Smog dusi całą Polskę. Brak reakcji Ministerstwa Klimatu na kryzys

Od ponad dwóch tygodni w Polsce panuje kryzys związany z poważnym epizodem smogowym na obszarze niemal całego kraju. Niespotykane od lat stężenia pyłów zawieszonych wystąpiły w ostatnich dniach w większości polskich miejscowości. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które jest odpowiedzialne za jakość powietrza milczy – brak jakiejkolwiek reakcji i odpowiedniego zarządzania sytuacją kryzysową. Polski Alarm Smogowy od lat ostrzegał, że bez wymiany starych kotłów na węgiel i drewno, wysokie stężenia pyłów zawieszonych będą się powtarzać. Winnym obecnej sytuacji są – zdaniem PAS – poważne problemy Programu Czyste Powietrze, który miał wspierać termomodernizację domów oraz wymianę starych “kopciuchów”.  

Od początku stycznia w Polsce zapanowała prawdziwa zima, a z nią powróciły warunki smogowe jakich mieszkańcy setek miast i wsi nie widzieli od kilku lat. W Rzeszowie odnotowano średniogodzinowe stężenie pyłu PM10 w wysokości 304 ug/m3 – najwyższe w tym sezonie grzewczym, a średniodobowy poziom zanieczyszczenia sięgnął poziomu, jakiego nie widziano od pięciu lat. Podobnie w Łomży, gdzie dobowe stężenie PM10 wyniosło aż 293 ug/m3 (600% dopuszczalnej normy) – najwyższe w historii dostępnych pomiarów w tym mieście. Smog dotarł na północ kraju i nawet w Gdańsku, mieście uchodzącym dotychczas za czyste, stężenia PM10 są bardzo wysokie. Źle jest również na Mazurach i Podlasiu. Suwałki, Ełk, Białystok, Augustów to miasta, w których stężenia szkodliwych pyłów sięgają poziomu niebezpiecznego dla zdrowia. Obwarzanek Krakowa również oddycha smogiem. W Zabierzowie z powodu smogu zamknięto lokalne lodowisko, aby nie narażać dzieci na niebezpieczeństwo. W komunikacie na stronie internetowej gminny ośrodek sportowy informuje: “W związku z przekroczeniem norm czystości powietrza w dniu 20.01.2026 lodowisko jest nieczynne.

Polski Alarm Smogowy od lat ostrzegał przed powrotem kryzysu wywołanego spalaniem węgla i drewna w starych kotłach, tzw. “kopciuchach”. Mimo, że w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce wymieniono około miliona starych urządzeń grzewczych zanieczyszczających powietrze, to wciąż 2,5 mln “kopciuchów” funkcjonuje w polskich domach, w większości przypadków, niezgodnie z prawem. To głównie te urządzenia odpowiadają za tak poważne zanieczyszczenie powietrza, dlatego ich wymiana jest najważniejszym krokiem w zapobieganiu epizodom smogowym, z jakimi borykamy się w ostatnim czasie. Niestety, po stronie Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie widać zainteresowania tym problemem.     

Od dwóch tygodni mamy w Polsce sytuację kryzysową. Powietrze poważnie zagraża zdrowiu i życiu ludzi, a stężenia pyłów zawieszonych wzrosły do wartości niewidzianych od wielu lat. Smog wisi nad całym krajem, a oprócz komunikatów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które niestety nie podkreślają należycie powagi sytuacji, brakuje jakichkolwiek działań rządu mających na celu rozwiązanie tego problemu. Również ze strony Ministerstwa Klimatu nie widać żadnej reakcji. Nawet media społecznościowe Ministerstwa Klimatu, czy Pani Minister Hennig-Kloski pomijają ten temat – stwierdza Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – wygląda na to, że wszyscy czekają aż problem się sam rozwiąże. Przypomnę, że Program Czyste Powietrze, który jest podstawowym narzędziem finansującym wymianę starych kotłów, szoruje po dnie. W pierwszym tygodniu stycznia 2026 do Programu złożono zaledwie 704 wnioski. W 2024 roku średnia tygodniowa liczba wniosków przekraczała 5200 sztuk. W tym braku zainteresowania smogiem ze strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska widać więc pewną konsekwencję.

Polski Alarm Smogowy monitoruje działanie Programu Czyste Powietrze od września 2018 roku. Porównanie rok do roku liczby składanych wniosków do tego programu wskazuje na ponad czterokrotny spadek, co przekłada się na tempo likwidacji “kopciuchów” – starych kotłów na węgiel i drewno, a tym samym – zatrzymanie procesu poprawy jakości powietrza w Polsce. 

Kolejne zaniedbania widać we wdrażaniu uchwał antysmogowych – te obowiązują w 14 województwach i zobowiązują mieszkańców do likwidacji starych, najbardziej zanieczyszczających kotłów. Niestety egzekucja tych przepisów jest fikcją, a tysiące obywateli łamie prawo, zatruwając powietrze i nie ponosząc z tego powodu żadnych konsekwencji. Niestety Ministerstwo Klimatu zupełnie tego problemu nie dostrzega a podległa mu inspekcja ochrony środowiska w większości województw nie sprawdza wykonania uchwał antysmogowych. 

Premier Tusk tworząc rząd zapowiadał przyspieszenie walki ze smogiem i termomodernizację domów na wielką skalę. Po dwóch latach rządzenia i największym kryzysie programu “Czyste Powietrze” perspektywy oddychania w Polsce powietrzem wolnym od smogu oddalają się. 

– Bez sprawnie funkcjonującego programu “Czyste Powietrze” i systemu kontroli wdrażania przepisów antysmogowych wciąż będziemy borykać się z poważnym problemem smogu. Najwyższa pora, aby rządzący potraktowali tę sprawę poważnie. Rozwiązania leżą na stole – wystarczy tylko odrobina woli politycznej, aby je wdrożyć – dodaje Piotr Siergiej.

Krakowska Strefa Czystego Transportu obroniona

Strefa Czystego Transportu w Krakowie jest w większości zapisów zgodna z prawem – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie 14 stycznia 2026 r. Wyrok jest odpowiedzią na skargę wojewody małopolskiego, który zarzucał strefie m.in. dyskryminację osób spoza Krakowa. Z wyroku sądu wynika, że zdrowie jest dobrem nadrzędnym, które uzasadnia wprowadzenie ograniczeń dla starych wysokoemisyjnych pojazdów. Organizacje społeczne mówią, że to ważny wyrok, który będzie wspierać tworzenie podobnych stref w innych miastach

To dobra wiadomość dla wszystkich osób mieszkających w Krakowie, którzy cenią swoje zdrowie i zdrowie swoich bliskich. Sąd stwierdził nieważność uchwały tylko w niewielkim stopniu, ale meritum pozostało nietknięte – komentuje Miłosz Jakubowski, radca prawny Fundacji Frank Bold, która występuje jako uczestnik postępowania ws. Strefy Czystego Transportu.

Sąd zakwestionował definicję mieszkańca w zakresie zameldowania na pobyt czasowy i stały, uznając, że wyłączenia z SCT, które przysługują mieszkańcom nie mogą być warunkowane posiadaniem meldunku w Krakowie. Kolejną kwestią podważoną przez Sąd jest zwolenienie z zasad SCT dla osób udających się tylko do placówek medycznych NFZ. Zdaniem sądu takim zwolnieniem powinny być objęte wszystkie placówki medyczne, w tym prywatne. 

WSA w Krakowie nie przychylił się do zarzutów wojewody małopolskiego uznając, że poza podniesionymi w wyroku dwoma kwestiami uchwała w sprawie krakowskiej Strefy Czystego Transportu (SCT) jest zgodna z prawem. Z wyroku sądu wynika, że ograniczenia obowiązujące w SCT oraz przebieg jej granic są proporcjonalne do celu, jakim jest ochrona zdrowia. Zdrowie jest dobrem nadrzędnym, które uzasadnia wprowadzenie ograniczeń poruszania się starymi, wysokoemisyjnymi pojazdami.

Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy orzeczenie sądu – komentuje Filip Jarmakowski z Krakowskiego Alarmu Smogowego, który występuje jako uczestnik postępowania ws. Strefy Czystego Transportu. – To zwycięstwo nie tylko mieszkańców Krakowa, ale również ważny sygnał dla innych miast pracujących nad wdrożeniem SCT na swoim terenie – dodaje. 

Sąd nie uwzględnił pozostałych zarzutów wojewody dotyczących dyskryminującego – zdaniem wojewody – traktowania osób mieszkających poza Krakowem w stosunku do mieszkańców miasta, którzy są objęci częściowym zwolnieniem od zasad obowiązujących w Strefie. W opinii sądu zwolnienie takie jest uzasadnione i nie narusza konstytucyjnej zasady równości.

Sąd nie przychylił się także do zarzutów dotyczących niewłaściwego określenia sposobu organizacji ruchu oraz zbyt krótkiego vacatio legis uchwały. Pozostałe skargi, wniesione przez dwie osoby fizyczne oraz gminę Skawina, zostały odrzucone ze względu na niewykazanie przez skarżących naruszenia interesu prawnego. Tym samym sąd uznał je za niedopuszczalne i w ogóle nie analizował ich merytorycznie.

W ciągu kilku lat SCT powinna doprowadzić do znaczącego obniżenia stężeń bardzo szkodliwego dwutlenku azotu. Pozytywne efekty odczują w największym stopniu osoby z grup najbardziej narażonych na oddziaływanie tego gazu – dzieci, osoby przewlekle chore, osoby w podeszłym wieku. Z ulgą odetchną na przykład astmatycy, u których wysokie stężenia dwutlenku azotu powodują zaostrzenie choroby. Cieszy to, że Sąd uznał zdrowie Krakowian za wartość nadrzędną – mówi Miłosz Jakubowski, radca prawny z Fundacji Frank Bold.

W trakcie rozprawy do Sądu zostało złożone stanowisko lekarzy i naukowców, w którym podkreślają negatywny wpływ zanieczyszczeń komunikacyjnych na zdrowie oraz konieczność przeciwdziałania tym zanieczyszczeniom, czemu ma służyć właśnie SCT. W swoim wystąpieniu podkreślają że oddychanie powietrzem zanieczyszczonym spalinami to większe ryzyko udarów mózgu, zawałów serca, nowotworów złośliwych płuc, astmy czy przewlekłej choroby obturacyjnej płuc.  

Wyrok nie jest prawomocny, wszystkim stronom i uczestnikom służy prawo do wniesienia skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Krakowianie oddychają toksycznymi spalinami – najnowsze dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska

Ponad 620 tysięcy Krakowian mieszka na obszarze z przekroczeniami nowych norm dla dwutlenku azotu – wskazują najnowsze analizy Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Głównym źródłem tego toksycznego gazu jest ruch samochodowy. Prawie osiem na dziesięć mieszkańców miasta żyje w miejscu gdzie powietrze jest nadmiernie zanieczyszczone spalinami. 

Jak wynika z analiz Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ), aż 77% mieszkańców Krakowa żyje na obszarze, gdzie przekroczone są dopuszczalne wartości dla średniorocznego zanieczyszczenia dwutlenkiem azotu, które określa przyjęta w 2024 r. dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie jakości powietrza i czystego powietrza dla Europy (20 ug/m3). Według GIOŚ jest to ponad 620 tys. osób, czyli niemal 8 na 10 zamieszkujących Kraków. Jako główną przyczynę tego problemu GIOŚ identyfikuje “oddziaływanie emisji związanej z ruchem pojazdów”. Według tej samej analizy w 2024 roku na stacji na Alejach Trzech Wieszczów odnotowano 100 dni, kiedy stężenie dwutlenku azotu było powyżej nowej normy dziennej – to niemal jedna trzecia roku. Nowe normy przyjęto w celu ochrony zdrowia mieszkańców, a czas na dostosowanie się do nich przewidziano do 2030 roku. Strefa Czystego Transportu może znacząco ograniczyć zanieczyszczenie dwutlenkiem azotu, a co za tym idzie, chronić życie i zdrowie mieszkańców Krakowa. 

Ponadto w ramach analiz GIOŚ sporządzono mapę przekroczeń dopuszczalnych stężeń, a obszar przekroczeń pokrywa się z obszarem ustanowionej przez Radę Miasta Strefy Czystego Transportu (SCT).

Rys. Rozkład przestrzenny wartości stężenia średniego rocznego NO2, źródło: Dodatkowa ocena jakości powietrza za rok 2024 dla województwa małopolskiego, GIOŚ, Rysunek 5.18. Czerwone obszary pokazują przekroczenie nowej normy (20 ug/m3)

Przedstawiciele organizacji społecznych walczących o czyste powietrze wskazują, że powinniśmy pamiętać o głównym celu SCT. – W dyskusji jaka ostatnio rozgorzała wokół Strefy Czystego Transportu w Krakowie umyka fundamentalna kwestia – po co ta strefa została utworzona. Stworzono ją po to, żeby chronić zdrowie i życie mieszkańców Krakowa przed toksycznymi i rakotwórczymi spalinami samochodowymi. Krakowianie mają prawo oddychać czystym, zdrowym i bezpiecznym powietrzem, a to będzie możliwe dopiero wtedy, gdy uporamy się z zanieczyszczeniami z komunikacji samochodowej – mówi Andrzej Guła, współzałożyciel Krakowskiego Alarmu Smogowego. 

W podobnym duchu wypowiada się Aleksandra Piotrowska z Akcji Ratunkowej dla Krakowa – SCT jest po to żeby chronić zdrowie wszystkich mieszkańców Krakowa. W szczególności tych najbardziej wrażliwych na skutki zanieczyszczenia powietrza czyli dzieci, seniorów i osób chorujących na choroby przewlekłe układu oddechowego czy układu krążenia. 

O problemach zdrowotnych wynikających z narażenia mieszkańców Krakowa na wysokie poziomy zanieczyszczeń od dawna alarmują lekarze i naukowcy nawołując lokalnych polityków do zdecydowanych działań dla poprawy jakości powietrza. 

Mieszkańcy Krakowa są narażeni na zbyt wysokie poziomy zanieczyszczeń pochodzących z transportu. Spaliny samochodowe wywołują i zaostrzają przebieg chorób układu oddechowego, powodują ostre incydenty chorób sercowo-naczyniowych, takich jak udary mózgu czy zawały serca, a także są jednym z czynników ryzyka występowania tych chorób, przyczyniają się do powstawania nowotworów złośliwych płuc – mówi prof. dr hab. n. med. Ewa Konduracka, kardiolog, specjalista chorób wewnętrznych; członkini Koalicji lekarzy i Naukowców na Rzecz Czystego Powietrza, wieloletni ekspert w zakresie wpływu zanieczyszczeń na zdrowie, pracująca w Klinice Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca Instytutu Kardiologii, Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum i Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła 2.  – Prawo do ochrony własnego zdrowia i zdrowia własnych dzieci jest nadrzędne nad innymi interesami, a strefa czystego transportu służy właśnie ochronie zdrowia i życia mieszkańców naszego miasta – dodaje profesor Konduracka.

Przed negatywnym wpływem spalin samochodowych przestrzegają również naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy badali wpływ smogu na mózg dzieci. – Smog, a szczególnie dwutlenek azotu sprawia, że dzieci mają pogorszoną uwagę, osłabione zdolności poznawcze i gorzej się koncentrują. Dwutlenek azotu zaburza też rozwój połączeń w mózgu dzieci – mówi prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego dr hab. Marcin Szwed, kierownik projektu NeuroSmog. 

Na stacji na Alejach w 2025 r. zanieczyszczenie dwutlenkiem azotu wyniosło 40 ug/m3, to dwa razy za dużo w stosunku do nowych wymagań dyrektywy ds. czystego powietrza (20 ug/m3) i czterokrotnie więcej niż wartość, którą Światowa Organizacja Zdrowia uznaje za akceptowalną dla zdrowia i życia ludzi (10 ug/m3).

Podobnie zły obraz wyłania się z badań przeprowadzonych w październiku i listopadzie 2025 r. przez Miasto Kraków. Z 46 badanych lokalizacji w aż 44 zmierzone stężenia przekraczały nowe normy, a we wszystkich były wyższe niż zalecenia WHO. W co piątej lokalizacji zmierzone stężenia były wyższe niż aktualne normy (mapa z wynikami poniżej). 

Dodatkowa ocena jakości powietrza za rok 2024 dla woj. małopolskiego wykonana wg kryteriów dyrektywy AAQD opracowana przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska znajduje się tutaj.

Skuteczna komunikacja dla czystego powietrza

Stowarzyszenie Alarm Smogowy (Polski Alarm Smogowy) realizuje projekt pt. „Skuteczna komunikacja dla czystego powietrza”.

Sieć Polskiego Alarmu Smogowego to już ok. 60 lokalnych inicjatyw i ponad 100 zaangażowanych wolontariuszy. Chcemy, aby głos lokalnych liderów był jeszcze lepiej słyszalny, dlatego ruszamy z projektem wzmacniającym naszą bazę społeczną i nasze kompetencje komunikacyjne. Razem realizujemy nasze wspólne marzenie – powietrze czyste i bezpieczne dla naszego zdrowia w całej Polsce.

W ramach projektu planujemy:

  • Przeprowadzenie badań z właścicielami starych kotłów grzewczych, aby lepiej zrozumieć bariery stojące na drodze do wymiany źródeł ciepła.
  • Opracowanie profesjonalnej strategii komunikacyjnej, która pozwoli nam skuteczniej docierać do mieszkańców z przekazem o korzyściach płynących z czystego powietrza.
  • Wzmocnienie kompetencji wolontariuszy z lokalnych alarmów smogowych (LAS) poprzez warsztaty i szkolenia z zakresu mediów społecznościowych oraz wystąpień publicznych.

Dzięki tym działaniom nasza sieć stanie się bardziej zintegrowana, a przekaz skierowany do osób bezpośrednio wpływających na jakość powietrza – bardziej empatyczny i skuteczny.

Projekt jest realizowany w ramach programu Stronger Roots.

Projekt „Skuteczna komunikacja dla czystego powietrza” jest realizowany przez Stowarzyszenie Alarm Smogowy. Projekt został wsparty przez Fundację im. Stefana Batorego w ramach programu Stronger Roots, finansowanego przez Unię Europejską z programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” (CERV). Program Stronger Roots ma na celu zwiększenie odporności i stabilności organizacji społecznych oraz wzmocnienia ich relacji ze społeczeństwem. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie poglądami autora/ki (autorów) i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Unii Europejskiej lub Europejskiej Agencji Wykonawczej ds. Edukacji i Kultury. Ani Unia Europejska, ani organ udzielający dotacji nie mogą zostać pociągnięte za nie do odpowiedzialności.

Nieskuteczne kontrole kotłów na Mazowszu, raport „Dusząca bezkarność”

Lekceważenie antysmogowego prawa i bezkarność właścicieli “kopciuchów” – to wnioski z najnowszego raportu przedstawiającego stan kontroli palenisk w metropolii warszawskiej. Polski Alarm Smogowy zaprezentował raport Dusząca bezkarność. Kontrola palenisk w metropolii warszawskiej w 2024 roku, który obnaża głęboką niewydolność systemu kontroli przestrzegania prawa antysmogowego w regionie. Analiza obejmująca 70 gmin metropolii warszawskiej wskazuje, że mimo obowiązującego od 1 stycznia 2023 roku zakazu użytkowania pozaklasowych kotłów na węgiel i drewno, na terenie metropolii nadal użytkowane są dziesiątki tysięcy nielegalnych „kopciuchów”, a gminy do łamania prawa podchodzą dość pobłażliwie.

Część gmin nie wywiązuje się z obowiązków nałożonych na nie w ramach programu ochrony powietrza dla Mazowsza. Az 15 gmin nie przeprowadziło w ubiegłym roku minimalnej liczby kontroli wymaganej przez program ochrony powietrza. W tym dwie gminy nie przeprowadziły ani jednej kontroli.

Ponadto prowadzone kontrole charakteryzują się niskim poziomem skuteczności. Tylko 14 procent z nich zakończyło się wykryciem naruszenia uchwały antysmogowej, a 4 proc. potwierdziło spalanie odpadów. O ile w przypadku spalania odpadów można przypuszczać, że jest to zjawisko stosunkowo rzadkie i trudne do wykrycia, o tyle niska wykrywalność nieprzestrzegania uchwały antysmogowej budzi zdziwienie, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że na terenie metropolii warszawskiej nadal dymi około 64 tysięcy pozaklasowych kotłów. Można przypuszczać, że albo urzędnicy nie korzystają z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków i tym samym nie są w stanie dotrzeć na kontrole do domów z „kopciuchami” lub zwyczajnie przymykają oka na łamanie przepisów przez właścicieli nielegalnych pieców.

W praktyce świadczy to o tym, że kontrole nie wykrywają większości rzeczywistych problemów, a działania gmin w tym zakresie mają często charakter pozorny. Co więcej, jeżeli zdarzy się, że urzędnik lub strażnik potwierdzi użytkowanie nielegalnego “kopciucha”, to w 85% przypadków nie kończy się to żadną realną sankcją – ewentualnie pouczeniem. Nawet przy wykryciu spalania odpadów, w 54 proc. przypadków nie nałożono mandatu ani nie skierowano sprawy do sądu.

Jeśli jednak zdecydowano się ukarać sprawcę to i tak mandat za zatruwanie sąsiadów był relatywnie niski: średnio 117 zł za nieprzestrzeganie uchwały antysmogowej i 179 zł za spalanie odpadów.

Obserwowany stan kontroli palenisk w metropolii warszawskiej rodzi trudności w zakresie dalszej skutecznej ochrony powietrza poprzez likwidację nielegalnych kotłów i pieców na węgiel i drewno emitujących znaczne ilości zanieczyszczeń. Warto tu dodać, że do 1 stycznia 2028 roku dla całej metropolii warszawskiej będzie obowiązywał zakaz spalania węgla oraz paliw stałych wytwarzanych z jego udziałem a zakazem użytkowania zostaną objęte dodatkowo kotły klasy 3 i 4.

Polski Alarm Smogowy apeluje o podjęcie działań, które zwiększą tempo wymiany starych kotłów na węgiel i drewno i pozwolą na skuteczniejsze egzekwowanie prawa: skończenie z pobłażliwością wobec osób łamiących przepisy antysmogowe, podnoszenie kompetencji kontrolerów w gminach, powoływanie straży gminnych i międzygminnych oraz ustandaryzowanie procedury kontrolnej w województwie.

Raport „Dusząca bezkarność” można pobrać TUTAJ

Dusząca bezkarność w województwie śląskim – najnowszy raport o kontrolach palenisk

Tam, gdzie działa straż gminna lub miejska, tam kontrola działa znacznie wydajniej, począwszy od zgłaszania przez mieszkańców wykroczeń, a skończywszy na karaniu za stwierdzone nieprawidłowości. W gminach bez straży użytkownicy kopciuchów czy spalający odpady mogą czuć się niemal bezkarni. To wnioski z badania przeprowadzonego we wszystkich gmin woj. śląskiego przez Polski Alarm Smogowy. Efektem badania jest raport Dusząca bezkarność. Kontrole palenisk w woj. śląskim w 2024 roku, który obrazuje znaczną skalę nieudolności w przestrzeganiu przepisów chroniących zdrowie i życie mieszkańców regionu. Analiza obejmująca 164 gminy wskazuje, że mimo obowiązującej od września 2017 r. uchwały antysmogowej, stopniowo zakazującej kopciuchów, nadal większość gmin do łamania prawa podchodzi pobłażliwie.

Uchwała antysmogowa dla śląskiego działa już 8 lat, w dalszym ciągu jednak spora część gmin w województwie wydaje się ignorować ten fakt – mówi Janusz Piechoczek, koordynator Polskiego Alarmu Smogowego w woj. śląskim i jeden z autorów badania. Głównym wnioskiem tej, jak i wcześniejszych edycji badania, jest kluczowa rola straży miejskich i gminnych w egzekwowaniu prawa zabraniającego spalania „byle czego w byle czym”.

Największa różnica między gminami posiadającymi straż, a tymi bez tej formacji, dotyczy zgłoszeń od mieszkańców. Aż 95% wszystkich zgłoszeń dotyczących podejrzenia wykroczenia miało miejsce w gminach ze strażą. W gminach bez straży zgłaszanie wykroczeń zdarza się sporadycznie, co jest prawdopodobnie związane z brakiem poczucia anonimowości i obawą przed reakcją sąsiadów w małych społecznościach. Znaczenie może mieć również fakt, że urząd i urzędnicy nie są jednoznacznie identyfikowani jako właściwy adresat zgłoszeń, w przeciwieństwie do straży miejskiej czy gminnej.

Funkcjonariusze straży przeprowadzili również wszystkich 77% kontroli palenisk w województwie (18 tys.). W gminach bez straży było ponad trzykrotnie mniej kontroli (5,6 tys.).

W 2024 r. w woj. śląskim kontrole ujawniły łącznie 5,5 tys. przypadków spalania odpadów lub łamania uchwały antysmogowej, co oznacza wzrost o niemal 2 tys. wykroczeń w stosunku do 2023 r. Co ważne, aż 85% naruszeń wykryto w gminach ze strażą.

Również w gminach ze strażą średnio co czwarta kontrola zakończyła się ujawnieniem wykroczenia (26%), podczas gdy w gminach bez straży odsetek ten wyniósł 15%. Choć ogólna liczba kontroli w całym województwie wzrosła, wciąż to w gminach ze strażą przeprowadza się ich ponad trzykrotnie więcej niż w gminach bez straży.

Niepokojące jest to, że aż 33 badane gminy (20% w województwie!) w 2024 r. nie zrealizowały minimalnej liczby kontroli wymaganej przez Program Ochrony Powietrza. W jednej z gmin nie przeprowadzono żadnej kontroli, a w 36 gminach (wyłącznie bez straży) kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości.

Obserwujemy zjawisko kontroli pozorowanych, przeprowadzanych w budynkach, gdzie źródłem ciepła jest kocioł gazowy czy pompa ciepła. Liczby się zgadzają, ale jaki jest sens takich kontroli? Przypomnijmy, że urzędnicy mają do dyspozycji potężną bazę danych, czyli Centralną Ewidencję Emisyjności Budynków, i są w stanie wytypować do kontroli te adresy, gdzie stosowane są źródła na paliwa stałe, przede wszystkim kopciuchy – zwraca uwagę Janusz Piechoczek.

Większość wykroczeń w woj. śląskim pozostaje bez sankcji. Sytuacja jest w tym obszarze „niepokojąco stabilna”. Bezkarność jest niemal powszechna w gminach bez straży, gdzie ukarano jedynie 13% sprawców, co oznacza, że aż 87% wykroczeń zakończyło się brakiem kary. W gminach ze strażą wskaźnik ten wyniósł 39%, a 61% wykroczeń pozostało bez sankcji.

Stosowane kary finansowe niestety nie działają odstraszająco. Mediana mandatów pozostaje niska: 145 zł za spalanie odpadów i 109 zł za nieprzestrzeganie uchwały antysmogowej.

Potrzebę zmiany podejścia do kontroli dostrzegają również sami zainteresowani. Aż 64% gmin bez straży uważa, że na ich obszarze powinna funkcjonować straż gminna lub międzygminna. Polski Alarm Smogowy podkreśla, że jest to ważna wskazówka dotycząca wsparcia gmin w woj. śląskim. Władze regionalne powinny rozważyć wprowadzenie programu wspierającego powoływanie i doposażanie straży gminnych i międzygminnych, wzorowanego na inicjatywie z sąsiedniego województwa małopolskiego, gdzie dofinansowania przekraczające 15 mln zł pozwoliły na wsparcie 29 projektów, w tym utworzenie nowych jednostek.

Polski Alarm Smogowy apeluje o podjęcie działań, które zwiększą tempo wymiany starych pieców i kotłów oraz pozwolą skuteczniej egzekwować prawo: skończenie z pobłażliwością wobec osób łamiących przepisy antysmogowe oraz zapewnienie wsparcia finansowego dla gmin, które planują powołanie straży gminnych i międzygminnych.

Raport jest dostępny do pobrania TUTAJ.

Bezsilni wobec “kopciuchów” – najnowszy raport z Małopolski 

Lekceważenie antysmogowego prawa i bezkarność właścicieli “kopciuchów” – to wnioski z najnowszego raportu przedstawiającego stan kontroli palenisk w Małopolsce. Polski Alarm Smogowy zaprezentował raport Dusząca bezkarność. Kontrole palenisk w Małopolsce w 2024 roku, który obnaża głęboką niewydolność systemu kontroli przestrzegania prawa antysmogowego w regionie. Analiza obejmująca wszystkie małopolskie gminy wskazuje, że mimo obowiązującego od  maja 2024 r. zakazu użytkowania pozaklasowych kotłów na węgiel i drewno, w województwie wciąż działają dziesiątki tysięcy nielegalnych „kopciuchów”, a gminy do łamania prawa podchodzą dość pobłażliwie.

Według raportu, w 2024 r. mieszkańcy małopolskich gmin zgłosili 5830 podejrzeń spalania odpadów lub nieprzestrzegania uchwały antysmogowej, ale niemal co czwarte z nich pozostało bez odpowiedzi. Porównując rok do roku liczba kontroli palenisk spadła aż o 30 proc. – z 35,3 tys. do 24,7 tys. Co więcej, 14 gmin nie przeprowadziło w ubiegłym roku nawet minimalnej liczby kontroli wymaganej przez Program ochrony powietrza. 

Zaobserwowaliśmy poważny spadek aktywności gmin w zakresie kontroli palenisk, mimo że liczba nielegalnych kotłów i innych urządzeń na węgiel i drewno w naszym województwie wciąż przekracza sto tysięcy – zwraca uwagę Natalia Matyasik z Polskiego Alarmu Smogowego. Tylko 7 proc. kontroli zakończyło się wykryciem naruszenia uchwały antysmogowej, a 3 proc. potwierdziło spalanie odpadów. O ile w przypadku spalania odpadów można przypuszczać, że jest to zjawisko stosunkowo rzadkie i trudne do wykrycia, o tyle niska wykrywalność nieprzestrzegania uchwały antysmogowej budzi zdziwienie, szczególnie biorąc pod uwagę ile urządzeń niespełniających wymogów uchwały znajduje się wciąż w naszym regionie. – Urzędnicy gminni mają dostęp do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, w której mogą sprawdzić czym jest ogrzewany dom. Czy to oznacza, że znaczna część kontroli prowadzona jest w budynkach, w których z góry wiadomo, że nie ma “kopciucha”? – zastanawia się Matyasik.

W praktyce świadczy to o tym, że kontrole nie wykrywają większości rzeczywistych problemów, a działania gmin w tym zakresie mają często charakter pozorny. Co więcej, jeżeli zdarzy się, że urzędnik lub strażnik potwierdzi użytkowanie nielegalnego “kopciucha”, to w aż 9 na 10 przypadków nie kończy się to żadną realną sankcją – ewentualnie pouczeniem. Nawet przy wykryciu spalania odpadów, w ponad 54 proc. nie nałożono mandatu ani nie skierowano sprawy do sądu. Jeśli jednak zdecydowano się ukarać sprawcę to i tak mandat za zatruwanie sąsiadów był relatywnie niski: średnio 163 zł za nieprzestrzeganie uchwały antysmogowej i 224 zł za spalanie odpadów. Takie kontrole nie mają żadnej mocy sprawczej – stwierdza Natalia Matyasik. – W sezonie grzewczym bardzo często odbieramy telefony od osób, które czują się bezradne wobec sąsiada spalającego odpady czy zadymiającego okolicę swoim “kopciuchem”. Ta bezsilność to niestety perspektywa mieszkańców większości małopolskich gmin – dodaje. 

Co więcej, w ostatnich latach zaobserwowano niepokojące przesunięcie akcentów w działalności kontrolnej: od podejścia bardziej restrykcyjnego w latach 2021–2022 w stronę pobłażliwości dla osób łamiących prawo w latach 2023–2024. Częstotliwość nakładania mandatów i kierowania spraw do sądu w przypadku stwierdzenia nieprzestrzegania przepisów antysmogowych spadła w tym czasie ponad 2-krotnie.

 

Obserwowany kierunek zmian rodzi trudności w zakresie dalszej skutecznej ochrony powietrza poprzez likwidację nielegalnych “kopciuchów”, czyli starych kotłów i pieców na węgiel i drewno, które emitują znaczne ilości zanieczyszczeń. Warto tu dodać, że uchwała antysmogowa dla Małopolski nie zakazuje spalania węgla czy drewna – mieszkańcy regionu nadal mogą w ten sposób ogrzewać swoje domy, pod warunkiem zainstalowania nowoczesnych, mniej emisyjnych urządzeń. Obecnie zabronione jest jedynie korzystanie z kotłów pozaklasowych, które emitują najwięcej zanieczyszczeń. 

Na pozytywną ocenę zasługują działania Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, który przygotował specjalny program dofinansowujący tworzenie i rozwój straży gminnych, miejskich oraz międzygminnych. Tego typu jednostki znacząco podnoszą skuteczność działań kontrolnych. Wciąż jednak zainteresowanie gmin jest zbyt niskie, jak na potrzeby Małopolski.

Polski Alarm Smogowy apeluje o podjęcie działań, które zwiększą tempo wymiany starych kotłów na węgiel i drewno i pozwolą na skuteczniejsze egzekwowanie prawa: skończenie z pobłażliwością wobec osób łamiących przepisy antysmogowe, podnoszenie kompetencji kontrolerów w gminach, powoływanie straży gminnych i międzygminnych  oraz ustandardyzowanie procedury kontrolnej w województwie.

Raport jest dostępny do pobrania TUTAJ.

Czyste powietrze w praktyce: PAS współorganizuje ogólnopolską konferencję „Polska w zdrowej atmosferze”

Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego we współpracy z Polskim Alarmem Smogowym zorganizował dwudniową konferencję poświęconą najważniejszym wyzwaniom w zakresie poprawy jakości powietrza, ale też podsumowującą dekadę działań antysmogowych. Spotkanie zgromadziło ekspertów, samorządowców i przedstawicieli instytucji publicznych, którzy dyskutowali o edukacji, transformacji energetycznej, egzekwowaniu uchwał antysmogowych oraz nowych regulacjach europejskich.

W dniach 13 –14 listopada 2025 r. odbyła się konferencja „Polska w zdrowej atmosferze. Doświadczenia Małopolski i innych regionów w działaniach antysmogowych”, współorganizowana przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego i Polski Alarm Smogowy. Było to jedno z najważniejszych tegorocznych wydarzeń poświęconych jakości powietrza, stanowiące przestrzeń do wymiany wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk pomiędzy samorządami, ekspertami i organizacjami społecznymi.

Pierwszy dzień konferencji podkreślił kluczową rolę edukacji i zaangażowania mieszkańców w poprawę jakości powietrza. Uczestnicy zwracali uwagę, że realna zmiana nawyków wymaga konsekwentnej komunikacji oraz długofalowych programów wspierających likwidację źródeł zanieczyszczenia powietrza – starych kotłów na węgiel i drewno.. Rozmawiano również o wyzwaniach związanych z programem finansowym Czyste Powietrze, szczególnie w kontekście wsparcia dla gospodarstw dotkniętych ubóstwem energetycznym.

Istotną część pierwszego dnia stanowiły także rozmowy o praktyce wdrażania uchwał antysmogowych. Podkreślano, że skuteczna egzekucja prawa zależy od dobrze funkcjonujących służb kontrolnych, szczególnie straży gminnych, miejskich i międzygminnych. W tym kontekście PAS zaprezentował „Bazę wiedzy o smogu” – narzędzie wspierające samorządy w realizacji lokalnych działań antysmogowych.

Drugiego dnia uczestnicy skupili się na szerokich trendach związanych z transformacją energetyczną, inwestycjami, zmianami w strukturze ogrzewnictwa oraz nadchodzącymi regulacjami europejskimi dotyczącymi jakości powietrza. Eksperci z Polski i UE podkreślali, że przygotowanie do nowych norm prawnych będzie jednym z głównych wyzwań dla polityki publicznej w najbliższych latach.

Tego typu spotkania pokazują, że pomimo dotychczasowych działań na rzecz czystego powietrza, ciągle wiele wyzwań przed nami, bo w Polsce wciąż standardy dotyczące jakości powietrza nie są dotrzymywane. Przed nami wejście w życie nowych norm jakości powietrza wynikających z unijnej Dyrektywy w sprawie jakości powietrza (AAQD). Zbliżające się regulacje powinny nas dodatkowo mobilizować do tego, by działania antysmogowe w Polsce nabierały wyraźnego tempa. Podczas wydarzenia zaprezentowaliśmy wiele dobrych praktyk z gmin Małopolski i innych regionów, które dowodzą, że skuteczna walka z zanieczyszczeniami powietrza jest możliwa, a lokalne, odważne działania przynoszą realne efekty – podkreśla rzecznik PAS Piotr Siergiej.

Wspólnym wnioskiem płynącym z obu dni konferencji jest konieczność ścisłej współpracy administracji publicznej, samorządów i organizacji społecznych. Z perspektywy Polskiego Alarmu Smogowego wydarzenie pokazało, że poprawa jakości powietrza wymaga jednocześnie działań edukacyjnych, finansowych, kontrolnych i legislacyjnych — tylko te elementy wdrażane równolegle mogą zapewnić trwałą zmianę.

Zapraszamy do obejrzenia nagrania z obu dni konferencji: https://krakowskialarmsmogowy.pl/konferencja-2025/

Czym oddychamy? Pokażą to mobilne płuca. Startuje kampania „Zobacz, czym oddychasz”.

Na liście miejscowości z najbardziej z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem przeważają małe miasta i gminy wiejskie. Jednocześnie świadomość zagrożenia wynikającego z oddychania zanieczyszczonym powietrzem jest tam najniższa. Dlatego Polski Alarm Smogowy rozpoczyna kampanię „Zobacz, czym oddychasz” w 28 miastach i wsiach. To już siódma odsłona akcji edukacyjnej, w czasie której “mobilne płuca” trafią aż do 13 województw. Instalacje pojawią się przede wszystkim w gminach, w których nie są prowadzone pomiary jakości powietrza, aby unaocznić mieszkańcom jak poważnym problemem jest oddychanie zanieczyszczonym powietrzem.

W tym sezonie grzewczym “mobilne płuca” trafią aż do trzynastu województw i 28 miejscowości. W każdej z nich będą mierzyć jakość powietrza i pokazywać czym oddychają mieszkańcy. Tegoroczna kampania odbywa się ze współudziałem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego oraz Urzędu Miasta Warszawa.

– Bardzo zależało nam, by instalacje mobilnych płuc trafiły do mniejszych miejscowości, w których nie ma pomiaru jakości powietrza – mówi Piotr Siergiej, rzecznik PAS – w tym sezonie grzewczym udało nam się dotrzeć do wielu gmin wiejskich. Co ważne, nasze instalacje pojawią się tam na prośbę władz lokalnych, które zdecydowały się na edukowanie swoich mieszkańców. Przy okazji pobytu instalacji w ich gminach organizowane będą różne wydarzenia informacyjno-edukacyjne. Na podstawie pomiarów jakości powietrza prowadzonych przez GIOŚ, wiemy że największe zanieczyszczenie występuje głównie w małych miejscowościach, które dominują na liście smogowych rekordzistów. Jednocześnie badania opinii publicznej pokazują, że to w tych miejscach świadomość zagrożenia, jakim jest zanieczyszczenie powietrza, jest najmniejsza. Dlatego cieszymy się, że nasza kampania zawita głównie do mniejszych miast i gmin wiejskich.

Pomimo trwałego trendu wskazującego na powolną poprawę jakości powietrza, rok 2024 pojawił się jako anomalia: średnie stężenia PM10 wzrosły aż o 7% w porównaniu z rokiem 2023. Dlatego kampania uświadamiająca skalę zagrożenia, jakim jest oddychanie zanieczyszczonym powietrzem jest w małych gminach tak istotna.

Mobilne płuca pojawią się m.in. w 7 gminach województwa mazowieckiego, natomiast warto powiedzieć, że dzięki dofinansowaniu z budżetu Mazowsza uzyskanemu przez Polski Alarm Smogowy w ramach otwartego konkursu ofert, mazowiecka część projektu ma szerszy wymiar. Mazowieccy urzędnicy i ekodoradcy z 69 gmin Metropolii Warszawskiej zostaną przeszkoleni w zakresie wdrażania uchwały antysmogowej. Dzięki zdobytym kompetencjom i wymianie doświadczeń działania na rzecz ochrony mieszkańców przed smogiem i skutkami ubóstwa energetycznego będą bardziej efektywne. Pojawienie się mobilnych płuc sprawi, że mieszkańcy będą mieli szansę na własne oczy przekonać się, jak poważne konsekwencje dla zdrowia ma wdychanie smogu i dlaczego wspólne działania na rzecz czystego powietrza są tak potrzebne – zaznacza Marcin Podgórski, Dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami, Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie

Płuca będą ustawione również w czterech dzielnicach Warszawy na terenie pięciu szkół. Obecność płuc w stolicy jest elementem projektu finansowanego ze środków KPO. Obok termomodernizacji szkół i przedszkoli projekt umożliwia przeprowadzenie w 25 placówkach programu edukacyjnego dla całej społeczności: uczennic i uczniów, rodziców, grona pedagogicznego. Jakość powietrza w Warszawie systematycznie się poprawia, ale nie spoczywamy na laurach. Wiemy, że edukacja miała duży wpływ na skalę wymiany kopciuchów w stolicy, dlatego każda akcja uświadamiająca w kwestii smogu ma znaczenie – podkreśla Magdalena Młochowska, Dyrektor Koordynator ds. zielonej Warszawy.

Dwumetrowy model ludzkich płuc „oddycha” pochłaniając zanieczyszczenia, które osiadają na białej materii pokrywającej instalację. Powietrze zasysane jest poprzez białą flizelinę pokrywającą makietę przez dwa wentylatory symulujące proces oddychania. Zanieczyszczenia powietrza filtrowane przez “płuca” osiadają na białej materii, która – zależnie od poziomu zanieczyszczenia powietrza – przybiera grafitowy, a nawet czarny kolor. Instalacja ustawiana jest na cztery tygodnie w różnych lokalizacjach, ale głównie w miejscach, w których nie ma pomiarów jakości powietrza, a mieszkańcy często nie mają świadomości, jakim powietrzem oddychają.

W tej edycji kampanii do współpracy zaprosiliśmy środowisko naukowe i lekarskie. Jednym z naszych celów jest edukacja, dlatego chcielibyśmy wesprzeć głos nauki w dyskusji o smogu. To szczególnie ważne w czasach szerzącej się dezinformacji. W roli Ambasadorów i Ambasadorek kampanię wspierają między innymi: dr n. med. Katarzyna Musioł – specjalistka chorób dziecięcych, onkolog i hematolog dziecięcy, dr n. med. Piotr Dąbrowiecki – specjalista chorób wewnętrznych, alergolog, dr hab. n. med. Michał Krzyżanowski – epidemiolog środowiskowy, prof. dr hab. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego, alergolog, otorynolaryngolog. Na liście ambasadorów znalazły się również organizacje: Polskie Towarzystwo Alergologiczne i Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP oraz Europejskie Centrum Czystego Powietrza.

Akcja w regionie dolnośląskim prowadzona jest w ramach kampanii informacyjno-edukacyjne „CZYSTE ZASADY” realizowanej przez Instytut Rozwoju Terytorialnego w imieniu Samorządu Województwa Dolnośląskiego. 

Partnerami kampanii są: Allegro Foundation, Clean Air Fund oraz Fundacja Better Future. Kampanię wspiera również Edukacyjna Sieć Antysmogowa NASK. Na terenie województwa mazowieckiego kampania prowadzona jest w ramach projektu “Czyste Powietrze dla Metropolii Warszawskiej” sfinansowanego ze środków Zarządu Województwa Mazowieckiego.

Lista miejscowości uczestniczących w kampanii (mapa w załączniku)

30.10 – 27.11 Michałowice, woj. mazowieckie
30.10 – 27.11
Wieliszew, woj. mazowieckie
30.10 – 27.11
Izabelin, woj. mazowieckie
30.10 – 27.11
Radlin, woj śląskie
30.10 – 27.11
Warszawa, woj. mazowieckie
30.10 – 27.11
Tarczyn, woj. mazowieckie
7.11 – 21.11 Jelenia Góra, woj. dolnośląskie
21.11 –  5.12 Twardogóra, woj. dolnośląskie

28.11 – 29.12 Prażmów, woj. mazowieckie
28.11 – 29.12
Dąbrówka, woj. mazowieckie
28.11 – 29.12
Józefów, woj. mazowieckie
28.11 – 29.12
Łazy, woj śląskie
28.11 – 29.12
Żagań, woj. lubuskie
28.11 – 29.12
Warszawa, woj. mazowieckie
5.12 – 19.12 Brzeg Dolny, woj. dolnośląskie

30.12 – 28.01 Oborniki Śląskie, woj. dolnośląskie
30.12 – 28.01
Zduńska Wola, woj. łódzkie
30.12 – 28.01
Warszawa, woj. mazowieckie
30.12 – 28.01
Miasteczko Śląskie, woj. śląskie
30.12 – 28.01
Mosina, woj. wielkopolskie
2.01 – 28.01
Chorzele, woj. mazowieckie

29.01 – 26.02 Frampol, woj. lubelskie
29.01 – 26.02
Sękowa, woj małopolskie
29.01 – 26.02
Białystok, woj. podlaskie
29.01 – 26.02
Krzepice, woj śląskie
29.01 – 26.02
Dąbrowa, woj. kujawsko-pomorskie
29.01 – 26.02
Warszawa, woj. mazowieckie

27.02 – 27.03 Lesko, woj. podkarpackie
27.02 – 27.03
Iwkowa, woj małopolskie
27.02 – 27.03
Bielsk Podlaski, woj. podlaskie
27.02 – 27.03
Warszawa, woj. mazowieckie
27.02 – 27.03
Gorzów Śląski, woj. opolskie
27.02 – 27.03
Kolbudy, woj. pomorskie

Metropolia Warszawska

W Metropolii Warszawskiej, obejmujące stolicę i ościenne gminy, dymi prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno poniżej 5. klasy – podaje Polski Alarm Smogowy posiłkując się informacjami pozyskanymi z gmin.

W Metropolii Warszawskiej, obejmujące stolicę i ościenne gminy, dymi prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno poniżej 5. klasy – podaje Polski Alarm Smogowy posiłkując się informacjami pozyskanymi z gmin.

Interaktywna grafika jest TUTAJ

W Metropolii Warszawskiej, obejmujące stolicę i ościenne gminy, dymi prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno poniżej 5. klasy – podaje Polski Alarm Smogowy posiłkując się informacjami pozyskanymi z gmin.

Smogowi rekordziści 2024. Smog rośnie, w czołówce małe miasta

Polski Alarm Smogowy opublikował najnowszy ranking smogowych rekordzistów za rok 2024. Pierwsze miejsce we wszystkich trzech kategoriach zajęła Nowa Ruda. W tym dolnośląskim mieście stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu wzrosło z 400 do 700% normy. Powrót do smogowego powietrza potwierdza raport GIOŚ: w 2024 r. odnotowano wzrost średniego stężenia PM10 o 7%. Czy pozytywny trend poprawy jakości powietrza odwrócił się? – pyta Polski Alarm Smogowy

Ranking smogowych rekordzistów sporządzono na podstawie rocznych ocen jakości powietrza Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska za rok 2024 i ujęto go w trzy kategorie: średnioroczne stężenie benzo(a)pirenu, średnioroczne stężenie pyłu PM10 i liczba dni smogowych, czyli takich, w których przekraczano dobową normę pyłu PM10. Podsumowanie obejmuje wyłącznie miejscowości ze stacją pomiarową GIOŚ.

Po raz kolejny bezsprzecznym liderem rankingu została Nowa Ruda z woj. dolnośląskiego, która zajęła pierwsze miejsce we wszystkich trzech smogowych kategoriach. W tym mieście-rekordziście stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu rok do roku wzrosło z 4 do aż 7 ng/m³, plasując go ponownie na pierwszej pozycji w kraju. Na kolejnych miejscach rankingu, co też nie zaskakuje, ze stężeniem b(a)p przekraczającym normę aż 5-krotnie znalazły się Nowy Targ, Sucha Beskidzka i Myszków. Wciąż wysokie, 4-krotnie przekraczające normę stężenie benzo(a)pirenu odnotowano między innymi w uzdrowisku Rabka-Zdrój.

Nowa Ruda zajmuje pozycję lidera również pod kątem średniorocznego stężenia pyłu PM10. Odnotowano tam także najwyższą liczbę dni smogowych, czyli takich, w których średniodobowe stężenie pyłu PM10 przekraczało normę. Mieszkańcy Nowej Rudy oddychali smogiem aż przez 73 dni w roku! To bardzo wysoka wartość – w Nowym Targu, który znalazł się na na drugiej pozycji takich dni było 38, a w Pszczynie (miejsce trzecie) – 36.

Co ciekawe, w pierwszej trzydziestce zestawienia miejscowości z najwyższym rocznym stężeniem pyłu PM10, znajduje się aż dziesięć miejscowości z województwa łódzkiego (w tym Radomsko, na drugiej pozycji w kraju).

Według danych GIOŚ, średnioroczne stężenie pyłu PM10, obliczone ze wszystkich stacji w kraju, w 2024 roku zwiększyło się aż o 7% w porównaniu do roku 2023, co pokazuje, że droga do czystego powietrza nie będzie łatwa.

To bardzo niepokojące zjawisko – stwierdza Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – prezentujemy nasz ranking już po raz dziesiąty i do tej pory obserwowaliśmy spadek stężeń. Czy obecny wzrost to tylko chwilowe wahnięcie, czy może początek nowego trendu prowadzącego nas na powrót do smogowej przeszłości? Pewne jest jedno: w 2025 roku proces likwidacji “kopciuchów” w Polsce gwałtownie zahamował, a program Czyste Powietrze przechodzi poważny kryzys. Dwa lata temu wsparcie programu ze strony władz krajowych było jednoznaczne, co znalazło swój wyraz w rekordowej liczbie wniosków o dotację w 2024 roku. Wydaje się, że obecnie tego wsparcia brakuje. W obliczu nowych, ostrzejszych norm jakości powietrza, które zaczną obowiązywać już za cztery lata, konieczne jest podjęcie przez rząd wzmożonych działań w tym kierunku. Jak na razie tej determinacji nie widać.

Przykładem determinacji i konsekwentnego dążenia do poprawy jakości powietrza pozostaje za to Kraków, niegdysiejsza smogowa stolica Polski. W 2024 roku po raz pierwszy w historii pomiarów żadna stacja pomiarowa w stolicy Małopolski nie odnotowała przekroczenia dopuszczalnego poziomu benzo(a)pirenu. Spadek stężenia jest ponad 7-krotny w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Dla porównania, stężenie b(a)p wyższe niż w Krakowie zmierzono m.in. w uzdrowiskach: Busku-Zdroju, Kudowie-Zdroju, Szczawnie-Zdroju oraz Rabce-Zdroju!

Cieszymy się z takiej poprawy jakości powietrza w naszym mieście – komentuje wyniki rankingu Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego – okazuje się, że konsekwentne działania antysmogowe, wymiana kotłów i przestrzeganie uchwały antysmogowej odnoszą pozytywne skutki. Zwracam jednak uwagę na bardzo wysoką pozycję Krakowa, jeśli chodzi o zanieczyszczenia z transportu. Niechlubne drugie miejsce w Polsce pod względem stężenia dwutlenku azotu pokazuje, że Strefa Czystego Transportu jest konieczna dla dalszej poprawy jakości powietrza, którym oddychamy w Krakowie.

Ile zapłacimy za ogrzewanie domu? Nowy raport Polskiego Alarmu Smogowego

Polski Alarm Smogowy sprawdził roczne koszty ogrzewania domów w Polsce, posługując się najnowszymi cenami paliw i nośników energii z września 2025 roku. Analiza dla typowego domu jednorodzinnego pokazała, że najmniej opłacalne jest wciąż ogrzewanie olejowe i gazowe, a także „kopciuch” na drewno kawałkowe. Ogrzewanie domu pelletem kosztować nas będzie więcej niż węglem i wszystkimi typami pomp ciepła. Najtaniej ogrzejemy dom za pomocą gruntowej pompy ciepła z ogrzewaniem podłogowym – to koszt prawie dwukrotnie niższy niż ogrzewanie gazowe.

Na podstawie przeprowadzonego we wrześniu 2025 roku monitoringu cen paliw i nośników energii, Polski Alarm Smogowy po raz kolejny przeanalizował roczne koszty ogrzewania domów dla różnych rodzajów źródeł ciepła.

Koszty ogrzewania domu i ciepłej wody użytkowej policzono – między innymi – dla budynku o powierzchni 150 m², w średnim stanie ocieplenia (zużycie ciepła na średnim poziomie 120 kWh/rok/m²), zamieszkałego przez czteroosobową rodzinę. Najdroższe jest wciąż ogrzewanie olejowe (10448 zł rocznie). Nieco tańszą opcją są kotły gazowe (8810 zł). Trzecim najdroższym sposobem ogrzania domu i ciepłej wody jest pozaklasowy “kopciuch” na drewno (8631 zł). Tańszym rozwiązaniem są kotły ekoprojektowe: 6605 zł rocznie przy kotle na kawałki drewna i 5580 rocznie przy kotle węglowym. Drogie okazuje się jednak ogrzewanie za pomocą kotła na pellet, którego cena poszła w górę – korzystanie z tego źródła ciepła kosztuje nas 8022 zł rocznie. Najtaniej ogrzejemy się pompą ciepła z ogrzewaniem podłogowym (5269 i 4532 zł rocznie w zależności od rodzaju pompy).

Podobne porównanie dla swojego domu może przeprowadzić każdy, sprawdzając opłacalność poszczególnych źródeł ogrzewania. Wystarczy podać metraż budynku, liczbę zamieszkujących go osób i poziom ocieplenia w kalkulatorze kosztów ogrzewania, który jest aktualizowany co kwartał.

Analiza pokazuje, że w ostatnim roku koszty ogrzewania domów uległy znaczącym zmianom. Porównanie rok do roku (październik 2024 – wrzesień 2025) wskazuje, że ogrzewanie gazem staniało o 7%, a węglem o 10%. Spośród popularnych nośników ciepła podrożał pellet – ogrzewanie domu za jego pomocą jest obecnie o prawie 8% droższe niż rok temu. Także eksploatacja kotła na kawałki drewna jest mniej opłacalna – w tym przypadku zapłacimy 7% więcej. Koszt użytkowania pomp ciepła pozostał na niezmienionym poziomie.

Ciekawie przedstawia się porównanie kosztów ogrzewania w domu bez ocieplenia (tzw. wampira energetycznego – zużycie ciepła na poziomie 200 kWh/rok/m²) z domem o dosyć często spotykanym, średnim ociepleniu (10 cm ściany, 15 cm poddasze – zużycie ciepła na poziomie 120 kWh/rok/m²). Im droższy typ ogrzewania, tym więcej oszczędności możemy się spodziewać. W przypadku ogrzewania gazowego jest to spadek kosztów aż o 4608 zł, jeśli natomiast używamy kotła pelletowego zaoszczędzimy 4691 zł rocznie.

Porównując dom bez ocieplenia (zużycie ciepła na poziomie 200 kWh/rok/m²) do obowiązującego obecnie standardu WT2021 (ocieplenie ścian 17 cm, poddasza 25 cm, okna zespolone trzyszybowe, zużycie ciepła na poziomie 55 kWh/rok/m²) oszczędności wyniosą aż 8353 zł rocznie dla ogrzewania gazowego i 8502 zł przy kotle na pellet!

Oszczędności wynikające z ocieplenia starego domu do obowiązującego obecnie standardu są imponujące – stwierdza Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego – a przecież podajemy oszczędności tylko dla jednego roku! Mam nadzieję, że nasz kalkulator będzie dobrym punktem wyjścia dla osób rozważających ocieplenie domu, wymianę kotła i sięgnięcie po dotacje na ten cel. Warto oczywiście przeprowadzić profesjonalny audyt energetyczny, by przekonać się jak to będzie wyglądać w przypadku naszego własnego domu, ale jestem przekonany, że ocieplenie domu to dobra inwestycja w przyszłość.

Monitoring cen paliw stałych wykonany został w dniach 22-25 września 2025 r. Kontroli poddano po dwa składy opału z każdego województwa – w całej Polsce 32. Wybrano składy zlokalizowane w różnych miejscowościach.

Kalkulator kosztów ogrzewania PAS powstał w oparciu o bardziej rozbudowane narzędzie, które przygotowało Porozumienie Branżowe Na Rzecz Efektywności Energetycznej (POBE). Dane, na których opiera się kalkulator, są uaktualniane co trzy miesiące.

Link do kalkulatora TUTAJ: https://polskialarmsmogowy.pl/kalkulator-kosztow-ogrzewania/

Alarm Smogowy szuka pracownika w międzynarodowym projekcie

Czy chcesz mieć realny wpływ na to, czym oddychamy w Europie? Dołącz do Polskiego Alarmu Smogowego – organizacji, która od lat skutecznie zmienia rzeczywistość i...

Drogi pellet, tanie pompy ciepła – najnowszy raport kosztów ogrzewania

Spośród popularnych metod ogrzewania domów najdroższy w eksploatacji okazał się kocioł pelletowy – wynika z najnowszego raportu Polskiego Alarmu Smogowego. Na drugim miejscu pod...

Bezpieczeństwo kraju i niskie rachunki dzięki programowi “Czyste Powietrze” – apel do Premiera o...

Zakończyła się siódma edycja kampanii Polskiego Alarmu Smogowego „Zobacz, czym oddychasz” wskazującej na konsekwencje oddychania smogiem. Na finale kampanii Polski Alarm Smogowy i organizacje...

Premiera nowego dokumentu Ewy Ewart o smogu „Do ostatniego oddechu” już w najbliższą niedzielę

Wybitna dokumentalistka Ewa Ewart po nagrodzonym filmie „Do ostatniej kropli”, stworzyła kolejny przejmujący dokument wpisujący się w jej środowiskowe zainteresowania. „Do ostatniego oddechu” to...

Czyste powietrze za ćwierć wieku – nowe dane z gmin Metropolii Warszawskiej

W Metropolii Warszawskiej, obejmującej stolicę i ościenne gminy, dymi prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno poniżej 5. klasy - podaje Polski...

24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Pierwszy taki wniosek w Polsce

Grupa mieszkańców Siemianowic Śląskich postanowiła wziąć sprawy czystego powietrza w swoje ręce i złożyła do prezydenta miasta wniosek dotyczący 12 kominów, które zatruwają okolicę....