Protestujemy przeciwko zaproponowanym normom jakości węgla.

Ministerstwo Energii woli brudny węgiel niż czyste powietrze – Zagłebiowski Alarm Smogowy protestuje przeciwko projektowi rozporządzenia w sprawie norm jakości węgla. W proponowanym kształcie normy uniemożliwią prowadzenie skutecznej polityki antysmogowej, wdrażanie programów ochrony powietrza oraz ograniczenie niskiej emisji z domowych instalacji grzewczych. 

Krzysztof Tchórzewski,

Minister Energii
Szanowny Panie ministrze,

proponowane rozporządzenie określające normy jakości paliw stałych dopuszczonych do sprzedaży dla gospodarstw domowych nie rozwiąże problemu zanieczyszczenia powietrza w Polsce. Obecna propozycja Ministerstwa Energii jest cofnięciem się o krok wstecz w stosunku do rozporządzenia przygotowanego w 2015 roku i zatwierdzonego przez Komisję Europejską. W obecnym brzmieniu rozporządzenie nie eliminuje najgorszej jakości węgla, który dalej będzie sprzedawany do gospodarstw domowych – a więc węgla o wysokiej zawartości popiołu (nawet 31%), wilgoci (nawet 27%), siarki (nawet 2,1%) i o niskiej wartości opałowej. Co więcej, wbrew zapisom ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, rozporządzenie dopuszcza sprzedaż odpadów węglowych (mułów oraz flotokoncentratów). W związku z tym rozporządzenie to nie przełoży się w żaden sposób na poprawę jakości powietrza w Polsce i uniemożliwi wdrażanie uchwał antysmogowych, programów ochrony powietrza oraz samorządowych i rządowych inicjatyw mających na celu poprawę jakości powietrza. Ponadto, nie zdefiniowano paliwa do kotłów klasy 5/Ekoprojektu, przez co w praktyce emisje z tych kotłów będą większe niż dopuszczalne rozporządzeniem ministra rozwoju i finansów z dnia. 1 sierpnia 2017 w sprawie kotłów na paliwo stałe. Stawia to pod znakiem zapytania zasadność dofinansowywania nowoczesnych kotłów na węgiel z pieniędzy publicznych, np. w ramach zapowiedzianego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wielomiliardowego Programu Czyste Powietrze.

 W związku z powyższym nie zgadzamy się na:

  1. dopuszczenie do sprzedaży detalicznej zasiarczonego (powyżej 0,8%) i wilgotnego węgla (powyżej 12%) z dużą ilością popiołu  (powyżej 6%) (tabele 1-5). Węgle wysoce zasiarczone muszą trafiać do energetyki zawodowej i do ciepłownictwa wyposażonego w instalacje odsiarczania spalin a nie pod strzechy.
  2. dopuszczenie do sprzedaży wysoce zanieczyszczonego miału o zawartości popiołu do 28%, wilgoci do 24%, siarki do 1,8% i minimalnej wartości opałowej 18 MJ/kg – należy usunąć z treści załącznika do Rozporządzenia tabelę nr 6
  3. dopuszczenie do obrotu detalicznego mułów i flotokoncentratów mających nawet dziesięciokrotnie wyższe stężenia rtęci niż zwykły węgiel – w tabeli 5 należy dodać maksymalną zawartość podziarna (0-1mm) na poziomie 5%, tak aby uniemożliwić mieszanie lepszego jakościowo miału z odpadem węglowym (flotokoncentratem). Sprzedaż odpadów węglowych do instalacji poniżej 1 MW, a więc do sektora komunalno-bytowego, jest niezgodna z przepisami nowo uchwalonej ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw;
  4. możliwość stosowania odchyleń od zaproponowanych parametrów (3% dla wilgoci, 3% dla popiołu, 1 MJ/kg dla wartości opałowej i 0,3% dla siarki). Odchylenia te są w rzeczywistości próbą dalszego obniżania standardów jakościowych węgla. Proces przechowywania i transportu węgla nie ma żadnego wpływu na zawartość siarki, stąd wprowadzanie takiego odchylenia jest zupełnie nieuzasadnione. Natomiast wpływ deszczu na wilgoć należy ograniczać poprzez odpowiednie zabezpieczanie węgla na składach (np. zadaszenia);
  5. brak w rozporządzeniu definicji paliwa kwalifikowanego do kotłów 5 klasy i Ekoprojektu. Jak wskazują ekspertyzy, kotły te dotrzymują deklarowane standardy emisyjne jedynie na groszku o odpowiednio wysokiej jakości. Przy zastosowaniu groszków zaproponowanych w rozporządzeniu emisyjność kotłów klasy 5 i Ekoprojektu wzrośnie. Pojawia się zatem pytanie o zasadność dofinansowywania tego typu urządzeń ze środków publicznych jeśli rozporządzenie nie definiuje do nich paliwa gwarantującego dotrzymanie deklarowanych standardów emisyjnych. Postulujemy aby Tabela 4 definiowała właśnie paliwo kwalifikowane do kotłów 5 klasy / Ekoprojektu. W związku z tym należy określić następujące parametry jakościowe: zawartość popiołu <6% (wobec proponowanych 12%+3% odchylenia), zawartość siarki <0,8% (wobec proponowanych 1,2%+0,3% odchylenia), wartość opałowa >27 MJ/kg (wobec proponowanych 24 MJ/kg -1 odchylenia), zawartość podziarna <5% (wobec proponowanych 10%+5% odchylenia), zawartość wilgoci całkowitej <12% (wobec proponowanych 15%+3% odchylenia). Jedynie na paliwie odpowiedniej jakości kotły 5 klasy oraz Ekoprojektu będą dotrzymywać wymaganych parametrów emisyjnych.
  6. nazywanie węgla przedrostkiem “eko”, np. “ekogroszkiem” bądź “ekomiałem”. Węgiel, co do zasady, jest najbardziej zanieczyszczającym paliwem, którego spalanie emituje znaczne ilości zanieczyszczeń pyłowych i gazowych oraz CO2. Z tego względu przedrostek “eko” jest nie tylko nieadekwatny, ale też wprowadzający konsumentów w błąd. W zamian proponujemy wprowadzenie odrębnej nomenklatury i podziału na klasy węgla.

Jednocześnie zaproponowany projekt rozporządzenia niweczy starania podjęte na innych obszarach: już w ośmiu województwach obowiązują uchwały antysmogowe zaś środki publiczne wydawane są na wymianę źródeł ciepła. Zaproponowane “normy” dla węgla nie pozwolą na spełnienie założonych celów redukcji emisji zanieczyszczeń.

 


 

PAS protestuje przeciwko zaproponowanym normom jakości węgla

Ministerstwo Energii woli brudny węgiel niż czyste powietrze – Polski Alarm Smogowy protestuje przeciwko projektowi rozporządzenia w sprawie norm jakości węgla. W proponowanym kształcie normy uniemożliwią prowadzenie skutecznej polityki antysmogowej, wdrażanie programów ochrony powietrza oraz ograniczenie niskiej emisji z domowych instalacji grzewczych. Propozycja Ministerstwa Energii stoi w sprzeczności z rządowym programem Czyste Powietrze.

Normy zezwalają na spalanie węgla o bardzo wysokiej zawartości wilgoci (nawet 24%), siarki (nawet 1,8%), popiołu (nawet 28%) i niskiej wartości opałowej (18 MJ/kg). Tak słabe parametry uniemożliwiają osiągnięcie znaczącej poprawy jakości powietrza. Co więcej rozporządzenie umożliwia wprowadzanie do obrotu handlowego odpadów węglowych tj. flotokoncentratów czy mułów, poprzez ich mieszanie z miałami. Jest to niezgodne z uchwaloną w zeszłym miesiącu przez Sejm nowelizacją ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw.

Obecna propozycja Ministerstwa Energii jest cofnięciem się o krok wstecz w stosunku do rozporządzenia przygotowanego w 2015 roku i zatwierdzonego przez Komisję Europejską. Dla porównania, rozporządzenie z 2015 roku dopuszczało do obrotu miał o zawartości popiołu nie większej niż 12% podczas gdy obecna propozycja to 28% (ponad dwukrotnie więcej).

Normy jakości węgla zawarte w rozporządzeniu ME są koniecznym dodatkiem do uchwalonej Ustawy o kontroli jakości paliw stałych i stanowią wytyczne dla Inspekcji Handlowej, która ma rozpocząć kontrolę na składach węgla. Jednak Ministerstwo Energii określiło normy w taki sposób aby na rynku nic się nie zmieniło. Praktycznie 100% węgla najgorszej jakości pozostanie dalej w obrocie handlowym.

– To skandal, że wbrew opinii ekspertów, organizacji antysmogowych, a nawet urzędników rządowych odpowiadających za walkę ze smogiem zaproponowano normy węgla, które absolutnie nic nie zmieniają – powiedział Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. Ministerstwo idzie pod prąd oczekiwań społecznych. Trudno to zrozumieć znając oficjalne stanowisko rządu deklarujące wzmożenie walki ze smogiem – dodaje.

Kolejnym dużym mankamentem ministerialnej propozycji jest fakt, iż nie zdefiniowano paliwa do kotłów klasy 5/ Ekoprojektu, przez co w praktyce emisje z tych kotłów będą znacząco większe niż dopuszczalne rozporządzeniem ministra rozwoju i finansów z dnia 1 sierpnia 2017 w sprawie kotłów na paliwo stałe. Stawia to pod znakiem zapytania zasadność dofinansowywania kotłów na węgiel z pieniędzy publicznych, np. w ramach zapowiedzianego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wielomiliardowego Programu Czyste Powietrze.

Zaproponowane normy jakości węgla dowodzą jasno, że dla Ministerstwa Energii ważniejszy jest zasiarczony węgiel i odpady węglowe niż czyste powietrze – mówi Andrzej Guła z PAS. Znamienne jest to, iż Ministerstwo Energii poprosiło o opinię do projektu spółki górnicze i związki zawodowe, pomijając podmioty i instytucje zajmujące się ochroną powietrza, w tym kluczowy głos samorządów wojewódzkich i gminnych.

Stanowisko PAS – TUTAJ

Ankietujemy Radnych z wiedzy o smogu.

Zbliża się koniec pracy na rzecz mieszkańców i miasta w kadencji Rady Miasta 2014-2018. W związku z tym przygotowaliśmy dla wszystkich Radnych zasiadających w Radach Miasta w Będzinie, Czeladzi, Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu krótka jednostronicową ankietę, której wypełnienie nie zajmie więcej niż 5 minut.

Chcemy sprawdzić wiedzę Radnych o zagadnieniach jakości powietrza w regionie, a szczególnie interesują nas ich dotychczasowe działania i plany przyszłych działań na jego poprawę. Informacje pozyskane z ankiet zgromadzimy w jednym zwartym raporcie, który opublikujemy do końca września 2018r.

Ustawa o kontroli jakości węgla – odpady węglowe i zasiarczony węgiel będą dostępne na składach? Zdecyduje Minister Energii

Sejm przyjął ustawę o kontroli jakości węgla. To ważny krok ku poprawie jakości powietrza w Polsce. Niestety, planowane przez Ministerstwo Energii rozporządzenie do tej ustawy idzie w przeciwnym kierunku. Odpady węglowe i zasiarczony węgiel pozostaną w sprzedaży.

Ustawa wprowadza system rzeczywistej kontroli nad jakością węgla dostępnego w handlu detalicznym. Każda partia węgla będzie musiała mieć świadectwo jakości, a Inspekcja Handlowa będzie kontrolować czy rzeczywista jakość nie jest gorsza od parametrów zadeklarowanych na świadectwie. Kary za niezgodność deklaracji i sprzedawanego węgla dochodzić będą do 200 tys. zł.

Podczas głosowania posłowie odrzucili poprawkę zobowiązującą Ministerstwo Energii do konsultowania norm jakości węgla z Ministerstwem Środowiska, co rodzi obawy, że normy węgla mogą nie służyć poprawie jakości powietrza.

O tę ustawę zabiegaliśmy od lat, ale to dopiero początek drogi ku poprawie jakości powietrza – powiedział Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. Piłeczka jest teraz po stronie Ministra Energii Krzysztofa Tchórzewskiego ponieważ to on będzie decydował jakiej jakości węgiel trafi do obrotu detalicznego. Ostatnia propozycja przedstawiona przez Ministerstwo Energii dopuszcza do obrotu odpad węglowy (muły i flotokoncentrat), mimo iż jest to sprzeczne z ustawą (odpady węglowe będą mogły być mieszane z miałami i w ten sposób nadal będą sprzedawane do gospodarstw domowych). Ponadto, Ministerstwo Energii proponuje dopuścić do sprzedaży węgiel o bardzo niekorzystnych parametrach, w tym węgiel o nawet 30% zawartości popiołu czy wilgoci. Chce również umożliwić sprzedaż węgla wysoko zasiarczonego (zawartość siarki na poziomie około 2%, pomimo że rekomendacje ekspertów mówią o maksymalnym poziomie 0,8%).

Z uzasadnienia ME do projektu rozporządzenia wynika wprost, że wszystkie parametry w rozporządzeniu zostały dobrane pod węgiel wydobywany przez polskie kopalnie. W uzasadnieniu czytamy: "Biorąc pod uwagę paliwa stałe sprzedawane przez głównych producentów krajowych, a także proponowane w przedmiotowym rozporządzeniu wymagania jakościowe dla paliw stałych szacuje się, że około 100% węgla koksowego oraz 93,3% węgla energetycznego spełniałoby wprowadzone wymagania jakościowe.”

Oznacza to, że przy dotychczasowych pracach nad rozporządzeniem nie brano pod uwagę potrzeb wynikających z ochrony powietrza, a jedynie interes spółek węglowych. W obecnej formie normy nie doprowadzą do wycofania z rynku najgorszych sortymentów węgla, a rozporządzenie nie będzie miało żadnego wpływu na poprawę jakości powietrza. Mamy nadzieję, że to co zostało przedstawione przez Ministerstwo Energii ulegnie radykalnej zmianie, a ostateczna forma rozporządzenia będzie korzystna dla powietrza i zdrowia mieszkańców Polski, dodaje Guła.

Lipiec 2018

Kurier Antysmogowy PAS Lipiec 2018

  1. W Krakowie zgłoszono projekt utworzenia pierwszej w Polsce Strefy Czystego Transportu.
  2. Senat przyjął ustawę o monitorowaniu i kontrolowaniu jakości paliw.
  3. W ciągu dwóch ostatnich lat świadomość istnienia problemu smogu w mniejszych miastach Małopolski wzrosła z 36 do 60 proc.
  4. Polski Alarm Smogowy zwrócił się w czerwcu do premiera Mateusza Morawieckiego z apelem o gruntowną reformę systemu inspekcji ochrony środowiska.
  5. Skawina i Kraków jako pierwsze w Polsce wdrażają programy wsparcia termomodernizacji domów jednorodzinnych, które są skierowane do najuboższych.
  6. W Mielcu odbyła się debata, w czasie której ogłoszono Niepolityczną Koalicję Przeciw Toksycznym Emisjom Przemysłowym i Niebezpiecznym Składowiskom Odpadów „Dość trucia!”.
Masz problem z odczytaniem tej wiadomości? Zobacz ją w przeglądarce.
Polski Alarm Smogowynewsletter
lipiec 2018
W Krakowie zgłoszono projekt utworzenia pierwszej w Polsce Strefy Czystego Transportu

Ta ma objąć jedną z dzielnic w centrum miasta – Kazimierz. Wjechać do niej będą mogły jedynie samochody mieszkańców oraz pojazdy elektryczne. Rozpoczęcie konsultacji społecznych projektu jest zaplanowane na przełom sierpnia i września.
Sprawdzimy, jak to zadziała i po paru miesiącach będziemy mogli się zastanowić, czy powinniśmy tę strefę czystego transportu powiększyć, czy na razie ograniczyć do Kazimierza – mówi wicedyrektor krakowskiego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, Łukasz Franek.

Wywiad z nim można znaleźć w serwisie SmogLab.pl:

czytaj
Senat przyjął ustawę o monitorowaniu i kontrolowaniu jakości paliw

Nowe prawo, które wprowadza między innymi instrument świadectw jakości węgla, czeka jeszcze tylko na podpis prezydenta. Jego realne znaczenie będzie jednak w dużym stopniu zależeć od kształtu rozporządzenia, które określi konkretne wymagania jakościowe dla paliw stałych. To jak zostaną one określone jest kluczowe dla poprawy stanu polskiego powietrza.

Stanowisko Polskiego Alarmu Smogowego przeczytać można tutaj:

czytaj

W ciągu dwóch ostatnich lat świadomość istnienia problemu smogu w mniejszych miastach Małopolski wzrosła z 36 do 60 proc.

Dostrzegają go też niemal wszyscy krakowianie i coraz więcej mieszkańców wsi. Niemal wszyscy ankietowani popierają zdecydowane działania antysmogowe, a większość Małopolan krytycznie ocenia to, co obecnie robią ich lokalne władze. Wyniki badań pokazują, że kwestia jakości powietrza jest dla Małopolan coraz ważniejsza, a wzrostowi świadomości towarzyszy też oczekiwanie realnych kroków.

Skrót raportu „Jakość powietrza w ocenie mieszkańców województwa Małopolskiego” przygotowanego na zlecenie Krakowskiego Alarmu Smogowego oraz link do jego pełnej wersji można znaleźć w serwisie SmogLab.pl:

czytaj
Polski Alarm Smogowy zwrócił się w czerwcu do premiera Mateusza Morawieckiego z apelem o gruntowną reformę systemu inspekcji ochrony środowiska

Zwrócił w nim między innymi uwagę na brak uprawnień, niedofinansowanie i braki kadrowe inspekcji. Premier dotąd nie odpowiedział na list, który można znaleźć w linku poniżej.
W międzyczasie uchwalono przepisy, które pozwalają inspektorom korzystać z dronów. Nowe prawo jest jednak wadliwe i nakłada na nich wymóg uprzedniego wylegitymowania się kontrolowanemu.

czytaj
Skawina i Kraków jako pierwsze w Polsce wdrażają programy wsparcia termomodernizacji domów jednorodzinnych, które są skierowane do najuboższych

W Krakowie na pilotaż programu ma zostać przeznaczony jeden milion złotych. Późniejsze wsparcie ze strony WFOŚiGW może podnieść jego wartość do 23 milionów złotych. Maksymalna kwota wsparcia termomodernizacji to 50 tys. złotych.
W Skawinie maksymalne wsparcie to 75 tys. złotych, a wkład własny wnioskodawcy wynosi 10 proc. wartości pomocy. W tym mieście pomoc przeznaczono dla osób, których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 1028 złotych netto, a w wypadku osób samotnie gospodarujących to 1268 złotych netto. Ogłoszono już nabór wniosków.

Informacje o programie można znaleźć na stronach Urzędu Miasta i Gminy Skawina.

Szczegóły programu krakowskiego można znaleźć na stronach BIP.

A o skawińskiej walce ze smogiem można przeczytać także w rozmowie z wiceburmistrzem Tomaszem Ożogiem, którą można znaleźć w serwisie SmogLab: 

czytaj
W Mielcu odbyła się debata, w czasie której ogłoszono Niepolityczną Koalicję Przeciw Toksycznym Emisjom Przemysłowym i Niebezpiecznym Składowiskom Odpadów „Dość trucia!”.

Ta ma zrzeszać miasta, które od lat mierzą się z problemem zanieczyszczeń przemysłowych i niemocą służb kontroli ochrony środowiska. Wśród nich jest m.in. Mielec, ale także Skawina, Oświęcim i kilka innych. Kolejne miasta dołączają.
Inicjatorami powstania tej koalicji są działacze Skawińskiego Alarmu Smogowego.

Podstawowe zasady koalicji można znaleźć w portalu hej.mielec.pl:

czytaj

Poza tym trzeba dodać, że:

1) wciąż nie ma norm jakości dla sprzedawanego do gospodarstw domowych węgla;

2) rozporządzenie zakazujące sprzedaży kopciuchów wciąż jest nieszczelne.

 

Polski Alarm Smogowy
polskialarmsmogowy@gmail.com
kom: 731 764 909

Newsletter został wysłany przez Krakowski Alarm Smogowy z siedzibą przy ul. Felicjanek 10/6, 30-104 Kraków KRS 0000491120. Otrzymałeś(aś) go, gdyż jesteś zapisany(a) na newsletter Polskiego Alarmu Smogowego, wysyłany do osób zainteresowanych walką o czyste powietrze w Polsce. Jeśli ta tematyka jest Ci bliska, nie musisz nic robić. Gwarantujemy, że Twoje dane nie zostaną nikomu udostępnione. Mamy nadzieję, że lubisz nasze newslettery. Jeśli natomiast nie chcesz otrzymywać takich informacji kliknij tutaj aby się wypisać.

Badania – małopolanie wiedzą o smogu coraz więcej i krytykują lokalne władze

W ciągu dwóch ostatnich lat świadomość istnienia problemu smogu w mniejszych miastach Małopolski wzrosła z 36 do 60 proc. Dostrzegają go też niemal wszyscy krakowianie i coraz więcej mieszkańców wsi. Niemal wszyscy popierają zdecydowane działania antysmogowe, a zdecydowana większość Małopolan krytycznie ocenia to, co obecnie w tej kwestii robią ich lokalne władze.

– Badania zamówiliśmy, by wiedzieć, co udało się już zrobić w sferze edukacji oraz budowy świadomości istnienia problemu i co pozostało do zrobienia. Widać, że o ile w Krakowie świadomość jest już bardzo duża, to do mieszkańców mniejszych miast dopiero udaje się dotrzeć, a na wsi jest z tym wprawdzie lepiej, ale wciąż bardzo źle – komentowała Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego i jednocześnie zwracała uwagę, że wyniki ankiet wskazują też, że wzrostowi świadomości mieszkańców mniejszych miast na ogół nie towarzyszą zdecydowane działania władz samorządowych. Te są oceniane krytycznie i zaledwie co trzeci spośród tych, którzy dostrzegają istnienie problemu, uważa że władze wywiązują się ze swoich obowiązków w tym względzie w wystarczającym stopniu. Najlepiej jest pod tym względem w Krakowie, gdzie 40 proc. mieszkańców uważa, że działania podejmowane przez lokalne władze są wystarczające.

Dzięki badaniom udało się też zdiagnozować problem z małopolską uchwałą antysmogową, który wymaga rozwiązania. 70 proc. ankietowanych deklaruje bowiem, że słyszało o uchwale, ale jedynie co piąty wie, co się w niej znajduje. – To ważne, bo choć nieznajomość prawa nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania, to jednak trudno przestrzegać prawa, którego się nie zna. Jest to zadanie dla nas, dla samorządu, dla lokalnych liderów opinii, ale też dla mediów – mówiła Dworakowska i zwracała uwagę, że jest to zadanie wdzięczne, ponieważ aż 88 proc. ankietowanych po zapoznaniu się z zapisami uchwały, deklarowało, że je popiera. A 90 proc. ankietowanych popiera działania na rzecz czystego powietrza takie jak obowiązek wymiany starych kotłów i pieców na węgiel (przy zapewnieniu dopłat), zakaz sprzedaży najgorszej jakości węgla o wysokiej zawartości zanieczyszczeń i podwyższenie wysokości kar pieniężnych za spalanie śmieci.

Trzeba wspomnieć także, taki wynik może być dla wielu osób zaskoczeniem, że aż 81 proc. krakowian popiera zakaz wjazdu starych samochodów wyposażonych w silniki diesla do centrów miast. A 47 proc. popiera wprowadzenie opłat za poruszanie się po nich samochodem. – Od niedawna samorządy mogą wprowadzać strefy czystego transportu – czas najwyższy aby władze Krakowa skorzystały z tej możliwości i ograniczyły w mieście ruch najbardziej trujących aut – dodaje Dworakowska.

Skrót raportu można znaleźć na stronie SmogLab.pl

Pełny raport można pobrać TUTAJ:

 

Bez pieniędzy i uprawnień – niewydolny system kontrola środowiska w Polsce. List PAS do Premiera.

Pożary składowisk odpadów są objawem przewlekłej choroby, która trawi polski system ochrony środowiska. Ten cierpi z powodu braków finansowych oraz kadrowych, niewydolnej organizacji i złego prawa – tak brzmi stanowisko Polskiego Alarmu Smogowego, który zwraca się z apelem do Premiera Morawieckiego o natychmiastowe działanie.

STANOWISKO PAS – TUTAJ

Braki funduszy na ochronę środowiska uwidaczniają się na poziomie budżetowym, gdy porównamy Polskę do innych krajów Unii Europejskiej. Według danych Eurostatu w 2013 roku (najnowsze dostępne zestawienie) na bieżące działania związane z ochroną środowiska wydajemy 0,2 proc. PKB. Oznacza to, że wśród 13 ujętych w zestawieniu krajów, znaleźliśmy się na 11 miejscu. Za nami były Serbia i Chorwacja. Przed nami między innymi Bułgaria (0,58 proc.) i Rumunia (0,34 proc.) Zestawienie Eurostatu z roku 2012 nie wygląda lepiej – plasuje Polskę na 22 miejscu z 25.

Skalę niedofinansowania instytucji nadzoru najlepiej widać po wynagrodzeniach inspektorów ochrony środowiska, których dochody wynoszą często 1500 złotych netto. Niskie pensje sprawiają, że rotacja w tej instytucji jest ogromna. Na przykład w kujawsko-pomorskim Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska od początku roku z pracy odeszło 40 osób – ze 140 zatrudnionych. Z różnych inspektoratów dochodzą sygnały, że pojawiają się problemy z rekrutacją specjalistów, co nie może dziwić przy takich wynagrodzeniach.

– Pożary wysypisk to objaw systemowej choroby. Z mafią śmieciową mają walczyć ludzie zarabiający 1500 złotych i muszący uprzedzać o kontroli – mówi Andrzej Guła – lider Polskiego Alarmu Smogowego. Jednak problemem są nie tylko pieniądze – dodaje- uprawnienia kontrolne inspektoratów ochrony środowiska są bardzo słabe, a kary dla przedsiębiorców łamiących przepisy określane są na poziomie pochodzącym z epoki transformacji gospodarczej, kiedy dla wzrostu gospodarczego ustawodawcy byli gotowi poświęcić wszystko – w tym zdrowie i środowisko.

Wadą systemu jest konieczność uprzedzania przedsiębiorców o kontroli. Inspektoraty nie są wyposażone w odpowiedni sprzęt pomiarowy oraz nie mają możliwości skorzystania z pomocy akredytowanych laboratoriów prowadzących pomiary. Dodatkowo problemem są rozmyte kompetencje, co prowadzi do sytuacji gdzie zalecenia pokontrolne WIOŚ nie są realizowane, a przedsiębiorcy nie czują się zobowiązani do przestrzegania przepisów ochrony środowiska.

Polski Alarm Smogowy zwrócił się w liście do Premiera Morawieckiego o natychmiastową, gruntowną i skuteczną reformę służb kontrolujących przepisy dotyczące ochrony środowiska w Polsce. (LIST DO PREMIERA – TUTAJ)

Zdaniem PAS jest kilka różnych sposobów rozwiązania problemu. Warto rozważyć reformę obecnego systemu w kierunku zmiany inspekcji ochrony środowiska w służbę kontrolną z prawdziwego zdarzenia. Można zamiast tego od razu powołać taką służbę lub przydzielić te zadania, którejś z już istniejących, dbając przy tym o większe uprawnienia, bardziej dotkliwe sankcje, a także o zapewnienie środków umożliwiających efektywne działania.

Polski Alarm Smogowy zapowiedział także że zwróci się do Najwyższej Izby Kontroli o dokonanie oceny skuteczności systemu kontroli ochrony środowiska w Polsce i ochrony Polaków przed przestępczością ekologiczną.

Warszawa Bez Smogu apeluje do Prezydent Warszawy o skuteczny program dopłaty do wymiany kotłów

Aktywiści Warszawy Bez Smogu złożyli 20 czerwca petycję do Prezydent M.st. Warszawy domagając się zmiany programu dopłat do wymiany „kopciuchów” w stolicy.

Według szacunków UM Warszawa w stolicy funkcjonuje ok. 15 tysięcy pozaklasowych kotłów na paliwa stałe, czyli tzw. kopciuchów. Zdaniem inicjatywy Warszawy Bez Smogu, istniejący obecnie program dopłat do wymiany jest nieskuteczny i wymaga gruntownej zmiany.

– Zgodnie z wymogami Uchwały Antysmogowej dla woj. mazowieckiego do końca roku 2022 należy wymienić wszystkie kotły nie spełniające wymogów uchwały. Oznacza to, że w nadchodzących latach w Warszawie należy wymienić ok. 270 kotłów miesięcznie. Opracowany przez UM Warszawy program dopłat do wymiany kotłów sprawił, że w całym roku 2017 wymieniono zaledwie 262 kotły. Wymiana kotłów w takim tempie zajmie prawie 60 lat – mówi Monika Daniluk, aktywistka WBS i dodaje, że Warszawa potrzebuje czystego powietrza teraz, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości.

– Uważamy, że tak zamożne miasto jak Warszawa stać na utworzenie dużo ambitniejszego programu wymiany kopciuchów niż obecnie – mówi Piotr Siergiej z WBS. Porównanie liczy wymian kotłów z roku 2017: Kraków – 6185, Wrocław – 1812, a nawet podwarszawski Otwock – 190 pokazuje, że wynik Warszawy, największego i najbogatszego miasta w kraju, jest bardzo kiepski. Więcej kotłów niż w Warszawie wymieniono choćby w Katowicach, Łodzi, Poznaniu czy Rybniku. Nawet mała, podkrakowska gmina Zabierzów wymieniła tylko dwukrotnie mniej kotłów niż dwumilionowa Warszawa. Potrzebna jest fundamentalna zmiana podejścia, i temu właśnie służy nasza petycja.

Aktywiści Warszawy Bez Smogu wnioskują m.in. o zwiększenie w budżecie środków na wymianę kotłów na paliwa stałe do 240 mln zł na najbliższe 5 lat, bezgotówkowe rozliczanie obywateli, wyższe progi dofinansowania i szeroką pomoc miasta w wypełnianiu wniosków.

Bez przyspieszenia procesu wymiany kotłów nie uda się w szybkim tempie poprawić jakości powietrza w stolicy podczas sezonu grzewczego – dodaje Piotr Siergiej.

TREŚĆ PETYCJI

PETYCJA
w interesie publicznym
Ja, niżej podpisany Piotr Siergiej, działając jako członek nieformalnej inicjatywy obywatelskiej Warszawa Bez Smogu wchodzącej w skład Polskiego Alarmu Smogowego, na podstawie art. 2 ust. 1, ust. 2 pkt 2 i ust. 3 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach (t. j. Dz. U. z 2018 r. poz. 870), mając na uwadze bardzo niską liczbę złożonych wniosków o dopłatę do wymiany kotła na paliwo stałe (279 w roku 2017) i 416 w naborze 2017-2018 roku (do kwietnia 2018 r.), wnoszę o:
1. Zwiększenie ilości środków przeznaczonych na wymianę kotłów i instalacji grzewczych. Obecnie zagwarantowane kwoty: 15 936 626 zł (2018) i 14 mln zł (2019) przy założeniu limitu dopłaty na 16 tys. zł wystarczy na zaledwie ok. 1000 wymian rocznie, co oznacza, że ok. 15 000 niskosprawnych kotłów, tzw. kopciuchów funcjonujących w Warszawie nie zostanie wymieninych w terminie wymaganym przez Uchwałę Antysmogową dla woj. mazowieckiego, czyli do 31 grudnia 2022. Szacowany przez WBS budżet przeznaczony na wymianę kotłów nie spełniających wymogów uchwały antysmogowej wynosi ok. 240 mln zł.
2. Bezgotówkowe rozliczenie inwestycji między Urzędem Miasta a wykonawcą.
3. Dodanie do inwestycji, na którą przeznaczane są dotacje, kosztów wykonania wewnętrznej instalacji c.o.
4. Określenie wysokości dotacji:
na likwidację palenisk na paliwa stałe – 900 zł za każdy kWh zainstalowanej mocy, dla zarówno instalacji c.o. i c.w.u., ale nie więcej niż 8000 zł (przedsiębiorcy – 4000zł);
na zakup i/lub montaż instalacji c.o. w wysokości 80 zł/m2 powierzchni ogrzewanej, ale nie więcej niż 8000 zł (przedsiębiorcy – 4000zł).
5. W miejscach, w których wymogi techniczne nie pozwalają na podłączenie do sieci gazowej lub ciepłowniczej dofinansowanie na zakup i instalację pompy ciepła w wysokości 3000 zł za każdy kW obliczeniowej mocy grzewczej, przy czym zapotrzebowanie na ciepło nie może przekroczyć 100 W/m2 ogrzewanej powierzchni i mocy niezbędnej do przygotowania c.w.u.
6. Uproszczenie procedury składania wniosków o dopłaty do wymiany kotła i instalacji
7. Umożliwienie przesunięcia wykonania inwestycji na następny okres rozliczeniowy w przypadku niespełnienia wymogów formalnych związanych z wykonaniem inwestycji wynikających z przyczyn obiektywnych (np. niepodłączenie posesji do sieci gazowej wynikające z winy dystrybutora gazu).
8. Dofinansowanie dla najuboższych projektu i przyłącza gazowego.
9. Utworzenie listy rekomendowanych wykonawców inwestycji aprobowanych przez UM. Takie działanie nie tylko pozwoli na wykonanie inwestycji przez uprawnione i wiarygodne podmioty gospodarcze, ale jest również skuteczną barierą przed nieuzasadnionym podnoszeniem cen za wykonanie inwestycji.
10. Wsparcie całej procedury i przygotowanie niezbędnej dokumentacji koniecznej do wymiany kotła lub zmiany źródła ciepła przez wykwalifikowaną, oddelegowaną w urzędzie osobę (ekodoradcę), lub umożliwienie wnioskodawcy upoważnienia wykonawcy do takich działań.

 

Skawiński Alarm Smogowy apeluje do Premiera RP w sprawie powołania systemu kontroli nad przemysłem

Skawiński Alarm Smogowy po ostatnich wydarzeniach w Skawinie, przekazał Premierowi RP apel mieszkańców miasta i gminy Skawina o podjęcie prac nad powołaniem skutecznego systemu nadzoru państwa nad przemysłem negatywnie oddziałującym na środowisko i zdrowie mieszkańców, a także nad szkodliwymi i uciążliwymi emisjami z zakładów przemysłowych.

SAS wzywa w apelu do stworzenia skutecznej, dysponującymi wszystkimi niezbędnymi narzędziami, środkami i zapleczem inspekcji ochrony środowiska; apeluje o wprowadzenie zmian w prawie i organizacji administracji, ułatwiających – a wręcz wymuszających – współpracę między różnymi organami kontrolnymi a jednostkami samorządu terytorialnego każdego szczebla.W treści SAS podnosi również temat bulwersującej sprawy pożaru skawińskiego składowiska śmieci, która – jak to określił SAS – w soczewce ukazuje wszystkie niedostatki obecnego systemu nadzoru nad tego typu działalnością. 


Treść apelu do Premiera Rzeczypospolitej Polskiej skierowana przez SAS:

Szanowny Panie Premierze,

my, mieszkanki i mieszkańcy Miasta i Gminy Skawina, jesteśmy zdruzgotani i zbulwersowani ubiegłotygodniowym pożarem składowiska odpadów w naszym mieście. Pomimo, że o zagrożeniu wiedzieli wszyscy (Urząd Miasta, Państwowa Straż Pożarna, Policja, Prokuratura, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, CBA, Starosta, Wojewoda, a nawet Pan, Panie Premierze), a mieszkańcy od miesięcy apelowali i informowali o niebezpiecznym procederze składowania ponad sześciu tysięcy ton odpadów w mieście, w sąsiedztwie osiedli ludzkich, składowisko spłonęło, jak dziesiątki innych w naszym kraju. Tej fatalnej nocy my i nasze dzieci wchłonęliśmy ogromną dawkę chemikaliów wraz z powietrzem, którym oddychaliśmy. Rodziców dzieci znajdujących się w chmurze toksycznego dymu budził w nocy kaszel najmłodszych dzieci, które jak kanarki w kopalni sygnalizowały, że dzieje się coś niedobrego, że nie mogą oddychać, a toksyny, które przyjmują niewykształcone jeszcze układy oddechowe, pustoszą ich bezbronne organizmy. To nie jest dramatyzowanie, Panie Premierze – to doświadczenia nasze własne i naszych bliskich.

Wojewoda Małopolski, prywatnie mieszkaniec Skawiny, i podległe mu służby ochrony środowiska zdecydowały się jednak zdarzenie to zbagatelizować twierdząc, że chmura toksycznych pyłów oddziaływała “jedynie” na sąsiedni Kraków – jakby zdrowie mieszkających tam ludzi nic nie znaczyło. Dla uspokojenia nastrojów zeskanowano powietrze spektrometrem do wykrywania gazów bojowych, w tej sytuacji zupełnie bezużytecznym, i bezrefleksyjnie oznajmiono, że nie ma zagrożenia.

Te same instytucje od roku nie potrafią wyegzekwować zakazu prowadzenia działalności przez inne składowisko wysoce niebezpiecznych odpadów, które już raz płonęło i z pewnością ponownie zapłonie. O tragicznych skutkach, jakie może to przynieść dla całego miasta i gminy, informowaliśmy władze lokalne i regionalne nie raz, bo same nie potrafią nierzadko nawet tego zauważyć. Bezskutecznie. Wszystkim jest bardzo przykro, wszyscy rozumieją – i dalej nic się nie zmienia.

Tej wiosny, dzięki nieustępliwości MIESZKAŃCÓW, udało się zbadać skład chemiczny fetoru  emitowanego przez zakłady przemysłowe w Skawinie. Trwało to ponad rok i udało się tylko dzięki determinacji mieszkańców, których wojewoda jeszcze jesienią 2017 publicznie nazwał populistami, gdy błagaliśmy o pomoc, obnażając jednocześnie brak jakiejkolwiek kontroli faktycznych emisji przemysłowych. W chemicznym fetorze emitowanym przez zakłady, który nie pozwala nam otwierać okien również latem, znaleziono m.in. benzen, ksylen, naftalen, czy ujęty w konwencji sztokholmskiej w sprawie trwałych zanieczyszczeń organicznych heksachlorobutadien. Ale już w kilka dni po opublikowaniu wyników, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wydał oświadczenie, że nie ma pieniędzy na zbadanie wpływu tych substancji na nasze zdrowie i życie. Nie ma ich nawet na określenie stężeń tych substancji. Wciąż pozostajemy bez jakiejkolwiek ochrony, informacji, wsparcia. I tak to trwa, pomimo szumnych zapowiedzi o zmianach, reformach czy ogromnych środkach finansowych.

Co dzieje się w Skawinie w okresie grzewczym też Pan Premier wie. Katastrofalny stan powietrza jest wypadkową wieloletnich i ciągłych zaniechań władz wszystkich opcji, w tym między innymi tego, że rynek odpadu węglowego wciąż nie został uregulowany. Wciąż zamiast zagospodarowywać, spalamy go w domowych paleniskach każdej zimy, skutecznie dusząc siebie i sąsiadów.

Szanowny Panie Premierze, biorąc to wszystko razem chcemy powiedzieć z całą stanowczością, że prawo​, które pozwala truć obywateli nie jest prawem​, a państwo które nie potrafi tego prawa wyegzekwować lub zmienić, nie jest państwem​. Pod skorupą obietnic bez pokrycia i wieloletnich zaniechań nie ma nic, nawet ułudy ochrony naszego – obywatelek i obywateli – bezpieczeństwa, zdrowia, dobrostanu.

Sami tracąc już wiarę, że to cokolwiek zmieni, ponownie apelujemy do Pana Premiera o bezkompromisowe działania, aby chronić tych bezbronnych, których większość nawet nie wie, skąd bierze się rosnąca z roku na rok liczba nieuleczalnych chorób w Polsce – kraju, w którym oddech w tak wielu miejscach zabija. Bez gruntownej reformy inspekcji ochrony środowiska ​- a w zasadzie bez stworzenia go od nowa – życie i zdrowie Polek i Polaków nadal zależeć będzie od woli przemysłowców, a nie od sprawnie działającego Państwa.

Dlatego wzywamy Pana do podjęcia natychmiastowych działań, zmierzających do stworzenia systemowego nadzoru nad przemysłem i skutecznej, dysponującymi wszystkimi niezbędnymi narzędziami, środkami i zapleczem (w tym naukowo-laboratoryjnym i eksperckim) inspekcji ochrony środowiska. Apelujemy również o wprowadzenie zmian w prawie i organizacji administracji, ułatwiających – a wręcz wymuszających! – współpracę między różnymi organami kontrolnymi a jednostkami samorządu terytorialnego każdego szczebla.

Pragniemy zaznaczyć, że jest to apel apolityczny. Kierujemy go zarówno do Pana, jak i byłych i przyszłych rządzących. Wszyscy wiemy, że jest to problem najwyższej wagi i wszyscy wiemy, że będziemy musieli przestać go w końcu ignorować. Pytanie tylko ile jeszcze osób musi umrzeć. Naszym dramatem jest to, że nie umieramy nagle na ulicy; odkładane w organizmie toksyny zabijają nas powoli, czyniąc z tego osobistą tragedię ukrytą w przełykanych z trudem łzach najbliższych, a nie narodową tragedię.

Z Warszawy widać jedynie statystyki. Tymczasem w Skawinie – i w zbyt wielu innych miejscach Polski – widać gasnących ludzi, których Państwo zostawiło samych sobie.

Z wyrazami szacunku

Skawiński Alarm Smogowy

Ruch Społeczny Mieszkańców Miasta i Gminy Skawina

 

Domy Ubóstwa – badania warunków mieszkaniowych ubogich rodzin

Podczas seminarium w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii w dniu 13 czerwca 2018 r. przedstawiciele Krakowskiego Alarmu Smogowego zaprezentowali wnioski z najnowszego raportu „Domy ubóstwa. Warunki mieszkaniowe osób ubogich” przygotowanego przez KAS i firmę doradczą PwC.

 

W panelu dyskusyjnym wzięli udział: minister rodziny, pracu i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, pełnomocnik PRM ds. programu "Czyste powietrze" Piotr Woźny, Anna Dworakowska i Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego oraz Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych.

Aż 2/3 osób zgłoszonych do programu Szlachetna Paczka mieszka w domach jednorodzinnych, z czego 60% jest zupełnie nieocieplona. Zdecydowana większość zabudowań jednorodzinnych, bo aż 90%, jest ogrzewana za pomocą paliw stałych, węgla i drewna – wynika z raportu „Domy ubóstwa. Warunki mieszkaniowe osób ubogich” przygotowanego przez Krakowski Alarm Smogowy i firmę doradczą PwC. Jak podkreślają eksperci, walka z ubóstwem energetycznym jest jednym z ważniejszych elementów skutecznej strategii poprawy jakości powietrza w Polsce.

Krakowski Alarm Smogowy oraz firma doradcza PwC, we współpracy ze Stowarzyszeniem Wiosna, przeprowadziły badania stanu energetycznego domów beneficjentów programu Szlachetna Paczka. Objęło ono 705 lokali mieszkalnych z terenu województwa małopolskiego. W badaniach skupiono się na źródłach ciepła oraz stanie energetycznym budynków.

Uzyskane wyniki pokazują, że znaczenie programów wspierających wymianę źródeł ciepła i termomodernizację budynków zamieszkiwanych przez osoby uboższe jest znacznie szersze niż poprawa jakości powietrza. Dzięki tym inwestycjom osoby te uzyskają dostęp do godnych warunków mieszkaniowych, np. ciepłej bieżącej wody, ścian wolnych od zagrzybienia czy odpowiednio dogrzanych pomieszczeń.” – mówi Andrzej Guła, Prezes Stowarzyszenia Krakowski Alarm Smogowy.

Tym, co najlepiej i najdobitniej obrazuje stan wielu budynków oraz lokali, w których mieszkają osoby ubogie, jest skala braku dostępu do ciepłej wody w kranie. W przypadku aż 27% domów jednorodzinnych brakuje centralnego systemu przygotowywania ciepłej wody – woda podgrzewana jest w garnkach przede wszystkim z wykorzystaniem pieców kaflowych lub kóz, a w budynkach podłączonych do sieci gazowej używa się w tym celu kuchenek gazowych. Dodatkowo, w aż 24% domów jednorodzinnych oraz 10% mieszkań w budownictwie wielorodzinnym głównym źródłem ciepła są stare piece kaflowe. Ich średni wiek to 40 lat.

Analiza ubóstwa energetycznego rodzin z terenu Małopolski to pierwszy krok w kierunku rzeczywistego uświadomienia skali problemu i konieczności pracy u podstaw. Zły stan techniczny wielu budynków, nieodpowiedni rodzaj ogrzewania w domach czy brak środków na zmianę tego stanu rzeczy przyczyniają się do zanieczyszczenia powietrza. Opisanie zjawiska jest podstawą do opracowania konkretnego planu działania, w realizację którego powinny włączyć się wszystkie podmioty, zarówno na szczeblu regionalnym, jak i centralnym, którym zależy na poprawie obecnej sytuacji” – mówi Bartosz Jasiołek, partner w PwC.

Dane zebrane w raporcie pokazują, że aż 59% badanych domów nie ma żadnego ocieplenia. Kolejne 14% ma ocieplone tylko niektóre ściany. Co trzecia ankietowana osoba, która mieszka w takim domu, skarżyła się na zimno. Nieco lepiej, ale wciąż źle, było w budynkach wielorodzinnych, gdzie na to samo skarżyło się 20 proc. pytanych.

Z perspektywy walki z zanieczyszczeniem powietrza niezwykle istotny jest rodzaj i stan używanych urządzeń grzewczych. 90% domów jednorodzinnych, które były przedmiotem badania, jest ogrzewane piecami na paliwa stałe. W połowie takich domów był kocioł zasypowy na węgiel, tzw. kopciuch, którego średni wiek wynosił 13 lat. W 24% ciepło zapewnia piec kaflowy, który ma przeciętnie 40 (sic!) lat. Stare piece kaflowe da się znaleźć także w 10 proc. lokali w domach wielorodzinnych. Aby sytuacja uległa poprawie potrzebny jest kompleksowy, ogólnokrajowy program wsparcia dla osób uboższych w wymianie źródeł ciepła i ociepleniu budynków.” – dodaje Andrzej Guła, Prezes Stowarzyszenia Krakowski Alarm Smogowy.

Pełną wersję raportu oraz jego skrócona wersję można znaleźć TUTAJ

Oświadczenie w sprawie zakończenia współpracy z Patrykiem Białasem

Polski Alarm Smogowy zakończył współpracę z Patrykiem Białasem, dotychczasowym liderem Katowickiego Alarmu Smogowego.

Powodem było zaangażowanie się w kampanię wyborczą Jarosława Makowskiego, który ubiega się o stanowisko prezydenta Katowic. Uznaliśmy, że jest to złamanie zasady apartyjności będącej podstawą naszego ruchu. Jest to zasada, którą traktujemy niezmiernie poważnie, ponieważ upolitycznienie walki o czyste powietrze uważamy za rzecz, która zagraża skuteczności naszych działań.

Patrykowi chcieliśmy bardzo podziękować za antysmogowe zaangażowanie i aktywne działania na rzecz czystego powietrza na Śląsku. Życzymy też wszystkiego dobrego na nowej drodze i mamy nadzieję, że będziemy mieli jeszcze okazję kiedyś współpracować.

Jaworznicki Alarm Smogowy

Zrzeszamy osoby którym zależy na czystym powietrzu w naszym mieście. Skupiamy się na informowaniu, edukacji oraz zachęcamy do podejmowania działań mających efekt ekologiczny. Zapraszamy do współpracy wszystkich mieszkańców Jaworzna.

Mobilne płuca pokazały prawdę o smogu – PAS apeluje do Premiera

Szósta edycja kampanii Polskiego Alarmu Smogowego “Zobacz czym oddychasz” zakończyła się przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i apelem do Premiera. PAS zaapelował o...

Nowy program, stare problemy – PAS ocenia zmiany w programie Czyste Powietrze

Polski Alarm Smogowy poddał analizie ogłoszone zmiany w programie Czyste Powietrze - mimo kilku pozytywnych korekt, nowa odsłona programu nie rozwiązuje kluczowych problemów, które...

Dziesiątki tysięcy “kopciuchów” w Metropolii Warszawskiej – czyste powietrze za pół wieku

W Metropolii Warszawskiej dymi ponad 87 tysięcy wysokoemisyjnych kotłów na węgiel i drewno – podaje Polski Alarm Smogowy na podstawie informacji zebranych z gmin....

Kontrola palenisk w Małopolsce do poprawy – Urząd Marszałkowski uruchamia dofinansowanie dla gmin

W ostatnich dniach ruszył nabór do programu w ramach Funduszy Europejskich dla Małopolski, który obejmuje m.in. finansowanie zakładania i prowadzenia straży gminnych i międzygminnych....

Czyste Powietrze na rozdrożu – niepewne finanse i trudniejszy dostęp

7 marca minęło 100 dni od zawieszenia programu “Czyste Powietrze”. Polski Alarm Smogowy sprawdza jak wygląda postęp prac nad nową wersją programu. Po stu...

Walka ze smogiem w odwrocie? Wymiana pieców w krakowskim obwarzanku zwalnia

Tempo wymiany kotłów w krakowskim “obwarzanku” spadło do poziomu sprzed 7 lat. W porównaniu do rekordowego 2022 roku, kiedy zlikwidowano aż 2691 “kopciuchów”, w 2024...