Koniec kopciuchów coraz bliżej – tylko 100 dni na wymianę

Tylko sto dni zostało posiadaczom pozaklasowych kotłów na węgiel i drewno na ich wymianę. Zgodnie z uchwałą antysmogową, od 1 stycznia 2026 roku korzystanie z takich urządzeń w województwie śląskim stanie się nielegalne. To ostatni moment, by zmienić źródło ciepła i uniknąć mandatu lub grzywny.

– Mieszkańcy województwa śląskiego długo czekali na ten moment. W poprzednich latach przepisy uchwały antysmogowej nakazywały eliminację najstarszych, najbardziej emisyjnych kotłów. Teraz, od 1 stycznia 2026 r. zakaz użytkowania obejmie już wszystkie kopciuchy, niezależnie od ich wieku. To właśnie te kotły na węgiel i drewno są głównym źródłem zimowego smogu. Ich wyeliminowanie to kluczowy warunek trwałej poprawy zdrowia mieszkańców i jakości życia w naszym regionie – mówi Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego.

Uchwała antysmogowa została przyjęta w kwietniu 2017 r. Poparły ją jednogłośnie wszystkie siły polityczne obecne w Sejmiku Województwa Śląskiego. Ta szeroka zgoda była wyrazem zrozumienia, że jakość powietrza nie jest kwestią polityczną, ale fundamentem zdrowia publicznego. To był wielki sukces całego regionu – samorządów, ekspertów, organizacji społecznych i mieszkańców. Dziś, dziewięć lat później, widać wymierne efekty tej decyzji. Z danych zawartych w raporcie Europejskiego Centrum Czystego Powietrza wynika, że poprawa jakości powietrza w latach 2018–2022 pozwoliła w województwie śląskim uniknąć ponad 12,5 tys. przedwczesnych zgonów oraz ponad 9 tys. nagłych hospitalizacji z przyczyn sercowo-płucnych. 

W debacie o antysmogowych regulacjach wciąż pojawiają się głosy sugerujące, że stary kocioł węglowy to najbardziej popularny sposób ogrzewania domów. Nie potwierdzają tego  dane Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). – W województwie śląskim 14,37% budynków jednorodzinnych jest ogrzewanych wyłącznie przez kotły pozaklasowe. To wciąż dużo, ale wyraźnie widać, że większość mieszkańców już postawiła na czystsze źródła ciepła. Dlaczego? Bo to po prostu lepsze – dla zdrowia i domowego komfortu – mówi Emil Nagalewski, koordynator Polskiego Alarmu Smogowego w woj. śląskim.

Największe problemy z wymianą starych kotłów dotykają mieszkańców małych gmin. W niektórych z nich nawet co trzecie źródło ciepła to nadal kopciuch. To oznacza, że lokalne władze zaprzepaściły ostatnie lata i nie wykorzystały szansy jaką dawał Program dotacyjny Czyste Powietrze. Małe gminy nie są jednak bez szans w tej walce. Udowadniają to Goczałkowice-Zdrój, gdzie – według CEEB – kopciuchy są głównym źródłem ciepła jedynie w 47 domach, co stanowi mniej niż 3% budynków jednorodzinnych. To nie przypadek, lecz efekt wieloletnich, konsekwentnych działań antysmogowych – potwierdzony pierwszym miejscem w Polsce w rankingu programu „Czyste Powietrze” za 2022 rok.

Czas kopciuchów w województwie śląskim dobiega końca. Już za sto dni ich użytkowanie będzie wykroczeniem. – Uchwała antysmogowa nie pozostawia wątpliwości: każdy, kto wciąż ogrzewa dom starym, pozaklasowym kotłem, musi go wymienić. To ostatni moment na działanie, by uniknąć stresu, kontroli i mandatu. Samorządy i programy wsparcia oferują realną pomoc. Na stronie czystepowietrze.gov.pl można sprawdzić, z jakiego dofinansowania można skorzystać i jak bezpiecznie przejść przez ten obowiązkowy proces zmiany źródła ciepła – podsumowuje Aleksandra Antes–Szewczyk z Pszczyńskiego Alarmu Smogowego.

Polska w połowie drogi między smogiem a czystym powietrzem?

Niemal wszyscy Polacy podzielają pogląd, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem jest szkodliwe dla zdrowia. Równocześnie ponad połowa obywateli uważa, że państwo robi za mało, by poradzić sobie z problemem smogu. Fundacja More in Common Polska we współpracy z Polskim Alarmem Smogowym i agencją Profeina przeprowadziła wiosną największe jak dotąd badanie opinii i postaw Polek i Polaków wobec zagadnień związanych z zanieczyszczonym powietrzem. Oparty na badaniu ilościowym i jakościowym raport “Pełną piersią? Polki i Polacy o smogu i jakości powietrza” pokazuje, jak po przeszło dekadzie walki o zdrowe powietrze postrzegamy działania antysmogowe.

Znacząca część Polaków (87%) wie o szkodliwości zanieczyszczeń powietrza. Aż 67% badanych lub ich bliskich doświadczyło dolegliwości zdrowotnych spowodowanych złym powietrzem! Doceniamy pierwsze efekty działań na rzecz poprawy jakości powietrza. Połowa badanych oczekuje jednak większego zaangażowania władz w działania antysmogowe, w szczególności poprzez wsparcie wymiany “kopciuchów”, termomodernizacji domów oraz inwestycje w transport publiczny.

[Pełna wersja raportu dostępna jest tutaj]

Jak problem smogu widzą Polacy? Zła jakość powietrza jest wyraźnie bardziej istotna dla mieszkańców dużych miast (40%) niż dla ogółu społeczeństwa (17%). Dla mieszkańców Krakowa, Katowic i Wrocławia urasta wręcz do rangi największego lokalnego problemu.

– Po niemal 10 latach walki o czyste powietrze, smog osadził się w naszej świadomości jako jeden z problemów, które powinny być rozwiązane przez rządzących. Wyniki badań pokazują, że wciąż sporo osób kojarzy zanieczyszczenie powietrza jako problem miejski, podczas gdy smogowi rekordziści to przede wszystkim miejscowości mniejsze – często miasteczka i wsie – ze względu na to, że to w tego typu miejscowościach znajduje się najwięcej tzw. “kopciuchów”, czyli starych kotłów na węgiel i drewno, które emitują dużo zanieczyszczeń. Warto aby rządzący bardziej aktywnie podeszli do budowania tej świadomości w społeczeństwie. Rolą państwa są działania długoterminowe. Zła jakość powietrza nie jest problemem, z którym jednostka sobie sama poradzi. To wyzwanie systemowe, które ma wpływ na szereg innych polityk publicznych, w szczególności na ochronę zdrowia. Mniej smogu, mniej zachorowań, mniej kolejek do lekarza – to wszystko się ze sobą łączy – mówi Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego.

Jak dzisiaj wygląda jakość powietrza w Polsce? Według danych KOBiZE, w skali kraju za 85% emisji pyłów PM2.5 odpowiadają “domowe” źródła ogrzewania spalające węgiel i drewno – to główne źródło zanieczyszczeń. W dużych miastach ogromnym wyzwaniem są również trujące tlenki azotu (NOx) pochodzące ze spalin samochodowych. GIOŚ w corocznych raportach wykazuje stopniową poprawę powietrza w kilkuletniej perspektywie. W Polsce pomiędzy 2015 a 2024 r. średnioroczne stężenie pyłów PM2.5 spadło o 35%. Niestety w ostatnim roku zauważono wzrost stężenia pyłów na niektórych stacjach w Polsce.Uchwały antysmogowe obowiązują obecnie w 14 z 16 województw (oprócz podlaskiego i warmińsko-mazurskiego), a na objętym nimi terenie zamieszkuje 93,4% mieszkańców Polski. Od lipca 2024 działa w Warszawie pierwsza w Polsce strefa czystego transportu.  Przez 7 lat trwania programu Czyste Powietrze wymieniono 1 mln kopciuchów. Dzięki temu, w najbardziej zanieczyszczonych miastach udało się znacząco ograniczyć zanieczyszczenie powietrza: np. Rybnik zszedł ze 134 dni smogowych w 2014 r. do 23 dni w 2024, a Kraków ze średnio 137 dni w 2014 r. do średnio 32 dni w 2024 r. Nadal jednak na ogromnym obszarze Polski, szczególnie w sezonie zimowym, przekraczane są dopuszczalne normy jakości powietrza. Ponad 2 mln domów wciąż ogrzewanych jest “kopciuchami” i tyle samo jest nieocieplonych. W efekcie z powodu oddychania zanieczyszczonym powietrzem w Polsce każdego roku umiera przedwcześnie ponad 40 tys. osób.

Łączy nas niezgoda na smog

Smog przestał być w Polsce problemem, który wyprowadziłby tłumy protestujących na ulice, ale jego częste występowanie wciąż wywołuje negatywne emocje. Osoby, które wskazały, że jakość powietrza w ich okolicy jest zła lub bardzo zła (23% ogółu) najczęściej obawiają się o zdrowie swoje i bliskich, czują bezsilność i złość na władze samorządowe lub krajowe.


Źródło: Badanie “Pełną piersią? Polki i Polacy o smogu i jakości powietrza?”

 Choć temat smogu przestał być priorytetem dla rządu, nie zniknął z codziennego doświadczenia wielu Polek i Polaków. Świadomość, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem szkodzi zdrowiu, jest dziś powszechna – niezależnie od wieku, płci czy miejsca zamieszkania. Badani zwracali uwagę, że zła jakość powietrza wpływa negatywnie także na inne sfery życia, takie jak produktywność w pracy czy sposób spędzania wolnego czasu – mówi dr Zofia Włodarczykbadaczka More in Common Polska i współautorka raportu „Pełną piersią? Polki i Polacy o smogu i jakości powietrza”.

Badanie pokazuje, że wśród zagadnień czysto powietrznych znacznie mniej jest kwestii różniących respondentów niż tych, co do których Polki i Polacy są zgodni. Większość badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że domowe piece na węgiel mają negatywny wpływ na jakość powietrza w Polsce – to przekonanie podziela 57% respondentów. Chociaż odsetek osób tak uważających się waha w różnych segmentach, to w każdej z grup jest to najczęściej podawana odpowiedź.

Praktycznie wszyscy zgadzamy się co do szkodliwości zanieczyszczeń powietrza dla zdrowia. Wśród ogółu badanych pogląd ten podziela aż 87% respondentów, a tylko 6% jest przeciwnego zdania. Co istotne, proporcja ta wygląda bardzo podobnie we wszystkich segmentach czy grupach wiekowych.

Źródło: Badanie “Pełną piersią? Polki i Polacy o smogu i jakości powietrza?”

Obawę o zdrowie swoje i bliskich w związku z byciem narażonym na oddychanie trującym powietrzem podziela aż ⅔ ogółu badanych. Większość z nas lub naszych bliskich doświadczyła negatywnych skutków zdrowotnych przez narażenie na wdychanie zanieczyszczonego powietrza.

Czyste powietrze to spełnienie naszych ambicji

Inne zagadnienia, gdzie występuje bardzo wysoka zgodność to wysoki poziom zadowolenia z życia w swojej miejscowości (68% wskazań, a w dużych miastach nawet 76%), co pokazuje, że zależy nam na naszych małych ojczyznach.

Źródło: Badanie “Pełną piersią? Polki i Polacy o smogu i jakości powietrza?”

Wysokie i nieróżnicujące ze względu na segmenty czy miejsce zamieszkania jest poparcie dla rozbudowy infrastruktury rowerowej i transportu zbiorowego (poparcie rzędu 70-90%).

Raport przygląda się stosunkowi Polek i Polaków do wprowadzanych działań antysmogowych – zarówno dotyczących niskiej emisji z ogrzewania budynków, jak i spalin z transportu.

Co do zasady, w polskim społeczeństwie, bez względu na wyznawane poglądy i wartości, największym poparciem cieszą się polityki polegające na dotacjach do wymiany źródeł ciepła i termomodernizacji budynków oraz inwestycje w transport publiczny czy infrastrukturę rowerową. Co istotne, także bardziej polaryzujące w debacie publicznej rozwiązanie, jak wprowadzenie stref czystego transportu w dużych miastach ma wśród ogółu Polaków więcej zwolenników niż przeciwników.

Dość zróżnicowanie oceniamy zmianę jakości powietrza w Polsce na przestrzeni lat. Na poprawę wskazało 37%, nieco więcej uważa, że nic się nie zmieniło (41%). Tylko 16% badanych ocenia, że jakość powietrza się pogorszyła.

Więcej krytyków niż entuzjastów ma ogólna ocena działań zarówno rządu, jak i samorządów. Zdaniem połowy badanych władze robią za mało, aby poprawić jakość powietrza w Polsce, tylko co trzecia osoba sądzi, że starania rządu i samorządów w tej sprawie są wystarczające. Oczekiwanie większego zaangażowania władz jest czymś co nas łączy ponad podziałami, co wskazuje, że czyste powietrze staje się dla szerokiego grona Polek i Polaków standardem cywilizacyjnym, którego urzeczywistnienie chcieliby zobaczyć w ciągu najbliższych lat.

– Programy dotacyjne, lokalne kampanie informacyjne, działania aktywistów i organizacji pozarządowych – dzięki temu temat smogu przebił się do ogółu Polaków. Podobnie jak kiedyś bardzo zależało nam, by w końcu mieć kanalizację i porządne drogi, tak teraz uważamy, że najwyższy czas mieć czyste powietrze. Chcemy dobrych rozwiązań, ale też chcemy widzieć, jak przynoszą konkretne rezultaty. Nic więc dziwnego, że sprawnie działający transport publiczny jest najlepszą zachętą do rezygnacji z samochodu. Podobnie, najlepszą zachętą do wymiany pieca jest sprawnie działający system dopłat. Cel jest jasny – chcemy, żeby w naszym okolicach mieszkało się dobrze – podkreśla Zuzanna Szybisty z agencji komunikacji strategicznej Profeina.

Zaproszenie do udziału w kampanii „Zobacz, czym oddychasz”

Szanowni Państwo, z ogromną przyjemnością zapraszamy Państwa gminę do wzięcia udziału w 7. edycji ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „Zobacz, czym oddychasz”.

Link do formularza 

Kampania organizowana jest w celu podniesienia świadomości społecznej w zakresie jakości powietrza i problematyki smogu. Kampania odbywa się od 01.11.2025 r. do 23.03.2026 r.

Instalacja, którą posługuje się Polski Alarm Smogowy to dwumetrowy model ludzkich płuc pokryty białą półprzepuszczalną tkaniną. Wentylatory umieszczone z tyłu instalacji przepuszczają przez nie powietrze, co sprawia, że płuca „oddychają” i przefiltrowują przepływające przez nie powietrze. Na białej materii zaczynają osadzać się zanieczyszczenia powietrza. Te same zanieczyszczenia trafiają do naszych płuc. Instalacja jest udostępniana Państwu na okres 1 miesiąca. 

Dlaczego warto wziąć udział?
1. Budowanie świadomości ekologicznej wśród mieszkańców.
2. Promocja gminy jako aktywnie dbającej o zdrowie swoich mieszkańców i czyste powietrze.
3. Wsparcie w komunikacji lokalnych działań proekologicznych i edukacyjnych.

Zapraszamy Państwa do współtworzenia tej ważnej inicjatywy i dołączenia do sieci gmin, dla których zdrowie i komfort życia mieszkańców są priorytetem.

Termin zgłoszeń upływa 20.08.2025.
Poniżej przesyłamy informację o kampanii oraz formularz aplikacyjny.

O kampanii
Zanieczyszczenia powietrza są bardzo często niewidoczne i tym samym lekceważone. Kampania „Zobacz czym oddychasz!” ma na celu pokazanie tego co niewidzialne i – poprzez zmianę świadomości społecznej – doprowadzenie do zmiany: likwidacji starych nieefektywnych kotłów na paliwa stałe, tzw. „kopciuchów” i termomodernizacji budynków. 

Instalacja, którą posługuje się Polski Alarm Smogowy to dwumetrowy model ludzkich płuc, pokryty białą tkaniną filtracyjną, przez którą powietrze „zasysane” jest za pomocą wentylatorów. Imituje to proces oddychania – przefiltrowane zanieczyszczenia zaczynają osadzać się na białej materii, która już po kilku dniach staje się ciemnoszara, a nawet czarna.

Kampania PAS ma na celu podniesienie świadomości na temat zanieczyszczenia powietrza zarówno w mniejszych miejscowościach, jak i dużych miastach. Akcja z mobilną instalacją płuc ma zwrócić uwagę na problem i przekonać mieszkańców do działania – wymiany zanieczyszczającego powietrze „kopciucha” na nowoczesne ogrzewanie oraz docieplenie domu, przy wsparciu finansowym programu Czyste Powietrze. Terminy wprowadzające zakaz użytkowania pozaklasowych kotłów są określone w uchwałach antysmogowych, obowiązujących w niemal wszystkich polskich województwach. W większości gmin czas na wymianę starych kotłów i pieców już minął, jednak mimo to w polskich miejscowościach nadal działa około 1,9 miliona pozaklasowych pieców!

Pierwsza edycja kampanii rozpoczęła się w 2019 roku, a w ciągu sześciu odsłon kampanii, prowadzonej niezmiennie pod hasłem „Zobacz czym oddychasz! Zmień to”, znacznie rozszerzyła ona swój zasięg. . Obecnie Polski Alarm Smogowy dysponuje 5 instalacjami i współpracuje z wieloma partnerami.

Instalacje są obecne na wydarzeniach, konferencjach naukowych, festiwalach oraz były przedmiotem licytacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W sumie mobilne płuca odwiedziły już 233 miejscowości w 12 województwach. 

Kampania  cieszy się dużym zainteresowaniem mediów i regularnie pojawia się w największych rozgłośniach radiowych i telewizyjnych. Ostatnia odsłona akcji dotarła do ponad 39 milionów odbiorców!

Więcej o Kampanii na stronie: https://zobaczczymoddychasz.pl/

Więcej o skutkach zdrowotnych w książce „Wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie” https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2024/02/Wplyw-zanieczyszczen-powietrza-na-zdrowie-KSIAZKA.pdf

ZASADY ZGŁASZANIA FORMULARZY
Nadzór nad prawidłowością i przebiegiem wyboru Gmin biorących udział w kampanii, tj. udzielaniem informacji na ten temat oraz rozpatrywaniem reklamacji sprawuje Stowarzyszenie Alarm Smogowy, nr KRS: 0000491120, NIP: 6762472166. REGON: 123005019. Uzupełniony formularz zgłoszeniowy wysyłany zostaje automatycznie do Stowarzyszenia Alarm Smogowy. Uzupełniony formularz zgłoszeniowy należy przesłać najpóźniej do 25 lipca 2025 roku. Formularze zgłoszeniowe niespełniające wymogów określonych w zapisach formularzu, nie będą uwzględniane.

ZASADY WYBORU PARTNERA KAMPANII I OCENY FORMULARZY ZGŁOSZENIOWYCH
Wyboru Gmin biorących udział w kampanii dokonuje Komisja, w skład której wchodzą 3 osoby powołane przez Polski Alarm Smogowy. Partnerem Kampanii zostają autorzy najwyżej ocenionych Planów Kampanii. Komisja wyłoni 25 Gmin z nadesłanych zgłoszeń. 

  1. Zgłoszenia będą oceniane według następujących trzech kryteriów:
    1. Plan Kampanii uwzględniający wszystkie DZIAŁANIA OBOWIĄZKOWE (maks. 12 pkt.);
    2. Pomysły na zaangażowanie lokalnej społeczności do aktywnego udziału w Kampanii (maks. 9 pkt.);
    3. Opis dodatkowych ciekawych wydarzeń w ramach Kampanii (maks. 9 pkt.).
  1. Każda osoba z Komisji, oceniając Plan Kampanii, dysponuje 10 punktami. Przewodniczący Komisji może przyznać  dodatkowo 5 punktów. Maksymalna liczba punktów do zdobycia wynosi 35. Łączna liczba punktów, będąca sumą punktacji poszczególnych kryteriów, stanowi ocenę zgłoszenia.
  2. Wybór Gmin biorących udział w kampanii nastąpi do 05.09.2025 r. w siedzibie Stowarzyszenia Alarm Smogowy.
  3. Gmina zostanie powiadomiona o wytypowaniu i warunkach przystąpienia do Kampanii za pośrednictwem wiadomości mailowej, wysłanej w ciągu 7 dni roboczych od momentu wyboru Gmin, o którym mowa w pkt.3.
  4. Warunkiem przystąpienia do Kampanii jest przesłanie w ciągu 7 dni roboczych od otrzymania wiadomości mailowej z wynikami Komisji – maila z uzupełnionym formularzem danych osobowych oraz przesłanym porozumieniem przystąpienia do Kampanii.
  5. Brak wysłania wiadomości, o której mowa w pkt. 9 lub przekroczenie dopuszczalnego czasu odpowiedzi lub wysłanie nieprawidłowych danych powoduje utratę prawa do uczestnictwa w Kampanii.

REKLAMACJE I ZGŁOSZENIA NARUSZEŃ
Wszelkie reklamacje dotyczące sposobu wyboru Gminy biorącej udział w kampanii powinny zostać zgłoszone na piśmie w czasie trwania naboru formularzy, jednak nie później niż w terminie 14 (słownie: czternastu) dni od dnia 23.08.2025. Reklamacja zgłoszona po wyznaczonym terminie nie wywołuje skutków prawnych. Pisemna reklamacja powinna zawierać imię, nazwisko, dokładny adres oraz dokładny opis i uzasadnienie reklamacji. Reklamacja powinna być przesłana mailowo na adres: biuro@polskialarmsmogowy.pl lub listem poleconym na adres Stowarzyszenia Alarm Smogowy. Reklamacje rozpatrywane będą w terminie 14 dni. Decyzja Stowarzyszenia Alarm Smogowy w sprawie odwołań będzie ostateczna.

Liczymy na Państwa zaangażowanie i mamy nadzieję na owocną współpracę!

Kryzys Programu Czyste Powietrze – dramatyczny spadek liczby wniosków – raport PAS

Polski Alarm Smogowy sprawdził ile wniosków do Programu Czyste Powietrze złożono w pierwszych trzech miesiącach po jego wznowieniu. Jest to aż siedmiokrotnie mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku. To zapaść ważnego programu, który miał oczyścić powietrze i wesprzeć gospodarstwa domowe borykające się z wysokimi kosztami energii – komentuje Polski Alarm Smogowy. Jednocześnie PAS podkreśla, że mamy do czynienia z najpotężniejszym kryzysem w walce ze smogiem, jaki obserwujemy od wielu lat.

Polski Alarm Smogowy (PAS) zapytał NFOŚiGW o liczbę złożonych wniosków o dotację do Programu Czyste Powietrze. Z odpowiedzi wynika, że w okresie od 31 marca do 30 czerwca 2025 r. czyli przez trzy miesiące od ponownego uruchomienia Programu złożono zaledwie 11 160 wniosków. Dla przykładu w analogicznym okresie 2024 roku liczba ta wyniosła 78 326, a w analogicznym okresie 2023 roku – 54 109. 

To co się dzieje z Programem Czyste Powietrze trudno nazwać inaczej niż zapaścią – komentuje Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – od swojego restartu Program w ciągu kwartału osiągnął taką samą liczbę wniosków, jaką przed zawieszeniem składano w ciągu dwóch tygodni!

Już teraz widać, że nie uda się poprawić rekordowego wyniku z roku 2024, kiedy złożono ponad 270 tysięcy wniosków. Po reformie popularność Programu znacząco spadła. Bez reform i zmiany zarządzania Programem Czyste Powietrze możemy zapomnieć o masowej termomodernizacji polskich domów i wymianie „kopciuchów”. Polski Alarm Smogowy będzie monitorować postępy programu w nadchodzących miesiącach – obecnie organizacja prowadzi wywiady w gminach, aby wspólnie z władzami samorządowymi wypracować niezbędne zmiany.

Sytuacja jest dramatyczna – stwierdza Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego – Program jest w głębokim kryzysie, a sposób, w jaki jest zarządzany jest nie do obrony. Mamy problem nie tylko ze spadkiem zainteresowania Czystym Powietrzem, ale również z zaległymi płatnościami dla firm i obywateli, którzy płacą cenę za błędy w zarządzaniu PCZP. Podważono również zaufanie społeczne do tego niezmiernie ważnego programu. Obawiam się, że bez zasadniczej zmiany podejścia do problemów, z jakimi boryka się Czyste Powietrze, rok 2025 będziemy wspominać jako ten, w którym Program w zasadzie został zatrzymany

Polski Alarm Smogowy widzi wyjście z tego impasu. Należy jak najszybciej uprościć, odbiurokratyzować i przyspieszyć obsługę beneficjentów oraz przywrócić zaufanie ludzi i firm do Programu – Nie może być tak, że uczciwi beneficjenci oraz przedsiębiorcy płacą za opieszałość urzędników – komentuje Andrzej Guła – nierozważne działania NFOŚ wywołały nie tylko utratę zaufania do Programu, ale niesłusznie podważyły uczciwość setek tysięcy beneficjentów aplikujących o dotacje.

Jednym z rozwiązań, które proponuje PAS jest również wprowadzenie tzw. bonów na audyt energetyczny, z których mogłoby skorzystać każde gospodarstwo domowe, niezależnie od tego czy zdecyduje się na przystąpienie do Programu – To ważne – mówi Piotr Siergiej, rzecznik PAS – ponieważ z informacji płynących z gmin wiemy, że niektórzy beneficjenci wycofują się, gdyż wykonanie audytu nie gwarantuje automatycznego dostępu do Programu mimo poniesionych kosztów.    

Polski Alarm Smogowy ostrzegał przed zawieszeniem Programu przewidując obecną sytuację. Podkreślano, że można było przebudować i uszczelnić Czyste Powietrze stopniowo, nie zawieszając możliwości aplikowania. Niestety zarząd NFOŚiGW podjął błędną decyzję, która skutkuje bardzo małą liczbą składanych wniosków. Na pewno nie pomogła kampania Narodowego Funduszu przekonująca obywateli, że Program jest źródłem nadużyć i defraudacji, mimo że liczba wadliwych wniosków nie sięgała nawet jednego procenta. Zdaniem PAS ten fundamentalny program dotacyjny, który przyczynił się już do polepszenia jakości powietrza w Polsce, powinien być kontynuowany i wspierany finansowo przez polski rząd.

Jeden dom, dwie klasy energetyczne. Organizacje pozarządowe ostrzegają przed chaosem

Organizacje pozarządowe protestują przeciw nowym przepisom dotyczącym klas energetycznych budynków. Domagają się od Ministerstwa Rozwoju i Technologii natychmiastowej korekty i wskazują, że nowe regulacje spowodują ogromną dezinformację, wprowadzając mieszkańców oraz nabywców nieruchomości w błąd. Zmiany mogą przy tym szkodzić walce o czyste powietrze i są niezgodne z przepisami unijnymi.   

Wczoraj zakończyły się konsultacje społeczne projektu rozporządzenia Ministerstwa Rozwoju i Technologii w sprawie metodologii wyznaczania charakterystyki energetycznej budynku. Projekt zakłada wprowadzenie klas energetycznych budynków wzorem klas, które są powszechnie stosowane w oznaczaniu urządzeń gospodarstwa domowego. Problem w tym, że zamiast jasnej i zrozumiałej dla wszystkich informacji, możemy dostać całkowicie sprzeczne ze sobą oceny. Jak to możliwe? 

Założenie nowych przepisów jest takie: im bardziej efektywny energetycznie jest dom, tym lepszą klasę powinien on posiadać. Organizacje pozarządowe wskazują, że to bardzo dobry kierunek: właściciele domów, wynajmujący czy kupujący dowiedzieliby się, jaką klasę ma dany budynek, ile energii potrzebne jest m.in. na jego ogrzanie, a tym samym jakie rachunki trzeba płacić za jego utrzymanieTak jednak się nie stanie. 

Sygnatariusze stanowiska wskazują, że po wejściu w życie proponowanej przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii klasyfikacji będzie dochodzić do kuriozalnych sytuacji. Ten sam budynek będzie mógł mieć jednocześnie najlepszą klasę A oraz jedną z najgorszych, czyli klasę F. Wszystko za sprawą tego, że ministerialni urzędnicy postanowili umieścić na jednym dokumencie, czyli świadectwie charakterystyki energetycznej budynku, dwie odrębne klasyfikacje: jedną opartą o tzw. wskaźnik zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną (EP) oraz drugą opartą o energię dostarczoną netto (ED). Podczas gdy ta druga odzwierciedla faktyczne potrzeby energetyczne budynku, pierwsza oparta jest o arbitralnie określony przelicznik i ma odzwierciedlać wyłącznie zużycie energii nieodnawialnej, wprowadzając odbiorców informacji w błąd.

– Przykład? Kilkudziesięcioletni dom, słabo ocieplony, z nieszczelnymi oknami, ogrzewany starym kotłem, kopciuchem na drewno, może osiągnąć wskaźnik EP porównywalny do nowoczesnego budynku z bardzo dobrą izolacją, ogrzewanego efektywną pompą ciepła. – wyjaśnia radca prawny Miłosz Jakubowski z Frank Bold. – To tak jakbyśmy wystawili nieruchomości jednocześnie i piątkę, i dwóję – dodaje ekspert.

Skąd jednak tak istotne różnice? Problem pojawia się, kiedy źródłem energii jest biomasa (np. w przypadku domów ogrzewanych kotłami na drewno lub pellet). Biomasa jest traktowana jako paliwo odnawialne, więc przy obliczaniu wskaźnika EP uwzględnia się jedynie niewielki nakład energii nieodnawialnej związany z jej pozyskaniem i transportem. W praktyce oznacza to, że wskaźnik EP przy ogrzewaniu biomasą jest bardzo niski i w żadnym stopniu nie odzwierciedla rzeczywistego zużycia energii w budynku.

Organizacje pozarządowe proponują posługiwanie się jednym, a nie dwoma wskaźnikami. Świadectwo energetyczne powinno pokazywać faktyczny stan energetyczny domu. Tak, aby było jasne, ile energii dany dom zużywa, a tym samym jakie będą faktyczne koszty jego utrzymania.

Według organizacji pozarządowych po wejściu w życie przepisów można oczekiwać, że powszechne będą przypadki, w których właściciele domów będą montować najtańsze i najbardziej zanieczyszczające powietrze kozy na drewno tylko po to, żeby uzyskać znacznie wyższą klasę energetyczną. – W efekcie te regulacje zamiast poprawiać efektywność energetyczną i promować niższe koszty ogrzewania przyczynią się do pogorszenia jakości powietrza  w Polsce – mówi Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmu Smogowego. 

Rozporządzenie w założeniu ma wdrażać istotne przepisy dyrektywy budynkowej, ale w rzeczywistości jest z nią niezgodne. Klasa energetyczna A zgodnie z dyrektywą jest zarezerwowana dla budynków bezemisyjnych, o bardzo niskim zapotrzebowaniu na energię, a zgodnie z propozycją MRiT otrzyma ją stary, niedocieplony dom z kopciuchem. – dodaje Miłosz Jakubowski.

Pod wystosowanym protestem podpisały się: Fundacja Frank Bold, Polski Alarm Smogowy, Fundacja Instrat, Projekt Tempo, Instytut Reform oraz Instytut Ekonomii Środowiska. 

Przykładowy, niedocieplony budynek z niewymienioną stolarką okienną ogrzewany kotłem na drewno z klasą energetyczną A (dla wskaźnika EP) oraz klasą energetyczną F (dla wskaźnika ED). Na wzorze świadectwa zaproponowanym przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Strefa Czystego Transportu w Krakowie przyjęta w głosowaniu Rady Miasta

W Krakowie od 1 stycznia 2026 roku zacznie działać Strefa Czystego Transportu – taką uchwałę przyjęli w głosowaniu  radni tego miasta. Po Warszawie to druga w Polsce strefa ograniczająca ruch starych pojazdów na obszarze miejskim.  To dobra decyzja dla mieszkańców Krakowa – ocenia Polski Alarm Smogowy, dostrzegając jednocześnie pewne mankamenty: radni uznali, że ograniczenia dotyczące SCT nie będą dotyczyć mieszkańców Krakowa. Opóźni to niestety efekt poprawy jakości powietrza.  

Po półtora roku od decyzji sądu administracyjnego, który zakwestionował uchwałę Rady Miasta dotyczącą SCT w Krakowie, radni miasta Krakowa przyjęli w głosowaniu nowe, poprawione przepisy i ustanowili drugą w Polsce Strefę Czystego Transportu W nowej wersji strefa ogranicza się w przybliżeniu do czwartej obwodnicy. . Najnowsza wersja uchwały wyłącza z ograniczeń zarejestrowane już pojazdy mieszkańców i mieszkanek Krakowa. Oznacza to, że mieszkańcy będą  mogli bezterminowo użytkować swoje pojazdy niespełniające wymogów SCT i dopiero kupując kolejne auto będą musieli się dostosować do wymogów emisyjnych. Opóźni to efekt poprawy powietrza. 

W ostatnich latach jakość powietrza w Krakowie zaczęła się poprawiać z powodu likwidacji starych kotłów na węgiel i drewno, Niestety na obszarach z dużym ruchem samochodowym zarówno stężenia dwutlenku azotu, jak i pyłów, wciąż są bardzo wysokie. Pomiary przeprowadzone przez Polski Alarm Smogowy w czerwcu i lipcu 2023 roku wykazały, że w żadnej z 44 lokalizacji w Krakowie nie osiągnięto rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia dla stężeń dwutlenku azotu (10 μg/m³), a nowe wymogi unijne (20 μg/m³), obowiązujące od 2030 roku, osiągnięto zaledwie w trzech lokalizacjach. Ruch samochodowy w Krakowie odpowiada za około 70% stężeń dwutlenku azotu. Te wyniki potwierdziły pilną potrzebę działań zmierzających do redukcji zanieczyszczeń generowanych przez samochody. 

Od 1 stycznia 2026 r. do strefy będą mogły wjechać samochody z silnikiem Diesla wyprodukowane w 2014 roku lub późnej, albo spełniające wymogi Euro 6. Dla pojazdów benzynowych oraz z instalacją LPG maksymalny wiek pojazdu dopuszczonego do Strefy to 21 lat, czyli pojazdy wyprodukowane w 2005 roku lub później, lub spełniające normę Euro 4 albo wyższą. Powyższe przepisy nie będą dotyczyć zarejestrowanych już pojazdów mieszkańców Krakowa. Dodatkowo przepisy nie będą dotyczyć osób z niepełnosprawnością oraz dojeżdżających do placówek ochrony zdrowia. 

Dla pojazdów spoza Krakowa nie spełniających wymagań SCT radni zaproponowali wprowadzenie w pierwszych trzech latach obowiązywania Strefy opłat emisyjnych za wjazd do miasta. Po ich wykupieniu będzie można wjechać do Strefy nawet pojazdem, który nie spełnia jej wymogów. Opłaty wyniosą: 100 złotych za miesiąc w roku 2026, 250 złotych za miesiąc w roku 2027, 500 złotych za miesiąc w roku 2028. Będzie również możliwość zapłacenia za godzinę poruszania się po Strefie – 2,5 złotego oraz za dzień: w roku 2026 5,00 zł za okres od pierwszej opłaconej godziny do końca doby danego dnia, w którym uiściło się opłatę, w przypadku wniesienia opłaty za wjazd do Strefy za dwie godziny z rzędu danego dnia a w roku 2027 15,00 zł za okres od pierwszej opłaconej godziny do końca doby danego dnia, w którym uiściło się opłatę, w przypadku wniesienia opłaty za wjazd do Strefy za sześć godzin z rzędu danego dnia.

Mimo pewnych zastrzeżeń uważamy wprowadzenie SCT w Krakowie za milowy krok do poprawy jakości powietrza – komentuje decyzję radnych Filip Jarmakowski z Polskiego Alarmu Smogowego – W państwach unijnych jest już ponad trzysta miast, w których takie ograniczenia obowiązują. SCT to sprawdzone rozwiązanie, którego celem jest poprawa jakości życia w europejskich miastach

Według szacunków na rok 2026, opracowanych na podstawie badań wykonanych w Krakowie metodą teledetekcji w roku 2019 oraz 2021, krakowska strefa obejmie swoimi wymogami tylko 10% samochodów, które jednak odpowiadają za około 30% emisji tlenków azotu. 

Zanieczyszczenia powietrza z transportu samochodowego mają dotkliwy wpływ na zdrowie mieszkańców naszego miasta – mówi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego – Badania prowadzone przez Śląski Uniwersytet Medyczny pokazują związek między zwiększonymi stężeniami dwutlenku azotu w powietrzu, a występowaniem nagłych schorzeń serca i naczyń krwionośnych, takich jak zawał serca, udar mózgu czy migotanie przedsionków. Smog dotyka również najmłodszych: psychologowie z Uniwersytetu Jagiellońskiego ustalili, że podczas dni o wysokich stężeniach dwutlenku azotu u dzieci zmniejsza się zdolność zapamiętywania i rozumowania. Dlatego cieszymy się, że radni postanowili zrobić krok w kierunku ochrony zdrowia i życia mieszkańców i mieszkanek Krakowa. 

Ile kosztuje ogrzewanie domu? Nowy raport Polskiego Alarmu Smogowego

Polski Alarm Smogowy po raz kolejny opublikował informacje na temat kosztów ogrzewania domów jednorodzinnych w Polsce, posługując się najnowszymi cenami paliw i nośników energii z maja 2025 r. Spośród popularnych metod ogrzewania najmniej opłacalne dla typowego domu jest wciąż ogrzewanie olejowe, gazowei spalanie drewna w kopciuchu. Ogrzewanie pelletem kosztować nas będzie więcej niż wszystkimi typami pomp ciepła i węglem. Jak zwykle liderem pozostaje gruntowa pompa ciepła z ogrzewaniem podłogowym, która generuje aktualnie koszty ponad dwukrotnie niższe niż kocioł gazowy.

Polski Alarm Smogowy sprawdził jak kształtują się obecnie koszty ogrzewania typowego domu jednorodzinnego. Koszty ogrzewania (budynku i ciepłej wody użytkowej) sprawdzono dla budynku o powierzchni 150 m² ze średnim ociepleniem (zużycie ciepła na poziomie 120 kWh/rok/m²), zamieszkałego przez czteroosobową rodzinę.

Najdroższe jest wciąż ogrzewanie olejowe (10 618 zł rocznie). Nieco tańszą opcją są kotły gazowe (9 911 zł). Trzecim najdroższym sposobem ogrzania domu i ciepłej wody jest pozaklasowy “kopciuch” na drewno (8 668 zł). Najtaniej ogrzejemy się gruntowymi pompami ciepła z ogrzewaniem podłogowym (4 530 zł). Jednocześnie spadające ceny węgla sprawiły, że koszt użytkowania węglowego kotła spełniającego normę ekoprojektu obniżył się do 5 178 zł rocznie. Nieznacznie więcej (5 267 zł) zapłacimy za ogrzewanie pompą ciepła typu powietrze-woda przy ogrzewaniu podłogowym.

Ciekawie przedstawia się porównanie kosztów ogrzewania w domu bez ocieplenia lub z bardzo słabym ociepleniem (zużycie ciepła na średnim poziomie 170 kWh/rok/m²) z domem o dosyć dobrym, często spotykanym ociepleniu (zużycie ciepła na średnim poziomie 80 kWh/rok/m²). Niezależnie od zastosowanego typu ogrzewania, po termomodernizacji i zmniejszeniu zapotrzebowania na energię oszczędności są spore i wynoszą od 45 do 48%. Nieocieplony dom zawsze oznacza więc wyższe rachunki za ogrzewanie.

Porównanie kosztów ogrzewania rok do roku (maj 2025 do lipca 2024) wskazuje na niewielki wzrost kosztów ogrzewania gazowego (5%), spadek kosztów ogrzewania węglem o 11% i olejem opałowym o 18%. Stabilne okazały się ceny ogrzewania pompami ciepła i pelletu, pozostając na zbliżonym do ubiegłego roku poziomie.

Warto zwrócić uwagę, że nowa taryfa PGNiG Obrót Detaliczny, która wejdzie w życie 1 lipca 2025 r. przyniesie gospodarstwom domowym obniżkę ceny gazu ziemnego o około 14,8%, co przełoży się na spadek ceny ogrzewania w kolejnych kwartałach.

Monitoring cen paliw stałych w II kwartale 2025 r. wykonany został w dniach 20-22 maja 2025 r. Kontroli poddano po dwa składy z każdego województwa – w całej Polsce 32 składy opału zlokalizowane w różnych miejscowościach.

Kalkulator kosztów PAS powstał w oparciu o bardziej rozbudowany kalkulator, który przygotowało Porozumienie Branżowe Na Rzecz Efektywności Energetycznej (POBE). Dane, na których opiera się kalkulator, są regularnie uaktualniane.

Kalkulator dostępny jest TUTAJ: https://polskialarmsmogowy.pl/kalkulator-kosztow-ogrzewania/

Ponad 40 organizacji pozarządowych apeluje o Strefę Czystego Transportu w Krakowie

Kilkadziesiąt organizacji pozarządowych podpisało apel skierowany do Radnych Miasta Krakowa ws. przyjęcia skutecznej Strefy Czystego Transportu. Pomiary jakości powietrza wskazują, że w wielu miejscach Krakowa stężenia szkodliwego dwutlenku azotu, za którego emisję w 70% odpowiadają samochody, są znacząco za wysokie. Sygnatariusze apelu podkreślają, że podstawowym celem SCT jest ochrona zdrowia i życia mieszkańców Krakowa, a jak pokazują doświadczenia wielu europejskich miast tego typu strefy są skutecznym narzędziem umożliwiającym zmniejszenie zanieczyszczeń z transportu.

Ponad czterdzieści krakowskich i ogólnopolskich organizacji pozarządowych zwróciło się z apelem do Radnych Miasta Krakowa o wprowadzenie w mieście SCT. W apelu czytamy: „Strefa Czystego Transportu jest rozwiązaniem, które pozwala się skupić na tych autach, które emitują najwięcej zanieczyszczeń – a więc szczególnie starszych samochodach z silnikiem Diesla, pozostawiając jednocześnie możliwość korzystania z aut, w tym starszych, o ile będą to samochody benzynowe”. Organizacje ekologiczne apelują jednocześnie o plan rozwoju transportu publicznego (w tym aglomeracyjnego), który będzie wprowadzany wraz z wdrażaniem Strefy.

Zanieczyszczenia powietrza z transportu samochodowego mają dotkliwy wpływ na zdrowie mieszkańców naszego miasta – mówi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. – Badania prowadzone przez Śląski Uniwersytet Medyczny pokazują związek między zwiększonymi stężeniami dwutlenku azotu w powietrzu, a występowaniem nagłych schorzeń układu krwionośnego, takich jak zawał serca, udar mózgu czy migotanie przedsionków. Smog dotyka również najmłodszych: naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego ustalili, że podczas dni o wysokich stężeniach dwutlenku azotu u dzieci zmniejsza się zdolność zapamiętywania i rozumowania.

Pomiary przeprowadzone przez Polski Alarm Smogowy w czerwcu i lipcu 2023 roku wykazały, że w żadnej z 44 lokalizacji w Krakowie nie osiągnięto rekomendacji WHO dla stężeń dwutlenku azotu (10 μg/m³), a nowe wymogi unijne (20 μg/m³), obowiązujące od 2030 roku, osiągnięto w zaledwie w trzech lokalizacjach. W 16 lokalizacjach przekroczone były obowiązujące obecnie normy (40 ug/m3). Te wyniki potwierdzają pilną potrzebę działań zmierzających do redukcji emisji komunikacyjnych.

SCT są bardzo powszechne w wielu miastach europejskich. Już ponad 300 miast ma na swoim terenie takie obszary, do których nie mogą wjechać najmocniej zanieczyszczające pojazdy – mówi Filip Jarmakowski z Krakowskiego Alarmu Smogowego. – W Polsce na razie istnieje tylko jedna strefa, w Warszawie. Kraków ma być drugim miastem w Polsce, gdzie podobne ograniczenia zostaną wprowadzone. Według szacunków na rok 2026, opracowanych na podstawie badań wykonanych w Krakowie metodą teledetekcji w roku 2019 oraz 2021, krakowska strefa obejmie swoimi wymogami tylko 10% samochodów, które jednak odpowiadają za około 30% emisji dwutlenku azotu.

Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu jest też obowiązkiem wynikającym z przepisów prawa. – Miasto ma prawny obowiązek utworzenia strefy czystego transportu – mówi Miłosz Jakubowski, radca prawny Fundacji Frank Bold. – Wynika on zarówno z Programu ochrony powietrza, jak i z ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Ponadto, w 2030 roku w całej UE wejdą w życie nowe, znacząco zaostrzone normy w zakresie jakości powietrza. Tymczasem w Krakowie nadal nie udało się osiągnąć poziomów dopuszczalnych niektórych zanieczyszczeń obowiązujących od kilkunastu lat – dodaje.

11 czerwca odbędzie się posiedzenie Rady Miasta Krakowa, na którym procedowany będzie projekt uchwały w sprawie SCT. W najnowszej wersji uchwały wyłączono z ograniczeń zarejestrowane już pojazdy mieszkańców i mieszkanek Krakowa. Oznacza to, że mieszkańcy będą mogli bezterminowo użytkować swoje pojazdy niespełniające wymogów SCT i dopiero kupując kolejne auto będą musieli się dostosować do wymogów emisyjnych. – To rozwiązanie niestety opóźni oczekiwany efekt SCT jeśli chodzi o obniżenie stężeń NO2 i stanowi znaczne poluzowanie przepisów. Mamy nadzieję, że radni nie będą wprowadzać kolejnych ustępstw na rzecz kopcących aut, gdyż dalsze luzowanie wymogów podważy zasadność wprowadzania SCT – dodaje Jarmakowski.

Jako mama nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ponad zdrowie dzieci postawimy stare diesle. Choć zdrowie jest bezcenne to już każdy dzień L4, refundacje leków, koszty wizyty lekarskich i hospitalizacji, to są policzalne koszty, które ponoszą rodzice i opiekunowie dzieci przewlekle chorujących oraz polskie państwo. To my, rodzice, otrzymujemy od lekarzy porady aby nie wychodzić z domu, nie stać przy ulicy z dzieckiem, czy żeby proszę wyjechać na 3 tygodnie gdzieś, gdzie jest czyste powietrze. Dla nas SCT jest wyrazem troski miasta o zdrowie naszych dzieci. – dodaje Aleksandra Piotrowska z Akcji Ratunkowej dla Krakowa.

Apel NGO do Rady Miasta Krakowa można pobrać TUTAJ [link]

Martwe prawo antysmogowe. Gdzie są kontrole? – pyta PAS. Raport z Mazowsza.

Najnowszy raport Polskiego Alarmu Smogowego pokazuje ponury obraz kontroli przepisów antysmogowych na terenie Metropolii Warszawskiej. W gminach beż straży miejskiej lub gminnej spalanie śmieci czy korzystanie z nielegalnych „kopciuchów” jest w praktyce bezkarne. W takich gminach liczba kontroli jest śladowa, a kary za spalanie odpadów może spodziewać się zaledwie co piąty sprawca. To poważny problem – stwierdza PAS i wnioskuje o ściślejsze procedury kontrolne. Bez tej zmiany zapisy uchwały antysmogowej, w tym mający wejść w życie zakaz spalania węgla, pozostaną martwym prawem.

Polski Alarm Smogowy opublikował raport „Kontrola palenisk na Mazowszu w 2023 r.” Informacje o kontrolach zostały zebrane w ramach dostępu do informacji publicznej z 70 gmin należących do Obszaru Metropolitalnego Warszawy oraz gminy Żyrardów.

Kontrola przepisów antysmogowych w województwie mazowieckim pozostawia wiele do życzenia. Sytuacja w gminach pozbawionych straży miejskiej lub gminnej jest znacznie gorsza niż w gminach ze strażą. W 2023 roku w gminach bez straży pracowało niemal czterokrotnie mniej osób upoważnionych do kontroli (136 osoby) niż w gminach ze strażą (517). W gminach ze strażą na jedną osobę upoważnioną do kontroli palenisk przypadało 117 domów. W gminach bez straży miejskiej pięciokrotnie więcej: 629 domów. W większości gmin bez straży kontrole prowadzone były jedynie w godzinach pracy urzędu co oznacza, że nie były prowadzone wieczorem, kiedy wiele osób rozpala w piecach po powrocie z pracy.

W gminach ze strażą  co dziesiąta kontrola kończyła się ujawnieniem łamania przepisów antysmogowych. Stwierdzono prawie o jedną trzecią więcej sytuacji nieprzestrzegania uchwały antysmogowej (838) niż wykroczeń dotyczących spalania odpadów (556). W gminach ze strażą 59% stwierdzonych przypadków spalania odpadów oraz 31% naruszeń przepisów uchwały antysmogowej zakończyło się nałożeniem mandatów;

Tym, co najmocniej odróżnia gminy ze strażą od tych bez straży, jest liczba odnotowanych zgłoszeń dotyczących naruszenia przepisów ochrony powietrza. Dysproporcja jest bardzo duża. W gminach bez straży odnotowano dziesięć razy mniej zgłoszeń niż w gminach ze strażą, mimo, że liczba domów jednorodzinnych, w których znajdują się urządzenia grzewcze na paliwa stałe jest tam wyższa. Możliwe, że mieszkańcy gmin bez straży wciąż nie wiedzą, w jaki sposób zgłaszać podejrzenia popełnienia wykroczenia lub zauważyli, że nie mają co liczyć na spodziewaną, skuteczną reakcję ze strony urzędników. Być może nadal świadomość szkodliwości spalania odpadów i zagrożenia wywołanego przez smog jest zbyt niska. Wreszcie, gminy bez straży to także w zdecydowanej większości niewielkie miejscowości, gdzie trudno o anonimowość. Stąd prawdopodobna jest również silna obawa przed posądzeniem o donosicielstwo.

Wnioski płynące z raportu PAS są bardzo trzeźwiące – podsumowuje Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – okazuje się, że właśnie tam, gdzie mamy najwięcej potencjalnych wykroczeń brakuje straży miejskich i gminnych, co przekłada się na śladową liczbę kontroli posesji.

W gminach bez straży jedynie 19% stwierdzonych przypadków spalania odpadów oraz zaledwie 3% naruszeń przepisów uchwały antysmogowej zakończyło się nałożeniem mandatu. Dodatkowo mniej niż 4% naruszeń zapisów uchwały antysmogowej zakończyło się skierowaniem sprawy do sądu lub na policję.

Ujmując to prościej – wyjaśnia Piotr Siergiej z PAS – jeśli ktoś spala odpady, czyli popełnia poważne wykroczenie karane grzywną do 5000 zł, istnieje niewielka szansa, że poniesie konsekwencje. Tylko co piąte takie wykroczenie jest karane. Jeśli natomiast nie przestrzega uchwały antysmogowej, czyli używa nielegalnego „kopciucha”, to w zasadzie pozostaje bezkarny: tylko 3 osoby na sto dostają mandat lub grzywnę. To sytuacja nie do zaakceptowania, prawo egzekwowane w taki sposób jest w praktyce martwe.

– Przeanalizowaliśmy dane z 70 gmin należących do Metropolii Warszawskiej, czyli obszaru, na którym od 2028 roku obowiązywać będzie zakaz spalania węgla. Z naszego raportu wysuwa się bardzo niepokojący wniosek – mówi koordynatorka projektu Paulina Mroczkowska – Analizowany okres to pierwszy rok obowiązywania zakazu użytkowania kotłów bezklasowych. Mimo to, przepis ten nie jest egzekwowany. Tam gdzie stwierdza się wykroczenie, często brakuje konsekwencji. W dodatku w wielu gminach, mimo prowadzenia kontroli, nie odnotowuje się żadnych wykroczeń, mimo, że większośc palenisk na danym terenie w świetle prawa jest już nielegalnych. Stawia to pod znakiem zapytania jakość prowadzonych działań kontrolnych. Bardzo niepokojący jest także fakt, że liczba zgłoszeń po których nie podjęto reakcji w niektórych gminach jest bardzo wysoka. Świadczy to o ignorowaniu problemu zatruwania sąsiadów. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, jeszcze długo przyjdzie nam czekać na trwałą poprawę jakości powietrza w naszej metropolii. 

Polski Alarm Smogowy podkreśla, że wdrożenie przepisów antysmogowych jest nieodzownym elementem walki z zanieczyszczeniem powietrza. Zagwarantowanie sprawnego i efektywnego systemu kontroli palenisk pod kątem zakazu spalania odpadów i przestrzegania uchwały antysmogowej na Mazowszu jest więc, z punktu widzenia poprawy jakości powietrza, niezbędne. Raport pokazuje jednak, że mimo wzrostu świadomości egzekwowanie przepisów wymaga weryfikacji i wsparcia organizacyjnego z poziomu województwa. Konieczne jest wprowadzenie programu finansowego dla gmin, które chcą utworzyć straż gminną lub miejską (choćby na wzór tego, który funkcjonuje w Województwie Małopolskim). Warto także rozważyć nadanie urzędnikom ustawowo prawa do mandatowania wykroczeń. Ponadto warto wciąż podnosić kompetencje kadr skierowanych do kontroli. Rozbieżności pomiędzy jakością sprawowanych obowiązków przez poszczególne straże, pokazują, że podejście do kontroli i egzekwowania prawa jest na zupełnie różnym poziomie, natomiast obowiązki jakie zostały nałożone przez uchwałę antysmogową są takie same dla wszystkich mieszkańców.

LINK do raportu „Kontrola palenisk na Mazowszu w 2023 r.”
https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2024/12/Kontrola-palenisk-na-Mazowszu.pdf
LINK do prezentacji “Kontrola palenisk w Metropolii Warszawskiej” za 2023 r.
https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2025/05/Prezentacja-Kontrola-palenisk-w-Metropolii-Warszawskiej-OK.pdf

Mobilne płuca pokazały prawdę o smogu – PAS apeluje do Premiera

Szósta edycja kampanii Polskiego Alarmu Smogowego “Zobacz czym oddychasz” zakończyła się przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i apelem do Premiera. PAS zaapelował o większe zaangażowanie rządu w poprawę jakości powietrza, a przede wszystkim o wsparcie termomodernizacji polskich domów i likwidacji przestarzałych kotłów na węgiel i drewno, tzw. kopciuchów, których w Polsce dymi wciąż niemal 2.5 miliona. To właśnie tego typu urządzenia są główną przyczyną zimowego smogu, którego skutki można było zobaczyć na instalacjach mobilnych płuc. 

Kampania “Zobacz czym oddychasz” prowadzona była przez cały sezon grzewczy. Sześć antysmogowych instalacji odwiedziło aż 32 miejscowości w dziewięciu województwach. To wyjątkowa edycja, ponieważ po raz pierwszy instalacja trafiła do gmin na prośbę ich przedstawicieli. Płuca odwiedziły m.in. zasmogowany Nowy Targ, Jednorożec na Mazowszu czy Aleksandrów Łódzki. W wielu gminach biała materia na płucach po miesiącu filtrowania powietrza zmieniła kolor na czarny. Tegoroczna edycja podejmowała problem konieczności ochrony zdrowia najmłodszych, ponieważ to dzieci są jedną z grup najbardziej narażonych na negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza. 

Gdy startowaliśmy z naszą kampanią na początku sezonu grzewczego mówiliśmy o potrzebie przyspieszenia działań antysmogowych w Polsce, zgodnie z obietnicą z umowy koalicyjnej – mówi Piotr Siergiej, rzecznik PAS. – Tymczasem dwa tygodnie później nieoczekiwanie zawieszono Program Czyste Powietrze zapewniający wsparcie wymiany “kopciuchów” i docieplenia domów. I choć 31 marca Program rusza ponownie, to bardzo martwi nas jego ograniczony budżet. 10 miliardów złotych pozyskanych w ramach Funduszu Modernizacyjnego przeznaczone zostanie wg szacunków NFOŚiGW na wsparcie dla około 160 000 gospodarstw domowych. Tymczasem w Polsce wciąż około 2,5 miliona domów ogrzewanych jest za pomocą “kopciuchów”. Stąd nasz apel do Premiera Donalda Tuska. 

W apelu PAS zwraca się do Premiera o intensyfikację działań rządu na rzecz poprawy jakości powietrza, popularyzacji czystych źródeł energii i efektywności energetycznej. Organizacja zwraca uwagę, że “walka ze smogiem m.in. poprzez przyspieszenie procesu wymiany źródeł ciepła oraz termomodernizację” była jedną z obietnic Umowy Koalicyjnej. PAS apeluje o zabezpieczenie odpowiednich środków finansowych na wsparcie gospodarstw domowych – szczególnie tych najuboższych – w transformacji energetycznej, a więc w ociepleniu domów i przejściu na czyste źródła energii. Obecny budżet programu “Czyste Powietrze” pozwala na wsparcie mniej niż 10% gospodarstw domowych, które używają “kopciuchów” do ogrzewania lub mieszkają w słabo ocieplonych lub nieocieplonych budynkach

Polska jest wciąż państwem o bardzo wysokim zanieczyszczeniu powietrza. Raport Europejskiej Agencji Środowiska nadaje Polsce pierwszą pozycję w stężeniu rakotwórczego benzo(a)pirenu i drugą w stężeniach pyłów zawieszonych. Skutki zdrowotne są zatrważające: około 40 tysięcy obywateli rocznie przedwcześnie umiera na skutek oddychania zanieczyszczonym powietrzem. Większe zaangażowanie rządu w walkę ze smogiem jest niezbędne do ochrony zdrowia i życia mieszkańców Polski. Co więcej, wspierając termomodernizację domów i przejście na bardziej efektywne źródła energii rząd może pomóc gospodarstwom domowym w obniżeniu rachunków za ogrzewanie, a także wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Polski, ograniczając zużycie importowanych nośników energii (węgla i gazu). 

W ciągu sześciu edycji kampanii instalacja mobilnych płuc odwiedziła już ponad 170 miejscowości. Wysokie zainteresowanie gmin świadczy o dużym zapotrzebowaniu na działania budujące świadomość zanieczyszczenia powietrza u mieszkańców gmin. 

W tym roku instalacje mobilnych płuc odwiedziły:
Zbuczyn, Kcynia, Racibórz, Myślenice, Nowa Ruda, Gromnik, Żmigród, Brzeszcze, Jednorożec, Ustroń, Stalowa Wola, Straszyn, Wrocław, Łomianki, Dąbrowa Górnicza, Kańczuga, Radzionków, Karpacz, Chełmno, Oborniki Śląskie, Żory, Aleksandrów Łódzki, Bochnia, Warszawa, Andrychów, Dąbrowa Chełmińska, Grójec, Bieruń, Sułkowice, Malanów, Nowy Targ, Dobrcz

Partnerami kampanii są: Allegro Foundation, Clean Air Fund, Fundacja Better Future, Grupa LuxMed oraz Tech To The Rescue.

Patronatem kampanię objęły: Edukacyjna Sieć Antysmogowa NASK, Tech To The Rescue, Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP oraz Europejskie Centrum Czystego Powietrza.

Linki do filmów pokazujących zaczernianie się mobilnych płuc:
https://youtu.be/cQrU4f-pr_A
https://youtu.be/wUw0RH2pucM
https://youtu.be/jbXU2IRaeYs

Apel do Premiera Rządu RP Donalda Tuska znajduje się tutaj: https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2025/03/Apel-PAS-do-Premiera-27-marca-2025-FINAL.pdf

Nowy program, stare problemy – PAS ocenia zmiany w programie Czyste Powietrze

Polski Alarm Smogowy poddał analizie ogłoszone zmiany w programie Czyste Powietrze – mimo kilku pozytywnych korekt, nowa odsłona programu nie rozwiązuje kluczowych problemów, które były przedstawiane jako główne powody jego wstrzymania – zatory płatnicze spowodowane nadmierną biurokracją oraz nadużycia ze strony nieuczciwych firm, zawyżających koszty i świadczących słabej jakości usługi. Co zupełnie niezrozumiałe, nowe zasady PCZP prowadzą do wykluczenie z programu nawet kilkuset tysięcy gospodarstw domowych o najniższych dochodach, pogłębiając problem ubóstwa energetycznego.

W nowej odsłonie PCzP pojawiło się kilka od dawna oczekiwanych korekt. Przywrócono maksymalne kwoty dotacji do okien i ocieplania ścian (teraz w przypadku najwyższego poziomu dotacji maksymalna dotacja do okna wyniesie 1200 zł/m2 a do docieplenia ścian 250 zł/m2). Zmiana ta, choć ważna, nie rozwiąże w pełni problemu zawyżania kosztów w programie. Pojawił się obowiązek udokumentowania własności domu przez trzy lata przy najwyższym poziomie dotacji, co powinno wyeliminować sytuację przepisywania domów na te osoby w gospodarstwie domowym, które mają niskie dochody, tylko w celu pozyskania najwyższej dotacji. Dodatkowo wprowadzono wymóg przeprowadzenia audytu energetycznego przed inwestycją, co pozwoli zdecydować co należy zrobić, aby obniżyć rachunki za ogrzewanie i dobrać odpowiednie źródło ogrzewania domu. W opinii Polskiego Alarmu Smogowego zmiany te można było wprowadzić wiele miesięcy temu bez wstrzymywania programu na jedną trzecią roku.

PAS podkreśla, że reforma programu Czyste Powietrze nie rozwiązała problemów podawanych jako podstawowe przyczyny zawieszenia programu: zatory płatnicze spowodowane nadmierną biurokracją oraz nadużycia ze strony nieuczciwych firm. Co gorsza, nowa odsłona programu może wykluczyć ze wsparcia setki tysięcy gospodarstw domowych o najniższych dochodach, które nie będą mogły skorzystać z najwyższego poziomu dotacji jeśli w trakcie audytu energetycznego okaże się, że budynek ma zapotrzebowanie na energię użytkową mniejsze niż 140 kWh/m2/rok.

Takie wykluczenie jest niczym nieuzasadnione, gdyż chodzi tu o gospodarstwa domowe o niskich dochodach, dotknięte problemem ubóstwa energetycznego i płacących krocie za ogrzewanie – mówi Andrzej Guła, lider PAS.

Na przykład: trzyosobowa rodzina, której miesięczny dochód wynosi cztery tysiące złotych, mieszka w domu o powierzchni 140 m2 o zapotrzebowaniu na energię na poziomie 135 kWh/m2/rok (tj. mniej niż próg ustanowiony przez NFOŚiGW), to nie dostanie najwyższej dotacji do docieplenia i nowego źródła ciepła, mimo iż roczny koszt ogrzewania takiego domu wynosi np. 9 tysięcy zł rocznie przy ogrzewaniu gazowym i 7 tysięcy zł rocznie przy ogrzewaniu węglowym. Osób najuboższych nie będzie stać na wkład do inwestycji z własnej kieszeni. Według szacunków PAS to kryterium może wykluczyć z programu kilkaset tysięcy gospodarstw domowych o najniższych dochodach. Zdaniem PAS ograniczanie wsparcia dla osób najuboższych i najbardziej potrzebujących pomocy, to działanie szkodliwe społecznie, zwłaszcza w dobie wysokich cen energii i kryzysu energetycznego. Stoi ono również w sprzeczności z zapowiadaną roku temu przez premiera Donalda Tuska „termomodernizacją domów na wielką skalę” i pogłębia problem ubóstwa energetycznego.

W propozycji reform brakuje podstawowego narzędzia chroniącego beneficjentów przed nieuczciwymi firmami czy firmami oferującymi usługi słabej jakości: listy rekomendowanych wykonawców. Aby znaleźć się na tej liście wykonawcy powinni spełniać minimalne wymogi określone wcześniej przez NFOŚiGW, a także zobowiązać się do wykonywania usług w określonym standardzie. Podobne rozwiązania funkcjonują przy tego typu programach w wielu europejskich krajach. Dodatkowo NFOŚiGW wciąż nie uruchomił tzw. Centralnej Bazy Czystego Powietrza, która pomogłaby w bardziej efektywny zarządzaniu publicznymi pieniędzmi, pozwoliła monitorować rynek i ceny świadczonych usług, a tym samym zapobiegałaby zawyżaniu marży zysku przez nieuczciwe firmy (marże te sięgały nawet 80-100%). Na brak CBCzP zwraca uwagę Najwyższa Izba Kontroli w raporcie prezentującym wyniki kontroli programu Czyste Powietrze w październiku 2022 r. – Od tamtej pory program wciąż nie doczekał się pełnej cyfryzacji umożliwiającej efektywne zarządzanie wielomiliardowym programem i sprawną obsługę beneficjentów – mówi Guła.

PAS wytyka rządowi również brak kilkuletniego planu finansowania programu. – Nowy zarząd NFOŚiGW słusznie wskazywał na poważny błąd poprzedników, jakim był brak kilkuletniego planu finansowego, zawierającego przewidywania kosztów programu oraz podanie źródeł finansowania – mówi Andrzej Guła – minęło półtora roku, a planu wciąż nie ma. Planowane wsparcie z Funduszu Modernizacyjnego w wysokości 10 miliardów zł wystarczy na wsparcie około 250 tysięcy gospodarstw domowych – tyle wniosków złożono w samym 2024 roku. Oznacza to, że za około rok pieniądze mogą się skończyć. W Polsce wciąż dymi ponad 2,5 miliona kopciuchów – pieniądze te pokrywają więc jedynie 10% zapotrzebowania na inwestycje.

Problemem może być również zaplanowany system tzw. operatorów, czyli podmiotów wspierających najuboższe gospodarstwa domowe w wymianie kotła i ocieplaniu domu. Operatorami mają być gminy oraz przejściowo WFOŚ. Nie wiadomo natomiast czy – jak zapowiadano – operatorem będą mogły zostać organizacje pozarządowe czy firmy wynajęte przez gminy. Do PAS napływają sygnały od gmin, że niektóre firmy już teraz planują zakładanie fundacji i stowarzyszeń, które będą ubiegać się o status operatora. Jeśli taka sytuacja rzeczywiście wystąpi, będzie to konflikt interesów i pole do nadużyć: operator powiązany z wykonawcą będzie doradzać przy inwestycji i wyborze wykonawcy. Pozbawi to beneficjentów ochrony przed nieuczciwymi praktykami – zawyżaniem kosztów i świadczeniem słabej jakości usług.

Ocena Programu Czyste Powietrze do pobrania TUTAJ

Dziesiątki tysięcy “kopciuchów” w Metropolii Warszawskiej – czyste powietrze za pół wieku

W Metropolii Warszawskiej dymi ponad 87 tysięcy wysokoemisyjnych kotłów na węgiel i drewno – podaje Polski Alarm Smogowy na podstawie informacji zebranych z gmin. Za niespełna 3 lata użytkowanie wszystkich tych kotłów stanie się nielegalne na mocy uchwały antysmogowej i zakazu spalania węgla obejmującego ten obszar. Niestety liczba wymian kotłów w Metropolii nie napawa optymizmem. W 2024 roku na terenie zamieszkałym przez 3,3 miliona mieszkańców wymieniono zaledwie 2668 “kopciuchów”. W tym tempie wymiana zakończy się prawie za pół wieku.

Aż 87 207 kotłów dymi w Metropolii Warszawskiej – wynika z danych uzyskanych przez Polski Alarm Smogowy. Przeszło 74% z nich stanowią “kopciuchy”, czyli kotły pozaklasowe, których użytkowanie jest nielegalne od początku 2023 roku. Pozostałe  to kotły 3. i 4. klasy, które mogą być używane tylko do 2028 roku. Metropolia Warszawska to stolica i sześćdziesiąt dziewięć gmin wokół niej. Aż w ośmiu gminach liczba kotłów przeznaczonych do wymiany na mocy uchwały antysmogowej do roku 2028 przekracza dwa tysiące. Rekordzistą jest gmina Wołomin, gdzie dymi 4786 „kopciuchów” oraz kotłów 3. i 4. klasy. Podobnie jest w gminie wiejskiej Mińsk Mazowiecki (4408). Najmniej kotłów do wymiany znajduje się w Podkowie Leśnej (47), Pruszkowie (165) i Michałowicach (219). Z inwentaryzacji kotłów wynika, że większy problem z kotłami na węgiel i drewno i – tym samym z zanieczyszczeniem powietrza – mogą mieć gminy położone na wschód od Wisły. 

W porównaniu z rokiem ubiegłym, na terenie Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego (39 gmin) zmniejszyła się liczba “kopciuchów” (było 41518, jest 34145), przybyło jednak kotłów 3. i 4. klasy i to aż o 63% (było 6034, jest 9589) – zupełnie tak, jakby właściciele domów nie zdawali sobie sprawy, że już wkrótce nie będzie można z nich korzystać.

Polski Alarm Smogowy sprawdził również ile kotłów wymienianych jest na terenie metropolii. Niestety, w 2024 liczba ta wyniosła zaledwie 2668 sztuk. Proste wyliczenie pokazuje, że przy obecnym tempie wymiany kotłów Metropolia Warszawska pozbędzie się problemu za prawie 47 lat! Największą liczbę kotłów wymieniono w Warszawie (280) i Mińsku Mazowieckim, gminie wiejskiej (149) i Otwocku (103). Na końcu listy aktywności znalazły się: Strachówka i Milanówek (po 5 wymian) oraz Podkowa Leśna, w której nie wymieniono ani jednego źródła ciepła.

– Jeśli wymiana starych kotłów postępować będzie w takim tempie jak obecnie, to ciężko będzie poprawić jakość powietrza w przewidywalnej przyszłości – komentuje Piotr Siergiej, rzecznik PAS – Zapytaliśmy gminy o liczbę kotłów pozaklasowych oraz 3. i 4. klasy, czyli te, które należy wymienić do 2028 roku. W dziewiętnastu gminach tempo wymiany wskazuje, że pozbędą się kotłów w mniej niż ćwierć wieku. W pozostałych jest jeszcze gorzej. Na samym końcu listy są gminy, w których wymiana zajmie ponad stulecie! Co ciekawe, w Podkowie Leśnej – mieście z najmniejszą liczbą kotłów w Metropolii – w 2024 nie wymieniono żadnego z nich. Najbliżej do zakończenia wymian i do czystego powietrza jest w Pruszkowie (4 lata) i Warszawie (5 lat).

Biorąc pod uwagę sam teren Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego, tempo wymian kotłów zmalało aż o 35% względem poprzedniego roku. W większości gmin zamiast wskazanej mobilizacji, obserwujemy spowolnienie. W niektórych (Góra Kalwaria, Konstancin-Jeziorna, Podkowa Leśna, Milanówek, Wołomin, Lesznowola) jest ono znaczne. Podobnie jak w zeszłym roku tabelę zamyka gmina Lesznowola, tym razem z trzykrotnym spadkiem tempa wymian. Pocieszający jest jednak fakt, że są także gminy, w których działania przyspieszają. Wśród nich są takie gminy jak Łomianki, Legionowo, Ząbki, Marki, Otwock i Karczew i Żyrardów. Ich mieszkańcy mogą liczyć na to, że przy obecnym kursie problem smogu zostanie w ich okolicy szybciej rozwiązany.

Ranking wymiany “kopciuchów” powstał przy okazji kolejnej edycji współpracy Polskiego Alarmu Smogowego z Grupą Pracuj, która wspiera działania antysmogowe w Warszawie i jej okolicach.

-Jakość powietrza wpływa na życie każdego z nas – zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Dlatego w Grupie Pracuj zdecydowaliśmy się kontynuować wsparcie dla Polskiego Alarmu Smogowego, by wspólnie działać na rzecz poprawy sytuacji. Nasze badania jednoznacznie pokazują, że aż 88% pracowników dostrzega wpływ jakości powietrza na ich samopoczucie i efektywność w pracy. Smog nie jest problemem odległym – dotyczy nas tu i teraz. Chcemy przyczyniać się do zmniejszenia zanieczyszczeń i podnosić świadomość na temat działań, które można podjąć, aby poprawić jakość powietrza – mówi Anna Goreń, Starsza Specjalistka PR i CSR w Grupie Pracuj.

Smog dusi całą Polskę. Brak reakcji Ministerstwa Klimatu na kryzys

Od ponad dwóch tygodni w Polsce panuje kryzys związany z poważnym epizodem smogowym na obszarze niemal całego kraju. Niespotykane od lat stężenia pyłów zawieszonych...

Krakowska Strefa Czystego Transportu obroniona

Strefa Czystego Transportu w Krakowie jest w większości zapisów zgodna z prawem - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie 14 stycznia 2026 r. Wyrok...

Krakowianie oddychają toksycznymi spalinami – najnowsze dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska

Ponad 620 tysięcy Krakowian mieszka na obszarze z przekroczeniami nowych norm dla dwutlenku azotu - wskazują najnowsze analizy Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Głównym źródłem...

Nieskuteczne kontrole kotłów na Mazowszu, raport „Dusząca bezkarność”

Lekceważenie antysmogowego prawa i bezkarność właścicieli “kopciuchów” – to wnioski z najnowszego raportu przedstawiającego stan kontroli palenisk w metropolii warszawskiej. Polski Alarm Smogowy zaprezentował...

Dusząca bezkarność w województwie śląskim – najnowszy raport o kontrolach palenisk

Tam, gdzie działa straż gminna lub miejska, tam kontrola działa znacznie wydajniej, począwszy od zgłaszania przez mieszkańców wykroczeń, a skończywszy na karaniu za stwierdzone...

Bezsilni wobec “kopciuchów” – najnowszy raport z Małopolski 

Lekceważenie antysmogowego prawa i bezkarność właścicieli “kopciuchów” – to wnioski z najnowszego raportu przedstawiającego stan kontroli palenisk w Małopolsce. Polski Alarm Smogowy zaprezentował raport...