Polski Alarm Smogowy Polski Alarm Smogowy PAS 23.12.2018

Podsumowanie obecności PAS na COP 2018 w Katowicach

Polski Alarm Smogowy brał czynny udział w wydarzeniach organizaowanych podczas Szczytu Klimatycznego COP2018 w Katowicach. Zapraszamy do zapoznania się z ich podsumowaniem.

Polski Alarm Smogowy brał czynny udział w wydarzeniach organizaowanych podczas Szczytu Klimatycznego COP2018 w Katowicach. Zapraszamy do zapoznania się z ich podsumowaniem.

 

4.12 Debata "Smog - wspólny problem" - EEC Green

Debata "Smog - wspólny problem" odbyła się 4 grudnia 2018 roku w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w wersji Green  - EEC Green

W dyskusji uczestniczyli Paweł Buszman, prezes American Heart of Poland SA; Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego; Agnieszka Kalinowska-Sołtys, wiceprezes Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP); Gabriela Lenartowicz, posłanka na Sejm RP; Marcin Lewenstein, Innovation Officer, InnoEnergy; Adam Palacz, członek zarządu Dalkia Polska; Maciej Ryś, założyciel Smogathonu; Paul Simons, Deputy Executive Director, Międzynarodowa Agencja Energetyczna (International Energy Agency). Moderatorem sesji była Dominika Wantuch z Gazety Wyborczej.

Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego, zaznaczał, że głównym źródłem emisji w Polsce są domy ogrzewane węglem czy drewnem. W Polsce ok. 70 proc. domów jednorodzinnych zasługuje na miano "wampirów energetycznych" - mówił Andrzej Guła. 

Są to często domy nie posiadające ocieplenia bądź niedostatecznie docieplone. A należy pamiętać, że dobrze ocieplony dom potrzebuje ok. połowy surowca mniej do jego ogrzania. Niewątpliwie zatem, zaznaczał Andrzej Guła, istnieje potencjał leżący w modernizacji polskich domów w zakresie redukcji emisji pyłów oraz dwutlenku węgla.

Często domy jednorodzinne nie potrzebują aż tyle energii - wskazywał Adam Palacz. - W niewystarczającym stopniu koncentrujemy się na regulacyjności naszych instalacji. Projektując instalacje, należy mieć świadomość wysokiej regulacyjności, czyli grzać wtedy, kiedy jest to potrzebne. Instalacje wewnętrzne są trochę jednym z tych zapomnianych elementów, które pozostają czynnikiem powodującym zbyt dużą energochłonność w budynkach - mówił Palacz.

Wskazywał na to, że istotne są zachowania energooszczędne. Potencjał oszczędnościowy w przypadku domów jest ogromny.

Także Andrzej Guła wskazywał, że jeśli chcemy rozwiązać problem tzw. niskiej emisji, to musimy zmodernizować 5,5 mln domów w perspektywie 10-15 lat. Ważne będą tu programy wspierające obywateli w wymianie kotłów czy ocieplaniu budynków.

Marcin Lewenstein, Innovation Officer w InnoEnergy podkreślał, że smog wiąże się także z transportem. Europa Zachodnia walczy głównie ze smogiem komunikacyjnym. I jeżeli uporamy się już ze smogiem wynikającym z ogrzewania, a w tym czasie elektromobilność wypchnie na nasze drogi mnóstwo starych diesli z Zachodu, to będzie kolejny problem. 

 

7.12 Debata NIK na COP z udziałem Krakowskiego Alarmu Smogowego

NIK wspólnie z inicjatywą ONZ Global Compact Network Poland oraz Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią - zorganizowała podczas COP24 debatę wysokiego szczebla o jakości powietrza w Polsce i Europie.

Debata to kolejna inicjatywa NIK w walce o czyste powietrze. W debacie obok prezesa NIK biorą udział wezmą m.in. polski przedstawiciel Europejskiego Trybunału Obrachunkowwgo Janusz Wojciechowski oraz wiceprezes najwyższego organu kontroli Słowacji Vladimir Toth. Grono panelistów uzupełnia Marszałek Województwa Małopolskiego Witold Kozłowski oraz prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła. Prof. Aleksander Sobolewski, Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla. Na sali zgromadziło się blisko stu przedstawicieli samorządów, prezydenci miast, lekarze, dziennikarze oraz aktywiści z organizacji antysmogowych. Są też przedstawiciele biznesu, którzy chcą się włączyć w walkę o czyste powietrze.

Prezes Kwiatkowski zaznaczył, że mówić o smogu dotykamy problemu biedy. Benzopiren w polskim powietrzu pochodzi głównie ze śmieci spalanych w domowych piecach. W zdecydowanej większości uwalnia się do atmosfery w wyniku indywidualnego ogrzewania budynków. "Problem smogu musi być rozwiązywany razem z problemem ubóstwa wielu polskich rodzin" - podkreślił prezes NIK. Pokazał również jak rozproszony i niespójny jest system instytucji, które odpowiadają za walkę ze smogiem.

- Ze smogiem musimy walczyć wszyscy. Nie poradzimy sobie z nim jeśli będziemy rozproszeni - mówi. Prezes NIK pokazał, że zanieczyszczenie powietrza spowodowane niską emisją ma charakter ponadlokalny i ponadregionalny. Dlatego rozwiązanie problemu przekracza możliwości samorządów i wymaga rozwiązań systemowych w skali kraju.

Prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła: potrzebujemy w Polsce dobrego prawa i jego egzekucji. W Polsce jesteśmy specjalistami od tworzenia martwego prawa. To trzeba natychmiast zmienić. Jak poradzono sobie z problemem benzyny ołowiowej? Za pomocą twardej legislacji i jej egzekucji. Przy okazji: Słowacja, reprezentowana dziś przez Vladimira Totha, była w europejskiej awangardzie tej zmiany.

Prezes NIK zapowiedział: już skierowaliśmy do Sejmu propozycję niezbędnych działań. Zaproponowaliśmy niezwłoczne wyeliminowanie możliwości stosowania paliw stałych w nowo powstających obiektach budowlanych, pozostających w zasięgu sieci ciepłowniczych lub gazowych. Druga propozycja NIK dotyczy już istniejących budynków: w perspektywie średniookresowej (5-10 lat) należy wprowadzić obowiązek podłączenia istniejących budynków do sieci ciepłowniczych lub gazowych.

Relację na żywo można przeczytać na stronie NIK

 

7.12  Spotkanie RPO z przedstawicielami koalicji "Dość Trucia". Climat Hub Greenpeace. Szczyt Klimatyczny COP24 w Katowicach

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się 7 grudnia 2018 r. - w czasie Szczytu Klimatycznego w Katowicach - z niepolitycznymi przedstawicielami Koalicji Miast i Regionów Przeciw Toksycznym Emisjom Przemysłowym i Niebezpiecznym Składowiskom Odpadów “DOŚĆ TRUCIA 2018”. Na spotkaniu pojawili się m.in. przedstawiciele Skawiny, Dąbrowy Górniczej, Strzemieszyc, Łazisk Górnych, Krakowa, Gdańska i Mielca.

Łukasz Kurlit przedstawił główne postulaty w ramach koalicji „Dość trucia”. Jej członkowie domagają się gruntownej reformy inspekcji ochrony środowiska - tak, by mogła ona prowadzić skuteczny i ciągły nadzór nad tym co, ile i w jaki sposób emitują zakłady przemysłowe, oceniać wpływ emisji (faktycznej, a nie deklarowanej przez zakłady!) na zdrowie i życie pracowników oraz mieszkających w sąsiedztwie ludzi. W razie wykrycia zagrożenia dla ludzkiego zdrowia lub dla środowiska naturalnego, inspekcja powinna móc w trybie natychmiastowym zatrzymać produkcję i wymusić jej hermetyzację oraz likwidację nieprawidłowości.

Ponadto konieczna jest konsolidacja rozproszonej odpowiedzialności urzędów różnego szczebla w zakresie wydawania pozwoleń na działalność potencjalnie negatywnie oddziaływującą na środowisko. Wydanie nowego pozwolenia musi uwzględniać m.in. tło dopuszczonej już na danym obszarze emisji, które można ocenić jedynie na podstawie wszystkich danych kontrolnych i wszystkich pozwoleń. Stąd wynika potrzeba gromadzenia tych informacji w jednym miejscu, najlepiej na poziomie gmin, oraz umożliwienia obywatelom łatwego wglądu do tych danych.

Wymaga to zmian w prawie oraz regularnych przeglądów wydanych pozwoleń na emisję niebezpiecznych substancji na poziomie uprzemysłowionych obszarów (gmin/miast/dzielnic i osiedli) oraz analizy ich całościowego wpływu na zdrowie i życie mieszkańców, pracowników oraz na stan środowiska. Analiza taka musi wiązać się również z opracowywaniem i aktualizowaniem dostarczanych samorządom m.in. przez GUS i NFZ danych epidemiologicznych w tych rejonach, w tym informacji o częstości występowania chorób mogących mieć związek z oddziaływaniem przemysłu (nowotwory, choroby dróg oddechowych i in.).

Koalicja "Stop Truciu" chce stworzyć ogólnopolską mapę terenów zdegradowanych i zagrożonych degradacją środowiska w wyniku oddziaływania przemysłu oraz innej uciążliwej działalności (np. składowisk, wysypisk i miejsc gromadzenia odpadów). Mapa ta powinna być podstawą do uruchomienia pilnych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa ludzi i stanu środowiska przez eliminację toksyn oraz poważnych zagrożeń środowiskowych w zdegradowanych rejonach.

Koalicja domaga się również przeglądu obowiązujących norm emisyjnych dla emitowanych przez przemysł związków chemicznych i pierwiastków oraz, wzorem państw rozwiniętych, obniżenia ich tak, aby odpowiadały obecnemu stanowi wiedzy o toksyczności poszczególnych substancji. Walkę z zanieczyszczeniami poprzez ciągłe podnoszenie dopuszczalnych poziomów emisji uważa za niedopuszczalną i karygodną.

Konieczne w związku z tym jest stworzenie ewidencji przetwarzanych i utylizowanych w Polsce odpadów, dostosowanie wojewódzkich programów gospodarowania odpadami do krajowego i zagwarantowanie utylizacji lub przetwarzania przede wszystkim lokalnych odpadów komunalnych, żeby zapewnić czystość polskim miastom i gminom, a nie napędzać obrót odpadami importowanymi z zagranicy.

Adam Bodnar wskazał na działania, które mogą zostać podjęte przez RPO, podkreślając, iż nie uda się zastąpić prawodawcy. RPO przypomniał swą ważną kompetencję w postaci możliwości zaskarżania uchwał oraz wskazywania w wystąpieniach do organów władzy, że coś się może zmienić. RPO cytował skargi obywateli, których spotyka na spotkaniach regionalnych. Często zatrucie powietrza na poziomie lokalnym wiąże się z fermami przemysłowymi.

Mówił, że smog i zanieczyszczenie powietrza to zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale i również dla wolności. Wspominał o działaniach Rybnickiego Alarmu Smogowego oraz naruszeniach dobra osobistego w postaci prawa do czystego środowiska. - Dlatego należy myśleć o tym w kategoriach życia w wolności osobistej.

 

11.12 PAS na konferencji powietrznej na COP w Katowicach w Dniu czystego Powietrza

11 grudnia 2018 r. odbyła się na COP24 w Katowicach seria paneli dyskusyjnych pod tytułem "Działania, finansowanie, technologie dla czystego powietrza". W dyskusji wzięli udział m.in. minister Przedsiębiorczości i Technologii Jadwiga Emilewicz, minister środowiska Henryk Kowalczyk, wiceprezes NFOŚiGW Artur Michalski, ełnomocnik premiera ds. programu Czyste Powietrze Piotr Woźny, lider PAS Andrzej Guła i Wolfgang Munch, szef przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

Minister Przedsiębiorczości i Technologii Jadwiga Emilewicz:

Od stycznia będziemy mogli rozpocząć finansowanie termomodernizacji domów jednorodzinnych, najpierw w polskich miastach z listy 50 najbardziej zanieczyszczonych w UE. Przy czym w pierwszej kolejności będą to miasta poniżej 100 tys. mieszkańców. Mimo że wielu Polaków mieszka w domach jednorodzinnych, to wcale nie świadczy o ich statusie społecznym Wiele z nich nie spełnia żadnych norm efektywności.

Minister środowiska Henryk Kowalczyk:

Za zanieczyszczenia odpowiada w pierwszej kolejności emisja z domów jednorodzinnych, gdzie spala się węgiel i często śmieci. Dzięki poprawie poziomu energooszczędności emisja przy produkcji energii przeznaczonej na ogrzewanie może spaść o połowę, czyli o 17 mln ton CO2.Dzięki termomodernizacji można o połowę zmniejszyć produkcję energii potrzebną do ogrzania domu, a uzupełniając remont o wymianę pieca - 10-krotnie zmniejszyć ilość emitowanych pyłów będących składnikiem smogu.

Artur Michalski, wiceprezes NFOŚiGW

Taka roczna redukcja to co najmniej tyle samo - albo i więcej - niż efekt wszystkich działań NFOŚ po 1989 r. Już dziś lista chętnych na dopłaty liczy 16 tys. osób. Zainteresowanie nie dziwi, bo dotąd domy jednorodzinne nie były szczególnie brane pod uwagę w funduszach termomodernizacyjnych.

Pełnomocnik premiera ds. programu Czyste Powietrze Piotr Woźny

Temat zanieczyszczeń stał się mocno obecny w dyskusji publicznej, widać duże zainteresowanie programem, a teraz potrzebny jest skuteczny format współpracy z samorządami.

Wolfgang Munch, szef przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce

Jako Komisja jesteśmy gotowi wspierać polski schemat i rozszerzać go np. dzięki wsparciu EBOR. To największy jak dotąd polski program na rzecz poprawy jakości powietrza, który pozwoli rocznie modernizować średnio 44 tys. domów. Pochwalamy takie zdecydowane kroki i będziemy je wspierać m.in. poprzez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju .

Andrzej Guła

Skoro dziś walka z zanieczyszczeniami powietrza stała się priorytetem polityki ekologicznej państwa, to oznacza, że świadomość społeczna się zmieniła. Spośród 5,5 mln polskich domów jednorodzinnych 80 proc. jest ogrzewanych "kopciuchami", a zanim nie wprowadzono odpowiedniego zakazu, sprzedawano rocznie nawet 150 tys. takich pieców. System wsparcia wymiany źródeł ogrzewania domów wymaga przebudowy.

Obecnie pojawiła się szansa na likwidację w ciągu kilkunastu lat problemu niskiej emisji. Jednak, jego zdaniem, gruntownej przebudowy wymaga cały system pomocy. Konieczna jest dobra sieć jej dystrybucji, znajdująca się blisko beneficjentów, inaczej program wkrótce gwałtownie zwolni i pojawi się problem z rozdzielaniem pieniędzy.

Byłoby wielkim błędem rozwiązując problem smogu, jednocześnie nie ograniczać emisji i dwutlenku węgla – powiedział Guła. Istnieje niebezpieczeństwo, którego pod uwagę nie wzięli autorzy przepisów wprowadzających dopłaty. Okazuje się bowiem, że wymiana kopciuchów na nowoczesne, spełniające normy kotły węglowe może paradoksalnie spowodować wzrost emisji dwutlenku węgla, którą Polska zobowiązała się redukować, m.in. poprzez zwiększanie udziału OZE w sektorze budownictwa.

Dziś wykorzystujemy OZE do ogrzewania domów w postaci współspalanej z węglem lokalnej biomasy, czyli głównie drewna. Stanowi ona nawet 50 proc. lądującego w kopciuchach paliwa. Nowoczesne kotły, na które Polacy dostaną dotacje, będą opalane w 100 proc. węglem, a to oznacza zwiększenie emisji dwutlenku węgla nawet o 25 proc. - ostrzega Andrzej Guła.

Skoro rząd planuje wydać na redukcję niskiej emisji rekordowe kwoty, powinien to robić w taki sposób, aby redukować również emisję dwutlenku węgla. Byłoby wielkim niedopatrzeniem, gdybyśmy nie upiekli dwóch pieczeni na jednym ogniu. Program powinien faworyzować takie piece, które nie są opalane węglem.

PAS apeluje do twórców programu o jeszcze jedną zmianę w przepisach. Chodzi o przesunięcie dystrybucji środków na bardziej lokalny poziom. Dziś chętni na skorzystanie z dopłaty muszą zwrócić się do wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska, który nieszczególnie reklamuje program w mniejszych miastach i na wsiach.

Potencjalni beneficjenci powinni dostawać informacje o dopłatach przy okazji płacenia rachunków za gaz czy składania deklaracji śmieciowej. A wnioski powinni móc złożyć w urzędzie gminy czy przedsiębiorstwie energetycznym. Program ma dotrzeć do 3,5-4 mln ludzi, więc trzeba wykorzystać wszystkie docierające do nich kanały dystrybucji. To ostatni moment na zmianę przepisów ustanawiających ramy programu

PAS