych stron. Forum Czystego Powietrza tworzy przestrzeń do takiej rozmowy – opartej na danych, doświadczeniach z terenu i realnych wyzwaniach, z jakimi mierzą się dziś samorządy i mieszkańcy.

Forum Czystego Powietrza 2026 jest skierowane przede wszystkim do przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego, osób zaangażowanych w ochronę powietrza i transformację energetyczną oraz ekspertów, urzędników, aktywistów i wszystkich zainteresowanych tematyką zdrowia publicznego i środowiska.

Rejestracja na wydarzenie jest otwarta: https://fcp2026.pl/rejestracja

Gminy krytycznie o Programie “Czyste Powietrze”: tak źle jeszcze nie było

Polski Alarm Smogowy opublikował wyniki badania opinii gmin na temat programu “Czyste Powietrze”. Gminy oceniają nową wersję programu negatywnie: skomplikowane zasady, przerośnięta biurokracja i ciągnące się miesiącami procedury, wykluczenie najuboższych oraz poważna zapaść wizerunkowa – to tylko niektóre z wymienianych problemów. Pomimo krytyki gmin i organizacji pozarządowych Ministerstwo Klimatu i Środowiska zachowuje nieuzasadniony urzędowy optymizm. Tymczasem liczba wniosków składanych do programu jest czterokrotnie niższa niż w jego poprzedniej wersji.

Z inicjatywy Polskiego Alarmu Smogowego (PAS) przeprowadzono wywiady pogłębione wśród pracowników urzędów gmin, którzy są w bezpośrednim kontakcie z potencjalnymi beneficjentami Programu, aby poznać opinie na temat nowej wersji Programu, uruchomionej 31.03.2025. Pracownicy gmin generalnie widzą program jako dużo bardziej skomplikowany, trudniejszy w obsłudze, niedostępny dla osób ubogich oraz innych grup, a także podkreślają utratę zaufania obywateli i przedsiębiorców do tego ważnego programu.

Również statystyki pokazujące liczbę wniosków składanych do programu “Czyste Powietrze” wskazują na skalę jego zapaści. Od rozpoczęcia działania Programu na nowych zasadach 31 marca 2025 r. do końca grudnia złożono niecałe 50 000 wniosków. W analogicznym okresie poprzedniego roku złożono ponad 205 000 wniosków, a więc 4-krotnie więcej. Przy obecnym tempie cele programu nie zostaną osiągnięte nawet za czterdzieści lat.  Jak przypomina PAS celem rządowego programu jest wymiana źródeł ciepła i termomodernizacja 2,5 milionów do 2032 roku. 

Przedstawiciele gmin wskazują na następujące problemy nowej wersji programu:

Wielomiesięczne procedury i uznaniowość w interpretowaniu regulaminu programu, zmiana zasad i decyzji: Przedstawiciele gmin wskazują, że pracownicy wojewódzkich funduszy ochrony środowiska dowolnie interpretują zasady programu, uznaniowo żądając wielu dodatkowych oświadczeń, certyfikatów, czy wyjaśnień. Do czasu ich dostarczenia wypłaty są wstrzymywane. Za skandaliczne uznawane są praktyki polegające na uznaniowym zmniejszaniu przez fundusze wypłat kolejnych transz dotacji, wbrew zapisom podpisanych już umów. Taka praktyka bardzo negatywnie wpływa na wizerunek Programu. Kolejny problem to ciągnące się miesiącami procedury oceny wniosków o dotację czy rozliczania dotacji. „Opóźnienia nie dotyczą jedynie wypłat. U nas miesiącami czeka się na numer umowy. Ludzie tracą zaufanie do tego systemu już na samym początku drogi.” – stwierdza jeden z respondentów. 

Wykluczenie osób ubogich: Program oceniany jest jako niedostępny dla osób ubogich. Ze względu na obowiązek wykonania termomodernizacji koszt inwestycji rośnie do kilkudziesięciu, a niejednokrotnie ponad stu tysięcy złotych. Osoby uboższe nie dysponują środkami pozwalającymi na sfinansowanie kosztownego remontu i wielomiesięczne oczekiwanie na zwrot kosztów z funduszu ochrony środowiska. ”[Program Czyste Powietrze] miał służyć ochronie powietrza, zachęcać ludzi do wymiany źródeł ogrzewania. To był jego główny cel. […] Obecnie tak się to skomplikowało, że nadaje się dla coraz węższej grupy ludzi, a ten główny cel gdzieś się rozmył” – ocenia jeden z respondentów.

Opłata za audyt energetyczny bez gwarancji dotacji: żeby dowiedzieć się czy dana osoba kwalifikuje się do programu i na jaką dotację może liczyć, musi najpierw wykonać audyt energetyczny budynku, którego koszt to 1500-2000 zł. Ten mechanizm postrzegany jest jako nieuczciwy i zniechęcający do programu. „Nowa edycja programu to niestety kompletna porażka. Klienci przychodzą, informujemy ich o konieczności realizacji audytu i jego przeciętnych kosztach i tyle ich widzimy.” – mówi jeden z przedstawicieli gmin. 

Opóźnienia wypłat dla firm: Problem osób ubogich pogłębia fakt, że coraz mniej firm chce realizować inwestycje w formule z prefinansowaniem (do 35% wartości dotacji może zostać wypłacone przed poniesieniem kosztów, wcześniej było to 50%). Niestety, w wyniku drastycznych opóźnień w wypłatach przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska coraz mniej firm decyduje się na udział w Programie, co zmusza beneficjentów do współpracy z dużymi firmami, zazwyczaj droższymi od lokalnych wykonawców.

Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego podsumowuje – Wnioski płynące z analizy ocen programu “Czyste Powietrze” przez gminy są porażające. Na początku 2024 r. mieliśmy nadzieję, że zapowiedzi premiera Tuska o usprawnieniu programu Czyste Powietrze, szybszej walce ze smogiem i pomocy dla gospodarstw domowych w termomodernizacji domów zostaną zrealizowane. Niestety, jak widzimy po dwóch latach sprawowania rządów, program znajduje się w głębokim kryzysie, a walka ze smogiem mocno wyhamowała. W obecnym tempie cele programu zdefiniowane przez NFOŚ, a więc wymiana 2,5 miliona kopciuchów, nie zostaną osiągnięte nawet w ciągu czterdziestu lat.

Mimo złych wyników Programu oraz krytyki samorządowców i organizacji pozarządowych stanowisko Ministerstwa Klimatu i Środowiska pozostaje optymistyczne. “Zapewniam, że w programie dzieje się więcej niż kiedykolwiek.” – wypowiadała się w mediach Pani Minister Hennig-Kloska w grudniu 2025. Fakty przeczą tym wypowiedziom: średnia liczba wniosków złożonych do Programu w 2024 r. wyniosła ponad 5200 tygodniowo. Najnowsze dane ministerstwa pokazują, że w tygodniu 17-23.01.2026 r. złożono zaledwie 643 wnioski.

Tu do pobrania skrót z badań oraz rekomendacje PAS (4 strony):
https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2026/02/SKROT-RAPORTU-Opinia-gmin-o-Programie-Czyste-Powietrze-styczen-2026.pdf

Tu do pobrania pełen raport z badań: https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2026/02/Raport-Opinia-gmin-o-Programie-Czyste-Powietrze-styczen-2026.pdf

Mobilne płuca ostrzegają przed smogiem, lekarze podnoszą alarm

Zobacz czym oddychasz – hasło kampanii Polskiego Alarmu Smogowego jest  wyjątkowo aktualne w tym sezonie grzewczym. Od początku stycznia zapanowała prawdziwa zima, a z nią powróciły warunki smogowe jakich mieszkańcy setek miast i wsi nie widzieli od kilku lat. Mobilne płuca – antysmogowa instalacja PAS  – trafiły już do kilkunastu gmin i po pierwszych tygodniach pokryły się grubą warstwą zanieczyszczeń, utrzymujących się w powietrzu. Do kampanii PAS dołączyli lekarze i organizacje zrzeszające środowiska lekarskie.  

Siódma edycja kampanii „Zobacz czym oddychasz” trwa od listopada 2025 r. Mobilne płuca w ciągu trzech miesięcy odwiedziły już dwadzieścia miejscowościi pokazały, czym oddychają ich mieszkańcy. Model ludzkich płuc najsilniej zaczernił się w Łazach i Radlinie na Śląsku. Nawet w Warszawie, gdzie pyłowe zanieczyszczenia powietrza napływają głównie z gmin położonych wokół stolicy, płuca przybrały niebezpieczny, ciemnoszary kolor. 

Wyjątkowo wysokie stężenia pyłów zawieszonych, jakie pojawiły się w Polsce w styczniu 2026, pokazały, że daleko jesteśmy od rozwiązania problemu smogowych zim w Polsce– mówi Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – ponad dwa i pół miliona “kopciuchów” dymi przez cały sezon grzewczy w całej Polsce; wystarczą niekorzystne warunki pogodowe, aby stężenia pyłów zawieszonych wróciły do wartości niewidzianych od wielu lat.   

Instalacja wykorzystywana w kampanii to dwumetrowy model ludzkich płuc pokryty białą półprzepuszczalną tkaniną. Wentylatory umieszczone z tyłu instalacji przepuszczają przez nie powietrze, co sprawia, że płuca „oddychają” i filtrują przepływające przez nie powietrze. Na białej materii zaczynają osadzać się zanieczyszczenia. Te same niebezpieczne pyły zawieszone trafiają do naszych płuc. Już po dwóch tygodniach pracy instalacji, materia pokrywająca płuca staje się ciemnoszara, a nawet czarna.

W ostatnich miesiącach mobilne płuca Polskiego Alarmu Smogowego odwiedzają mniejsze miejscowości województwa śląskiego– mówi Emil Nagalewski, jeden z koordynatorów kampanii – Instalacja gościła m.in. w Radlinie, Łazach i Miasteczku Śląskim. Płuca przyjeżdżają białe, a wyjeżdżają grafitowe – to czytelny sygnał, że mieszkańcy oddychają powietrzem, które zagraża ich zdrowiu i życiu. Mobilne płuca to nie tylko akcja edukacyjna – to sygnał alarmowy i apel do władzo skuteczne działania antysmogowe. Jakość powietrza w regionie stopniowo się poprawia, ale do osiągnięcia bezpiecznych dla zdrowia poziomów zanieczyszczeń, jeszcze dużo brakuje.

Jednym z celów kampanii jest edukacja, dlatego głos nauki jest wyjątkowo istotny w dyskusji o smogu. To szczególnie ważne w czasach szerzącej się dezinformacji. W tym roku do kampanii przyłączyły się organizacje naukowe i lekarze.  

Dzieci matek, które oddychają zanieczyszczonym powietrzem, rozwijają się gorzej w okresie prenatalnym. Wiemy to z licznych, powtarzanych badań. Dzieci matek narażonych na zanieczyszczone powietrze  rodziły się z mniejszą masą urodzeniową, mniejszym obwodem główki, mniejszą długością ciała urodzeniową. Częściej dochodziło do porodów przedwczesnych oraz do poronień. Oznacza to, że istnieje czynnik, który zaburza rozwój dziecka w okresie płodowym. Tym czynnikiem jest właśnie zanieczyszczone powietrze– mówi dr n. med. Katarzyna Musioł, specjalistka chorób dziecięcych, onkolog i hematolog dziecięcy, Ambasadorka kampanii “Zobacz czym oddychasz”. – W wieku pięciu lat dzieci wykazywały niższe wartości całkowitej objętości wydechowej płuc, a w testach neurorozwojowych osiągały niższe wyniki IQ  – zwraca uwagę dr Musioł.

W roli Ambasadorów i Ambasadorek kampanię wspierają między innymi: dr n. med. Katarzyna Musioł – specjalistka chorób dziecięcych, onkolog i hematolog dziecięcy, dr n. med. Piotr Dąbrowiecki – specjalista chorób wewnętrznych, alergolog, dr hab. n. med. Michał Krzyżanowski– epidemiolog środowiskowy, prof. dr hab. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego, alergolog, otorynolaryngolog. Na liście ambasadorów znalazły się również organizacje: Polskie Towarzystwo Alergologiczne i Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP oraz Europejskie Centrum Czystego Powietrza.

Smog dusi całą Polskę. Brak reakcji Ministerstwa Klimatu na kryzys

Od ponad dwóch tygodni w Polsce panuje kryzys związany z poważnym epizodem smogowym na obszarze niemal całego kraju. Niespotykane od lat stężenia pyłów zawieszonych wystąpiły w ostatnich dniach w większości polskich miejscowości. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które jest odpowiedzialne za jakość powietrza milczy – brak jakiejkolwiek reakcji i odpowiedniego zarządzania sytuacją kryzysową. Polski Alarm Smogowy od lat ostrzegał, że bez wymiany starych kotłów na węgiel i drewno, wysokie stężenia pyłów zawieszonych będą się powtarzać. Winnym obecnej sytuacji są – zdaniem PAS – poważne problemy Programu Czyste Powietrze, który miał wspierać termomodernizację domów oraz wymianę starych “kopciuchów”.  

Od początku stycznia w Polsce zapanowała prawdziwa zima, a z nią powróciły warunki smogowe jakich mieszkańcy setek miast i wsi nie widzieli od kilku lat. W Rzeszowie odnotowano średniogodzinowe stężenie pyłu PM10 w wysokości 304 ug/m3 – najwyższe w tym sezonie grzewczym, a średniodobowy poziom zanieczyszczenia sięgnął poziomu, jakiego nie widziano od pięciu lat. Podobnie w Łomży, gdzie dobowe stężenie PM10 wyniosło aż 293 ug/m3 (600% dopuszczalnej normy) – najwyższe w historii dostępnych pomiarów w tym mieście. Smog dotarł na północ kraju i nawet w Gdańsku, mieście uchodzącym dotychczas za czyste, stężenia PM10 są bardzo wysokie. Źle jest również na Mazurach i Podlasiu. Suwałki, Ełk, Białystok, Augustów to miasta, w których stężenia szkodliwych pyłów sięgają poziomu niebezpiecznego dla zdrowia. Obwarzanek Krakowa również oddycha smogiem. W Zabierzowie z powodu smogu zamknięto lokalne lodowisko, aby nie narażać dzieci na niebezpieczeństwo. W komunikacie na stronie internetowej gminny ośrodek sportowy informuje: “W związku z przekroczeniem norm czystości powietrza w dniu 20.01.2026 lodowisko jest nieczynne.

Polski Alarm Smogowy od lat ostrzegał przed powrotem kryzysu wywołanego spalaniem węgla i drewna w starych kotłach, tzw. “kopciuchach”. Mimo, że w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce wymieniono około miliona starych urządzeń grzewczych zanieczyszczających powietrze, to wciąż 2,5 mln “kopciuchów” funkcjonuje w polskich domach, w większości przypadków, niezgodnie z prawem. To głównie te urządzenia odpowiadają za tak poważne zanieczyszczenie powietrza, dlatego ich wymiana jest najważniejszym krokiem w zapobieganiu epizodom smogowym, z jakimi borykamy się w ostatnim czasie. Niestety, po stronie Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie widać zainteresowania tym problemem.     

Od dwóch tygodni mamy w Polsce sytuację kryzysową. Powietrze poważnie zagraża zdrowiu i życiu ludzi, a stężenia pyłów zawieszonych wzrosły do wartości niewidzianych od wielu lat. Smog wisi nad całym krajem, a oprócz komunikatów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które niestety nie podkreślają należycie powagi sytuacji, brakuje jakichkolwiek działań rządu mających na celu rozwiązanie tego problemu. Również ze strony Ministerstwa Klimatu nie widać żadnej reakcji. Nawet media społecznościowe Ministerstwa Klimatu, czy Pani Minister Hennig-Kloski pomijają ten temat – stwierdza Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – wygląda na to, że wszyscy czekają aż problem się sam rozwiąże. Przypomnę, że Program Czyste Powietrze, który jest podstawowym narzędziem finansującym wymianę starych kotłów, szoruje po dnie. W pierwszym tygodniu stycznia 2026 do Programu złożono zaledwie 704 wnioski. W 2024 roku średnia tygodniowa liczba wniosków przekraczała 5200 sztuk. W tym braku zainteresowania smogiem ze strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska widać więc pewną konsekwencję.

Polski Alarm Smogowy monitoruje działanie Programu Czyste Powietrze od września 2018 roku. Porównanie rok do roku liczby składanych wniosków do tego programu wskazuje na ponad czterokrotny spadek, co przekłada się na tempo likwidacji “kopciuchów” – starych kotłów na węgiel i drewno, a tym samym – zatrzymanie procesu poprawy jakości powietrza w Polsce. 

Kolejne zaniedbania widać we wdrażaniu uchwał antysmogowych – te obowiązują w 14 województwach i zobowiązują mieszkańców do likwidacji starych, najbardziej zanieczyszczających kotłów. Niestety egzekucja tych przepisów jest fikcją, a tysiące obywateli łamie prawo, zatruwając powietrze i nie ponosząc z tego powodu żadnych konsekwencji. Niestety Ministerstwo Klimatu zupełnie tego problemu nie dostrzega a podległa mu inspekcja ochrony środowiska w większości województw nie sprawdza wykonania uchwał antysmogowych. 

Premier Tusk tworząc rząd zapowiadał przyspieszenie walki ze smogiem i termomodernizację domów na wielką skalę. Po dwóch latach rządzenia i największym kryzysie programu “Czyste Powietrze” perspektywy oddychania w Polsce powietrzem wolnym od smogu oddalają się. 

– Bez sprawnie funkcjonującego programu “Czyste Powietrze” i systemu kontroli wdrażania przepisów antysmogowych wciąż będziemy borykać się z poważnym problemem smogu. Najwyższa pora, aby rządzący potraktowali tę sprawę poważnie. Rozwiązania leżą na stole – wystarczy tylko odrobina woli politycznej, aby je wdrożyć – dodaje Piotr Siergiej.

Krakowska Strefa Czystego Transportu obroniona

Strefa Czystego Transportu w Krakowie jest w większości zapisów zgodna z prawem – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie 14 stycznia 2026 r. Wyrok jest odpowiedzią na skargę wojewody małopolskiego, który zarzucał strefie m.in. dyskryminację osób spoza Krakowa. Z wyroku sądu wynika, że zdrowie jest dobrem nadrzędnym, które uzasadnia wprowadzenie ograniczeń dla starych wysokoemisyjnych pojazdów. Organizacje społeczne mówią, że to ważny wyrok, który będzie wspierać tworzenie podobnych stref w innych miastach

To dobra wiadomość dla wszystkich osób mieszkających w Krakowie, którzy cenią swoje zdrowie i zdrowie swoich bliskich. Sąd stwierdził nieważność uchwały tylko w niewielkim stopniu, ale meritum pozostało nietknięte – komentuje Miłosz Jakubowski, radca prawny Fundacji Frank Bold, która występuje jako uczestnik postępowania ws. Strefy Czystego Transportu.

Sąd zakwestionował definicję mieszkańca w zakresie zameldowania na pobyt czasowy i stały, uznając, że wyłączenia z SCT, które przysługują mieszkańcom nie mogą być warunkowane posiadaniem meldunku w Krakowie. Kolejną kwestią podważoną przez Sąd jest zwolenienie z zasad SCT dla osób udających się tylko do placówek medycznych NFZ. Zdaniem sądu takim zwolnieniem powinny być objęte wszystkie placówki medyczne, w tym prywatne. 

WSA w Krakowie nie przychylił się do zarzutów wojewody małopolskiego uznając, że poza podniesionymi w wyroku dwoma kwestiami uchwała w sprawie krakowskiej Strefy Czystego Transportu (SCT) jest zgodna z prawem. Z wyroku sądu wynika, że ograniczenia obowiązujące w SCT oraz przebieg jej granic są proporcjonalne do celu, jakim jest ochrona zdrowia. Zdrowie jest dobrem nadrzędnym, które uzasadnia wprowadzenie ograniczeń poruszania się starymi, wysokoemisyjnymi pojazdami.

Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy orzeczenie sądu – komentuje Filip Jarmakowski z Krakowskiego Alarmu Smogowego, który występuje jako uczestnik postępowania ws. Strefy Czystego Transportu. – To zwycięstwo nie tylko mieszkańców Krakowa, ale również ważny sygnał dla innych miast pracujących nad wdrożeniem SCT na swoim terenie – dodaje. 

Sąd nie uwzględnił pozostałych zarzutów wojewody dotyczących dyskryminującego – zdaniem wojewody – traktowania osób mieszkających poza Krakowem w stosunku do mieszkańców miasta, którzy są objęci częściowym zwolnieniem od zasad obowiązujących w Strefie. W opinii sądu zwolnienie takie jest uzasadnione i nie narusza konstytucyjnej zasady równości.

Sąd nie przychylił się także do zarzutów dotyczących niewłaściwego określenia sposobu organizacji ruchu oraz zbyt krótkiego vacatio legis uchwały. Pozostałe skargi, wniesione przez dwie osoby fizyczne oraz gminę Skawina, zostały odrzucone ze względu na niewykazanie przez skarżących naruszenia interesu prawnego. Tym samym sąd uznał je za niedopuszczalne i w ogóle nie analizował ich merytorycznie.

W ciągu kilku lat SCT powinna doprowadzić do znaczącego obniżenia stężeń bardzo szkodliwego dwutlenku azotu. Pozytywne efekty odczują w największym stopniu osoby z grup najbardziej narażonych na oddziaływanie tego gazu – dzieci, osoby przewlekle chore, osoby w podeszłym wieku. Z ulgą odetchną na przykład astmatycy, u których wysokie stężenia dwutlenku azotu powodują zaostrzenie choroby. Cieszy to, że Sąd uznał zdrowie Krakowian za wartość nadrzędną – mówi Miłosz Jakubowski, radca prawny z Fundacji Frank Bold.

W trakcie rozprawy do Sądu zostało złożone stanowisko lekarzy i naukowców, w którym podkreślają negatywny wpływ zanieczyszczeń komunikacyjnych na zdrowie oraz konieczność przeciwdziałania tym zanieczyszczeniom, czemu ma służyć właśnie SCT. W swoim wystąpieniu podkreślają że oddychanie powietrzem zanieczyszczonym spalinami to większe ryzyko udarów mózgu, zawałów serca, nowotworów złośliwych płuc, astmy czy przewlekłej choroby obturacyjnej płuc.  

Wyrok nie jest prawomocny, wszystkim stronom i uczestnikom służy prawo do wniesienia skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Krakowianie oddychają toksycznymi spalinami – najnowsze dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska

Ponad 620 tysięcy Krakowian mieszka na obszarze z przekroczeniami nowych norm dla dwutlenku azotu – wskazują najnowsze analizy Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Głównym źródłem tego toksycznego gazu jest ruch samochodowy. Prawie osiem na dziesięć mieszkańców miasta żyje w miejscu gdzie powietrze jest nadmiernie zanieczyszczone spalinami. 

Jak wynika z analiz Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ), aż 77% mieszkańców Krakowa żyje na obszarze, gdzie przekroczone są dopuszczalne wartości dla średniorocznego zanieczyszczenia dwutlenkiem azotu, które określa przyjęta w 2024 r. dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie jakości powietrza i czystego powietrza dla Europy (20 ug/m3). Według GIOŚ jest to ponad 620 tys. osób, czyli niemal 8 na 10 zamieszkujących Kraków. Jako główną przyczynę tego problemu GIOŚ identyfikuje “oddziaływanie emisji związanej z ruchem pojazdów”. Według tej samej analizy w 2024 roku na stacji na Alejach Trzech Wieszczów odnotowano 100 dni, kiedy stężenie dwutlenku azotu było powyżej nowej normy dziennej – to niemal jedna trzecia roku. Nowe normy przyjęto w celu ochrony zdrowia mieszkańców, a czas na dostosowanie się do nich przewidziano do 2030 roku. Strefa Czystego Transportu może znacząco ograniczyć zanieczyszczenie dwutlenkiem azotu, a co za tym idzie, chronić życie i zdrowie mieszkańców Krakowa. 

Ponadto w ramach analiz GIOŚ sporządzono mapę przekroczeń dopuszczalnych stężeń, a obszar przekroczeń pokrywa się z obszarem ustanowionej przez Radę Miasta Strefy Czystego Transportu (SCT).

Rys. Rozkład przestrzenny wartości stężenia średniego rocznego NO2, źródło: Dodatkowa ocena jakości powietrza za rok 2024 dla województwa małopolskiego, GIOŚ, Rysunek 5.18. Czerwone obszary pokazują przekroczenie nowej normy (20 ug/m3)

Przedstawiciele organizacji społecznych walczących o czyste powietrze wskazują, że powinniśmy pamiętać o głównym celu SCT. – W dyskusji jaka ostatnio rozgorzała wokół Strefy Czystego Transportu w Krakowie umyka fundamentalna kwestia – po co ta strefa została utworzona. Stworzono ją po to, żeby chronić zdrowie i życie mieszkańców Krakowa przed toksycznymi i rakotwórczymi spalinami samochodowymi. Krakowianie mają prawo oddychać czystym, zdrowym i bezpiecznym powietrzem, a to będzie możliwe dopiero wtedy, gdy uporamy się z zanieczyszczeniami z komunikacji samochodowej – mówi Andrzej Guła, współzałożyciel Krakowskiego Alarmu Smogowego. 

W podobnym duchu wypowiada się Aleksandra Piotrowska z Akcji Ratunkowej dla Krakowa – SCT jest po to żeby chronić zdrowie wszystkich mieszkańców Krakowa. W szczególności tych najbardziej wrażliwych na skutki zanieczyszczenia powietrza czyli dzieci, seniorów i osób chorujących na choroby przewlekłe układu oddechowego czy układu krążenia. 

O problemach zdrowotnych wynikających z narażenia mieszkańców Krakowa na wysokie poziomy zanieczyszczeń od dawna alarmują lekarze i naukowcy nawołując lokalnych polityków do zdecydowanych działań dla poprawy jakości powietrza. 

Mieszkańcy Krakowa są narażeni na zbyt wysokie poziomy zanieczyszczeń pochodzących z transportu. Spaliny samochodowe wywołują i zaostrzają przebieg chorób układu oddechowego, powodują ostre incydenty chorób sercowo-naczyniowych, takich jak udary mózgu czy zawały serca, a także są jednym z czynników ryzyka występowania tych chorób, przyczyniają się do powstawania nowotworów złośliwych płuc – mówi prof. dr hab. n. med. Ewa Konduracka, kardiolog, specjalista chorób wewnętrznych; członkini Koalicji lekarzy i Naukowców na Rzecz Czystego Powietrza, wieloletni ekspert w zakresie wpływu zanieczyszczeń na zdrowie, pracująca w Klinice Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca Instytutu Kardiologii, Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum i Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła 2.  – Prawo do ochrony własnego zdrowia i zdrowia własnych dzieci jest nadrzędne nad innymi interesami, a strefa czystego transportu służy właśnie ochronie zdrowia i życia mieszkańców naszego miasta – dodaje profesor Konduracka.

Przed negatywnym wpływem spalin samochodowych przestrzegają również naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy badali wpływ smogu na mózg dzieci. – Smog, a szczególnie dwutlenek azotu sprawia, że dzieci mają pogorszoną uwagę, osłabione zdolności poznawcze i gorzej się koncentrują. Dwutlenek azotu zaburza też rozwój połączeń w mózgu dzieci – mówi prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego dr hab. Marcin Szwed, kierownik projektu NeuroSmog. 

Na stacji na Alejach w 2025 r. zanieczyszczenie dwutlenkiem azotu wyniosło 40 ug/m3, to dwa razy za dużo w stosunku do nowych wymagań dyrektywy ds. czystego powietrza (20 ug/m3) i czterokrotnie więcej niż wartość, którą Światowa Organizacja Zdrowia uznaje za akceptowalną dla zdrowia i życia ludzi (10 ug/m3).

Podobnie zły obraz wyłania się z badań przeprowadzonych w październiku i listopadzie 2025 r. przez Miasto Kraków. Z 46 badanych lokalizacji w aż 44 zmierzone stężenia przekraczały nowe normy, a we wszystkich były wyższe niż zalecenia WHO. W co piątej lokalizacji zmierzone stężenia były wyższe niż aktualne normy (mapa z wynikami poniżej). 

Dodatkowa ocena jakości powietrza za rok 2024 dla woj. małopolskiego wykonana wg kryteriów dyrektywy AAQD opracowana przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska znajduje się tutaj.

Skuteczna komunikacja dla czystego powietrza

Stowarzyszenie Alarm Smogowy (Polski Alarm Smogowy) realizuje projekt pt. „Skuteczna komunikacja dla czystego powietrza”.

Sieć Polskiego Alarmu Smogowego to już ok. 60 lokalnych inicjatyw i ponad 100 zaangażowanych wolontariuszy. Chcemy, aby głos lokalnych liderów był jeszcze lepiej słyszalny, dlatego ruszamy z projektem wzmacniającym naszą bazę społeczną i nasze kompetencje komunikacyjne. Razem realizujemy nasze wspólne marzenie – powietrze czyste i bezpieczne dla naszego zdrowia w całej Polsce.

W ramach projektu planujemy:

  • Przeprowadzenie badań z właścicielami starych kotłów grzewczych, aby lepiej zrozumieć bariery stojące na drodze do wymiany źródeł ciepła.
  • Opracowanie profesjonalnej strategii komunikacyjnej, która pozwoli nam skuteczniej docierać do mieszkańców z przekazem o korzyściach płynących z czystego powietrza.
  • Wzmocnienie kompetencji wolontariuszy z lokalnych alarmów smogowych (LAS) poprzez warsztaty i szkolenia z zakresu mediów społecznościowych oraz wystąpień publicznych.

Dzięki tym działaniom nasza sieć stanie się bardziej zintegrowana, a przekaz skierowany do osób bezpośrednio wpływających na jakość powietrza – bardziej empatyczny i skuteczny.

Projekt jest realizowany w ramach programu Stronger Roots.

Projekt „Skuteczna komunikacja dla czystego powietrza” jest realizowany przez Stowarzyszenie Alarm Smogowy. Projekt został wsparty przez Fundację im. Stefana Batorego w ramach programu Stronger Roots, finansowanego przez Unię Europejską z programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” (CERV). Program Stronger Roots ma na celu zwiększenie odporności i stabilności organizacji społecznych oraz wzmocnienia ich relacji ze społeczeństwem. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie poglądami autora/ki (autorów) i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Unii Europejskiej lub Europejskiej Agencji Wykonawczej ds. Edukacji i Kultury. Ani Unia Europejska, ani organ udzielający dotacji nie mogą zostać pociągnięte za nie do odpowiedzialności.

Rachunki grozy do weryfikacji – prawda czy mit? – badanie opinii właścicieli domów

Polski Alarm Smogowy zapytał właścicieli domów jednorodzinnych o ocenę wykorzystywanych przez nich systemów grzewczych oraz różnych aspektów ich funkcjonowania w minionym sezonie grzewczym. Z...

Mała reforma dużego programu – kolejne zmiany w Programie Czyste Powietrze

Program Czyste Powietrze przechodzi kolejną zmianę. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 13 lipca ogłosił najnowsze zasady, które wejdą w życie w kolejnym...

1500 gmin oceniło „Czyste Powietrze” – ważny program do gruntownej reformy

Polski Alarm Smogowy poprosił gminy o opinię na temat Programu Czyste Powietrze. Na ankietę odpowiedziało prawie 1500 samorządów – to największe takie badanie! Zdaniem...

Warszawa oddycha spalinami. Nowe pomiary dwutlenku azotu w stolicy 

Polski Alarm Smogowy przeprowadził pomiary stężeń dwutlenku azotu w Warszawie w osiemdziesięciu punktach miasta, w tym przy pięciu szkołach podstawowych. Dwutlenek azotu, emitowany głównie...

Ogłaszamy nabór do VIII edycji kampanii „Zobacz czym oddychasz”

Polski Alarm Smogowy ogłasza rozpoczęcie naboru do VIII edycji kampanii "Zobacz czym oddychasz". Szanowni Państwo, z ogromną przyjemnością zapraszamy Państwa gminę do wzięcia udziału w 8. edycji ogólnopolskiej...

Alarmujące dane. Smog wrócił do Polski – PAS sprawdza jakość powietrza

Polski Alarm Smogowy przeanalizował dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska dotyczące jakości powietrza za 2025 rok i porównał je z poprzednim rokiem. Okazuje się, że...