Gdzie w Polsce mogą znajdować się obszary narażone na podwyższone stężenia zanieczyszczeń, choć nie działają tam stacjonarne stacje pomiarowe? Nowa analiza Europejskiego Centrum Czystego Powietrza wskazuje gminy, które mogą wymagać lepszego rozpoznania i które warto brać pod uwagę przy planowaniu rozwoju państwowego systemu monitoringu jakości powietrza.
Gdzie są „białe plamy”?
Opracowanie „Monitoring Białych Plam Powietrza” koncentruje się na obszarach bez stacjonarnych stacji pomiarowych, które mogą jednocześnie charakteryzować się podwyższonym ryzykiem występowania niebezpiecznych dla zdrowia stężeń zanieczyszczeń związanych z niską emisją. Jednym z celów analizy jest wsparcie GIOŚ i innych instytucji w wyborze lokalizacji nowych stacji pomiarowych.
Spośród 3105 analizowanych jednostek terytorialnych stacje pomiarowe znajdowały się w 243. Po uwzględnieniu kompletności danych analizą objęto 2855 gmin i obszarów bez własnej stacji pomiarowej.
Dwa scenariusze, dwa różne obrazy Polski
Autorzy zastosowali dwa scenariusze. Pierwszy pomijał modelowane stężenia PM2,5 i miał pomóc wskazać słabiej rozpoznane obszary. Drugi uwzględniał modelowane stężenia PM2,5 jako kluczowy element oceny.
Wyniki obu podejść wyraźnie się różnią. Pierwszy scenariusz wskazuje przede wszystkim północno-wschodnią i wschodnią Polskę, zwłaszcza województwa warmińsko-mazurskie i podlaskie. Wynik drugiego pokazuje głównie południu kraju – przede wszystkim w województwa śląskie i małopolskie.

Źródło: ECAC, „Monitoring Białych Plam Powietrza”, 2026.
Gdzie warto wzmocnić monitoring?
Pierwszy scenariusz częściej wskazuje obszary położone dalej od istniejących stacji pomiarowych, podczas gdy drugi koncentruje się w większym stopniu na terenach już lepiej rozpoznanych. Wyniki mogą więc pomóc w wytypowaniu priorytetowych lokalizacji do dalszej analizy i rozwoju oficjalnego systemu monitoringu jakości powietrza.
Raport „Monitoring „Białych Plam” Powietrza” można pobrać TUTAJ (PDF)




















